Państwa UE także skorzystają z jej poszerzenia

Bogdan Góralczyk
opublikowano: 31-05-1999, 00:00

Bogdan Góralczyk: państwa UE także skorzystają z jej poszerzenia

BAŁKAŃSKA NAUCZKA: Tam, gdzie pokomunistyczna transformacja się nie powiodła — zamiast demokracji, państwa prawa, rynku i rosnącego dobrobytu mamy wojnę i nędzę uchodźczego losu — zauważa Bogdan Góralczyk. fot. MP

Nie tylko u nas dość powszechnie przyjął się pogląd, że poszerzenie Unii Europejskiej to swego rodzaju ulica jednokierunkowa. Kandydaci są na nią skazani, nie mając praktycznie innego wyboru. Tylko trzymając się wyznaczonego im azymutu mogą sobie zapewnić bezpieczeństwo, rozwój i modernizację.

TAKIE MYŚLENIE pachnie stereotypem. Jeśli się od niego nie uwolnimy, możemy wpaść w pułapkę: będziemy przekonani, że korzyści są jednostronne, albowiem jesteśmy petentami, usiłującymi maksymalnie skorzystać na integracji, podnieść swój poziom życia, zmodernizować kraj, jego instytucje i struktury. Nic bardziej błędnego! To prawda, że bez Unii raczej sobie nie poradzimy. Potrzebne są nam tamtejsze kapitały, środki, rozwiązania i koncepcje. Jednakże to tylko jedna strona medalu. Jest i druga, która wskazuje, że poszerzenie daje również korzyści państwom Unii.

DANE STATYSTYCZNE dowodzą, że w stosunkach ze wszystkimi państwami stowarzyszonymi Wspólnoty Europejskie odnotowują poważne nadwyżki handlowe. W zależności od partnera występuje tylko różnica skali. Polski deficyt jest poważny, w przypadku Czech czy Słowenii znacznie mniejszy, ale zawsze to strona unijna bardziej korzysta na tym handlu.

STATYSTYKA POTWIERDZA jeszcze jedno ważne zjawisko. W państwach stowarzyszonych z UE nastąpiło odwrócenie tendencji i kierunków — ze wschodu na zachód. W roku 1998 już 68 proc. naszego eksportu i 66 proc. importu przypadało na państwa Unii, podczas gdy wymiana z państwami b. ZSRR ograniczyła się do (odpowiednio) 4,5 i 1,2 proc. Trudno o bardziej wymowne wskaźniki. Zatem jeśli chodzi o handel, to jesteśmy już częścią Zachodu, choć dużo większe bezpośrednie korzyści czerpią nasi partnerzy, z którymi w 1998 r. odnotowaliśmy deficyt wyno-szący aż 11,7 mld USD.

Z PERSPEKTYWY dramatu rozgrywającego się wokół Kosowa widać jak na dłoni, że tam, gdzie pokomunistyczna transformacja i idąca w ślad za nią modernizacja się nie powiodły — do głosu dochodzą siły destabilizacji. Zamiast demokracji, państwa prawa, rynku i rosnącego dobrobytu mamy wojnę i nędzę uchodźczego losu. Bałkany stanowią smutne memento, ale wielką niewiadomą są także Rosja, Białoruś i Ukraina, gdzie przecież trudno mówić o sukcesach rynkowych zmian. Zachód wreszcie to dostrzegł i najwyraźniej zaczyna sobie uświadamiać, iż łatwiej zainwestować w modernizację państw Europy Środkowej i Wschodniej, przy okazji wyciągając jeszcze z tego korzyści, niż pozostawić je samym sobie.

SUKCES ostatniego nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej w Berlinie, akceptacja trudnych i kontrowersyjnych wewnątrzunijnych reform, a przede wszystkim przyjęcie budżetu zawartego w ambitnej strategii „Agenda 2000” zdają się wskazywać, że oczywista prawda dotarła — wreszcie — do zachodnich polityków. Brzmi ona: poszerzenie Unii na Wschód niesie korzyści także Zachodowi. Potrzebny był aż szok bałkański, by po stronie zachodniej egoizm i krótkowzroczność zostały pokonane przez dalekosiężne cele i koncepcje, obejmujące całość kontynentu europejskiego, a nie tylko jego bardziej rozwiniętą część.

TERAZ PIŁKA jest po naszej stronie. Tu nie ma już żadnej filozofii — najszybciej do Unii wejdą ci, którzy będą najlepiej do tego przygotowani. Czy cała nasza klasa polityczna już o tym wie? Czy jest gotowa z pełnym przekonaniem zmierzać do celu? Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, warto sobie zadawać tego typu pytania. Szczególnie, że — wbrew werbalnym zapewnieniom — odpowiedzi nie są wcale tak jednoznaczne.

Bogdan Góralczyk jest publicystą i wykładowcą, pracownikiem naukowym Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bogdan Góralczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Państwa UE także skorzystają z jej poszerzenia