Państwo traci miliardy, unikając aukcji

opublikowano: 26-08-2019, 22:00

Instytucje publiczne mają szansę na wielkie oszczędności w zamówieniach. Boją się jednak „nowinek” od dekady przewidzianych przez prawo — twierdzą eksperci

Z możliwości przeprowadzenia aukcji elektronicznej korzysta dzisiaj jedynie garstka zamawiających w kraju — samorządów, szpitali oraz innych urzędów i instytucji. Taka e-aukcja jest na ogół „dogrywką” w przetargu — ostatnim etapem, w którym wykonawcy (już po zapoznaniu się z ofertami konkurencji) mogą przebić najniższą cenę. Odbywa się przez internet (podmioty publiczne muszą wskazać narzędzie informatyczne do jej przeprowadzenia) i — jak twierdzą niektórzy — nie jest bardziej skomplikowana niż aukcja na Allegro.

STRACONE SZANSE:
STRACONE SZANSE:
Anna Serpina-Forkasiewicz, prezes Portalu PZP (komercyjnej platformy do e-zamówień), uważa, że to rolą UZP jest promowanie takich rozwiązań jak aukcje elektroniczne. Zwłaszcza że rozwiązania przewidziane w prawie zamówień publicznych, a także w jego planowanej nowelizacji, pozwalają zaoszczędzić na wydatkach z publicznej kasy.
Fot. ARC

W 2018 r. za pomocą Platformy aukcji elektronicznych (jest to publiczny, bezpłatny serwis, dostępny przez internet) w całej Polsce przeprowadzono tylko 75 postępowań, w których pojawiła się aukcja elektroniczna — wynika z nowego Sprawozdania Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (UZP). To niewiele, a zarazem aż 23 mln zł publicznych oszczędności. W całym kraju takich aukcji (a także licytacji elektronicznych, które zamawiający mogą przeprowadzić w przypadku zamówień o niższej wartości, tj. poniżej tzw. progów unijnych) było co prawda więcej, bo zamawiający korzystają też z komercyjnych portali i innych narzędzi (których nie uwzględnia sprawozdanie UZP). Wciąż jest ich jednak bardzo mało.

— Poprzez nasz portal e-zamówień od początku roku podmioty publiczne przeprowadziły łącznie ponad 100 aukcji elektronicznych, z czego tylko jeden — Porty Lotnicze — ok. 70. To mało, ale zainteresowanie aukcjami i licytacjami w zamówieniach publicznych rośnie. Kiedy zamawiający raz spróbuje, często potem już z nich korzysta. Powód jest prosty — generuje to spore oszczędności — informuje Anna Serpina-Forkasiewicz, prawnik i prezes PortaluPZP, komercyjnej platformy do e-zamówień.

Łącznie w 2018 r. w Polsce wartość wszystkich udzielonych zamówień publicznych wyniosła 202,1 mld zł (w 143,8 tys. postępowaniach przetargowych na roboty budowlane, dostawy i usługi). To aż 9,5 proc. PKB.

— Biorąc pod uwagę wartość całego rynku zamówień publicznych w kraju, można oszacować, że takie aukcje i licytacje elektroniczne mogłyby przynieść miliardy złotych oszczędności publicznej kasie. Prawo pozwala na ich stosowanie od dekady. Są jednak mało popularne — z dwóch powodów: UZP nie wywiera żadnej presji na podmioty publiczne w tym zakresie, a urzędnicy takie aukcje i licytacje wciąż traktują jako „nowinki technologiczne”, których z reguły się boją i nie chcą testować na własnej skórze — uważa Anna Serpina-Forkasiewicz.

Stolica tak, Kraków nie

Tymczasem duże miasta, które korzystają z aukcji elektronicznych, chwalą się milionowymi oszczędnościami.

— Korzystamy z aukcji i licytacji elektronicznych dosyć często. Od 2009 r. dzięki nim Warszawa zaoszczędziła łącznie 850 mln zł — mówi Łukasz Korba z biura zamówień publicznych w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy, które korzysta z jednej z komercyjnych platform do e-zamówień (Marketplanet).

W 2018 r., w którym wprowadzono w Polsce obowiązek elektronizacji zamówień publicznych powyżej progów unijnych (od października), stolica przeprowadziła rekordowe 54 licytacje i 414 aukcje. To — zdaniem Łukasza Korby — dało miastu 110 mln zł oszczędności.

— Kwotę oszczędności jesteśmy w stanie oszacować na podstawie różnicy między ceną wywoławczą a ostateczną ceną, za którą zamawiamy daną usługę lub produkt w przypadku licytacji. W przypadku aukcji jest to różnica między najniższą ceną, jaka została zaproponowana w pierwszym etapie przetargu i jest znana po otwarciu ofert, a ostateczną najkorzystniejszą wybraną ofertą już po przeprowadzeniu aukcji — tłumaczy Łukasz Korba.

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na aukcje częściej decydują się samorządy i instytucje, które korzystają z komercyjnych narzędzi elektronicznych w przetargach. W Krakowie, który od października ubiegłego roku (gdy wszedł w życie obowiązek elektronizacji zamówień publicznych powyżej progów unijnych) prowadzi przetargi poprzez publiczną bezpłatną platformę do e-zamówień (miniPortal), urzędnicy sceptycznie podchodzą do aukcji i licytacji w przetargach, choć dawniej je organizowali. Miasto nie ma dodatkowych komercyjnych umów z dostawcami narzędzi do elektronicznej obsługi przetargów.

— Urząd Miasta Krakowa już nie korzysta z tych narzędzi jak aukcje elektroniczne z uwagi na charakter naszych postępowań. Mieliśmy w związku z nimi problem. Wynikał z ryzykownego zaniżania cen w dodatkowych licytacjach na sprzęt komputerowy — informuje Joanna Dubiel z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

Łódź z kolei ma zamiar po raz pierwszy skorzystać z aukcji elektronicznej w tym roku.

— Zostało wszczęte postępowanie w tym trybie i jest w toku. O ewentualnych oszczędnościach będzie można mówić po zakończeniu postępowania. Korzystamy bezpłatnie z platformy UZP — mówi Jolanta Baranowska z Urzędu Miasta Łódź.

Małe miasta i wykonawcy na „nie”

Mniejsze samorządy na ogół w ogóle nie korzystają z aukcji i licytacji w przetargach — z różnych powodów. Często wskazują, że wydłużają one czas postępowania, a napięte, roczne harmonogramy zamówień publicznych i brak zasobów kadrowych praktycznie uniemożliwiają testowanie „nowinek”.

— W Nowej Soli nigdy jeszcze nie korzystaliśmy z tego trybu. Jesteśmy małym miastem, gdzie zamówienia na ogół mają małą wartość. W związku z tym do udziału w przetargu na ogół nie ustawia się kolejka chętnych firm z Polski i zagranicy, jak np. w Warszawie. Dużą rolę odgrywa specyfika konkretnego zamówienia oraz lokalnego rynku wykonawców — mówi Wojciech Babiarczuk, naczelnik wydziału zamówień publicznych w Urzędzie Miasta w Nowej Soli.

Dodaje, że wykonawcy są niechętni aukcjom elektronicznym.

— W Nowej Soli działają małe, rodzinne firmy, nieprzyzwyczajone do takich narzędzi. Żeby ich zachęcić do udziału w przetargu, musimy myśleć ich kategoriami. Firmy są niechętne do obniżania ceny, gdy już raz policzyły koszty robót budowlanych, a my w ostatnim czasie mieliśmy problem z pozyskaniem jakichkolwiek wykonawców, bo na rynku komercyjnym firmy budowlane często mogą zarobić więcej — mówi Wojciech Babiarczuk.

W nyskim ratuszu też do tej pory nikt nie prowadził aukcji ani licytacji elektronicznych, mimo że miasto — podobnie jak Nowa Sól — w ostatnich latach dużo inwestuje i organizuje sporo przetargów, wyróżniając się pod tym względem na tle innych gmin.

— Nie mamy na to czasu. Gdy tylko zakończymy jeden przetarg, musimy gonić z następnym, bo harmonogram zamówień jest napięty. Aukcja elektroniczna wymaga rzetelnego przygotowania i wydłuża całe postępowanie. Nie możemy sobie pozwolić na opóźnienia i uczenie się nowych rzeczy. To oczywiście skutek tego, że mamy ograniczone zasoby kadrowe i nigdy nie ma czasu na testowanie tego typu narzędzi. Być może dodatkowa osoba w zespole umożliwiłaby nam korzystanie z dodatkowych narzędzi, jakie przewiduje prawo zamówień publicznych — mówi Jacek Krzywoń, kierownik biura zamówień publicznych w Urzędzie Miasta Nysa.

96 - tyle dni trwa przeciętne postępowanie w przypadku zamówień publicznych powyżej progów unijnych. Urzędy i instytucje nie chcą go dodatkowo wydłużać o aukcję elektroniczną, w której wykonawcy ponownie licytują cenę. Zyskują czas, tracą pieniądze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane