Parytet EUR/USD pogrąży złotego

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Widmo recesji w Europie umacnia amerykańską walutę, dodatkowo wspieraną przez Fed. Zrównanie się jej wartości z euro będzie kolejnym ciosem w słabego złotego.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak bardzo prawdopodobny jest parytet euro i dolara
  • czy możliwy jest dalszy ruch poniżej równowagi
  • jaki wpływ będzie to miało na złotego
  • jakie działania bankierów mogą umocnić euro i złotego

Parytet EUR/USD pogrąży złotego

Mikołaj Śmiłowski
  • Mikołaj Śmiłowski
opublikowano: 07-07-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Widmo recesji w Europie umacnia amerykańską walutę, dodatkowo wspieraną przez Fed. Zrównanie się jej wartości z euro będzie kolejnym ciosem w słabego złotego.

Kontynuacja agresywnej polityki pieniężnej banków centralnych mimo coraz bardziej widocznych sygnałów spowolnienia gospodarczego zwiększają prawdopodobieństwo recesji. Na rynku forex rosnący strach inwestorów objawia się słabnięciem cyklicznych walut, takich jak euro. Jednocześnie zyskuje dolar, bezpieczna przystań na czas globalnego niepokoju. Wzmacniany przez jastrzębią politykę pieniężną Rezerwy Federalnej osiągnął dwudziestoletni szczyt w parze EUR/USD.

Do parytetu dużo nie brakuje i już teraz odbija się to na egzotycznych walutach. Zdaniem analityków ING dalsze słabnięcie euro jest prawdopodobne, a kurs EUR/USD może zejść poniżej 1 USD po raz pierwszy od 2003 r. Rozmyłoby to wartość złotego, któremu w takiej sytuacji mogłaby pomóc tylko RPP.

- Zejście EUR/USD do parytetu będzie oznaczać dalszą deprecjację złotego. Wówczas na kursie USD/PLN trwale wyjdziemy powyżej 4,72zł, a na EUR/PLN powyżej 4,80 zł - mówi Łukasz Zembik, analityk TMS Brokers.

Szanse są duże

Specjaliści z ING stworzyli model przedstawiający krótkoterminową prognozę dla ceny EUR/USD. Ich zdaniem zachowanie kursu wynika z tolerancji inwestorów na ryzyko mierzonej ruchami indeksu MSCI World oraz ze spreadu dwuletnich swapów euro i dolara. Biorąc pod uwagę tylko te czynniki i zakładając, że otoczenie nie ulegnie zmianie, można obliczyć prawdopodobieństwo parytetu dwóch głównych walut.

Z wyliczeń wynika, że nawet przy niezmienionym spreadzie dwuletnich swapów EUR i USD, czyli przy braku zaskoczenia inwestorów w kontekście podwyżek stóp Fedu i EBC, spadek indeksu globalnych akcji o 10 proc. zrównałby wartość euro i dolara. Zdaniem zespołu ING jest to prawdopodobne, zważając na obecną panikę na rynku wywołaną obawami o recesję.

W scenariuszu bazowym analitycy zakładają, że oczekiwania co do cykli podwyżek Fedu i EBC ulegną małej zmianie (spread między swapami powiększy się o 25 pkt baz.), co spowoduje spadek globalnych akcji o 5 proc. z obecnego poziomu. Ta kombinacja okaże się kluczowa i doprowadzi do parytetu EUR/USD.

Na równowadze nie koniec

Rynek walutowy mocno uzależniony jest od barier psychologicznych – ostatnim tego przykładem była para USD/CHF, której kurs spadł o 5 proc. zaraz po osiągnięciu parytetu w czerwcu 2022 r. Waga symbolicznych punktów na wykresie widoczna jest też na rynku opcji, gdzie ich osiągnięcie często powoduje automatyczne otwarcie lub zamknięcie pozycji.

Spekulant grający na spadek euro mógłby automatycznie zamknąć pozycję przy parytecie, aby mieć czas na ponowną analizę strategii i obserwację rynku – symboliczne podejście do rynku dotyczy również bankierów centralnych. Zdaniem specjalistów zejście EUR/USD poniżej parytetu zwiększyłoby gwałtownie wolumen oraz liczbę opcji sprzedaży i sprowadziło kurs nawet do 0,95 USD.

Według danych z rynku instrumentów pochodnych najwięksi gracze, tacy jak fundusze hedgingowe oraz traderzy towarów mają stosunkowo mało otwartych krótkich pozycji na EUR/USD w porównaniu ze stanem z 2015 r. i 2019 r. Zdaniem ING to się zmieni, gdy najważniejsza para spadnie poniżej parytetu, co napędzi dalszą deprecjację euro.

- Spadki EUR/USD przekładałyby się na deprecjację walut naszego regionu. Poza słabością euro swoje zrobi również silny dolar – zwyczajowo jest to efekt ucieczki kapitału z rynków wschodzących będący wynikiem spadającego zaufania inwestorów do tego, jak te gospodarki poradzą sobie w kryzysie - mówi Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

Bankierzy nie pomogą

Zdaniem większości specjalistów spadek kursu EUR/USD do jedności nie będzie zaskoczeniem zważając na szok cenowy surowców energetycznych, z jakim musi się uporać UE. Nie oznacza to jednak, że EBC nie zareaguje na parytet, zwłaszcza, że będzie on wiązał się z osłabieniem sentymentu na europejskich rynkach akcji.

Ciężko jednak liczyć na większą agresję bankierów Unii Europejskiej - cykliczność euro i zwalniająca gospodarka do niedawna wstrzymywały ich przed jakimkolwiek działaniem. Trudno też oczekiwać od Fedu znacznej próby osłabienia dolara – nastąpi to dopiero wtedy, gdy Amerykanie opanują inflację, a według konsensu rynkowego w 2022 r. nie uda im się tego dokonać.

Cała uwaga polskich inwestorów skupi się więc na RPP. Przy braku działań ze strony Fedu i EBC jedyną nadzieją na powstrzymanie deprecjacji złotego będzie bardziej gołębia narracja polskich bankierów i przekonanie rynków co do utrzymania wycenionego już cyklu podwyżek, który według konsensu zakończy się wraz z ostatnią podwyżką jesienią 2022 r. W tym kontekście ważne więc będzie wystąpienie Adama Glapińskiego w piątek, 8 lipca.

- Rynek będzie szukał potwierdzenia, czy rzeczywiście rada jest bliska zakończenia cyklu podwyżek kosztu pieniądza. Bardzo słaby złoty nie jest na rękę RPP. Silna deprecjacja złotego może jeszcze mocniej napędzić inflację przez wyższe ceny importy. Decydenci muszą wyważyć zatem swoją decyzję i znaleźć złoty środek, choć nie będzie to łatwe - mówi Łukasz Zembik.

Ostatnia podwyżka stóp o 50 pkt baz. została uznana przez rynek za zachowawczą, mającą na celu przebudzenie zwalniającego przemysłu. Jej skutki mogą okazać się dla złotego negatywne krótkim terminie.

- Trudno liczyć w takiej sytuacji na odwrócenie trendu. Nawet radykalne podwyżki stóp procentowych nie dają zbytnio efektu, co pokazało zachowanie się węgierskiego forinta w zeszłym tygodniu - mówi Marek Rogalski.

Podwyżka większych rozmiarów raczej nie wpłynęłaby na polską walutę pozytywnie, gdyż jego jedyną nadzieją jest obecnie zakończenie konfliktu w Ukrainie.

- Odreagowanie polskiej waluty zobaczymy dopiero wtedy, kiedy sytuacja geopolityczna się unormuje, a kryzys energetyczny zostanie zażegnany lub odroczony w czasie. Wówczas rynek zacznie wyceniać złotego względem fundamentów, które jeszcze nie są najgorsze – dodaje Łukasz Zembik.

Rynek już pogrzebał euro

Wskazując na brak planu EBC na walkę z inflacją i słabnącą walutą Vasileios Gkionakis, szef strategii forex w Citigroup nazwał euro zupełnie nieatrakcyjnym. Podobnego zdania jest Kit Juckes, kolega po fachu z Societe Generale. W wypowiedzi dla agencji Bloomberg stwierdził, że nie sposób będzie kupić euro tego lata. Jego zdaniem odcięcie Europy od dostaw gazu z Rosji może doprowadzić do nawet 10-procentowego spadku na kursie EUR/USD.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.