Passa funduszy ma krótkie nogi

Branża private equity oczekuje w tym roku co najmniej tak samo wysokiej aktywności transakcyjnej jak w ubiegłym. Potem może być gorzej.

Gdy zbierze się pięciu menedżerów, zarządzających funduszami private equity (PE), można spodziewać się co najmniej sześciu opinii. O jednomyślność łatwiej, gdy zbierze się… ponad stu. Podczas zorganizowanego przez kancelarię CMS śniadania branży private equity (PE) 95 proc. przedstawicieli funduszy w badaniu ankietowym odpowiedziało, że spodziewa się w tym roku tak samo wysokiej jak w ubiegłym — albo nawet wyższej — aktywności na rynku fuzji i przejęć. Tylko 5 proc. oczekuje, że będzie gorzej. To wynik lepszy niż w 2017 r., gdy pesymiści stanowili 12 proc.

Zobacz więcej

Fot. Fotolia

— Aktywność transakcyjna rośnie, bo zagraniczne fundusze emerytalne poszukują wyższych stóp zwrotu, których nie są w stanie osiągnąć, inwestując na giełdzie lub w papiery dłużne — mówi Aleksander Kacprzyk, partner w Resource Partners.

Największą transakcją na rynku polskim w 2017 r. było przejęcie Żabki przez trzeci już fundusz: CVC odkupiło sieć od Mid Europa Partners za ponad 1 mld EUR. Nie zabrakło też spektakularnych wyjść — jak sprzedaż na giełdzie pakietu w Dino przez Enterprise Investors za 1,65 mld zł, ze stopą zwrotu 727 proc. brutto. Rosnąca aktywność transakcyjna ma być głównie efektem poszukiwania inwestorów przez właścicieli firm, którzy rozwijali je przez dekady, a teraz nie mają ich im komu przekazać. Przedsiębiorcy w regionie coraz śmielej zaglądają też na rynki zagraniczne, a do tego potrzebują dużego kapitału.

— Sukcesja i potrzeba sfinansowania ekspansji zagranicznej to główne powody poszukiwania inwestorów i rosnącej chęci sprzedaży udziałów przez właścicieli firm — mówi George Swirski z Abris Capital Partners.

Ponad jedna trzecia przedstawicieli funduszy „głównych szans biznesowych” upatruje właśnie w sukcesji. Fundusze spodziewają się też, że częściej niż do tej pory pieniądze na inwestycje będą dostawać od polskich inwestorów — raczej zamożnych właścicieli firm niż instytucji. Jednocześnie w branży dominuje przekonanie, że najbardziej atrakcyjnym rynkiem w regionie pozostanie Polska, w której ewentualne ryzyko polityczne nie jest już traktowane jako znaczące — uważa tak 77 proc. ankietowanych. Drugie miejsce zajmuje Rumunia z 13 proc. wskazań.

— Rumunia jest atrakcyjna ze względu na rozmiar rynku, pozytywnie zaskakuje nas też aktywność w krajach bałtyckich i na zachodnich Bałkanach — mówi Adrian Góralski, principal banker w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

O ile w tym roku ma być dobrze, o tyle później może być gorzej ze względu na rosnącą niepewność na rynkach światowych, wywołaną choćby polityką gospodarczą USA. Grono pesymistów rośnie — 30 proc. ankietowanych przez CMS spodziewa się, że w latach 2019-21 aktywność transakcyjna będzie mniejsza. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Passa funduszy ma krótkie nogi