Pethelp wyleczy i... ubezpieczy

opublikowano: 18-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Polski start-up podbija rynek pakietami weterynaryjnymi dla psów i kotów. Dogadał się też z jednym z ubezpieczycieli i jesienią do profilaktyki dołoży polisę na wypadek choroby lub śmierci pupila.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jaką skalę ma już Pethelp i kto jest jego największym klientem
  • dlaczego firma uważa, że jest w stanie odnieść sukces na rynku ubezpieczeń dla zwierząt
  • kto dotychczas zainwestował w weterynaryjny startup

Początek historii start-upu Pethelp to niemal klasyka gatunku. Grupa znajomych porzuca korporacje, bo ma pomysł na biznes… Łączy ich miłość do zwierząt, a zarabiać chcą na nietypowych benefitach pracowniczych.

- Wzorowaliśmy się na pakietach powszechnie znanych w medycynie ludzkiej. Zastosowaliśmy tę formułę w opiece weterynaryjnej dla zwierząt domowych, które często są traktowane jak członkowie rodziny. Usługę kierujemy głównie do klientów B2B jako benefit pracowniczy, ale jest też dostępna dla klientów indywidualnych – mówi Sławomir Wiatr, prezes Pethelpu.

Start-up przekonał Rossmanna

Sprzedaż pakietów na rynku B2C ruszyła w styczniu 2020 r., a B2B dwa lata później. Pethelp proponuje kilka pakietów weterynaryjnych, których cena zależy od zakresu usług. Ma kilkunastu klientów biznesowych, wśród nich Coffee Desk, Kancelarię BCLA i KIR (Krajowa Izba Rozliczeniowa). W lutym start-up przekonał do siebie Rossmanna. W największej sieci drogerii w Polsce od pół roku działa „Klub Zwierzaka”, oferujący pracownikom abonament na opiekę weterynaryjną.

- Z naszych pakietów korzysta już kilka tysięcy klientów, z których największą grupę stanowią pracownicy Rossmanna. Rozmawiamy z kolejnymi firmami. Aż 52 proc. pracowników ma psa lub kota. Dotychczas ta grupa nie mogła liczyć na wsparcie w obszarze kosztów opieki weterynaryjnej. Nasze pakiet mają postać bonów, więc firmy mogą finansować je elastycznie - ze środków obrotowych bądź z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych – mówi prezes Pethelpu.

Podkreśla, że taki benefit wpisuje się w coraz popularniejszy trend „wellbeingu”, czyli budowania dobrego samopoczucia pracowników, a podobne rozwiązania, lecz w formie ubezpieczenia, świetnie sprawdzają się na Zachodzie i w Skandynawii.

Wiele możliwości:
Wiele możliwości:
Sławomir Wiatr, prezes Pethelp chce, by firma nabrała masy w Polsce. Potem pomyśli o innych rynkach. I innych gatunkach zwierząt
Tomasz Pikuła
400

Z tyloma lecznicami weterynaryjnymi Pethelp podpisał już umowy. Ich liczba stale rośnie. Firma korzysta z systemu poleceń od zadowolonych właścicieli psów i kotów oraz referencji od firm.

W stronę ubezpieczeń zmierza też Pethelp. Porozumiał się już z jednym z towarzystw (jego nazwy na razie nie ujawnia) i w październiku ruszy ze sprzedażą polis.

- Sprzedając ubezpieczenie do pakietów Pethelp, osiągniemy efekt skali, który jest niezbędny, aby odnieść sukces. Dotychczasowe próby wprowadzenia ich w Polsce się nie powiodły, bo produkt był niszowy. Ponadto ubezpieczyciele nie budowali silnych więzi z rynkiem weterynaryjnym - była to po prostu zapłata za usługę. My natomiast, dzięki bliskiej współpracy z lekarzami, dysponujemy danymi, które ułatwiają przygotowanie oferty ubezpieczeniowej – wyjaśnia Sławomir Wiatr.

Kilka lat temu polisy dla zwierząt oferował PZU, ale z nich zrezygnował. Obejmowały wyłącznie psy, których wiek nie przekraczał 6 lat. Zwrot kosztów leczenia w przypadku nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania wynosił 10 proc. wartości ubezpieczenia, a zwrot kosztów w przypadku śmierci – 5 proc. Obecnie ubezpieczenie psów oferuje Generali.

Okiem eksperta
Dla każdego coś innego
Mateusz Żydek
Randstad

Do niedawna benefity miały być atrakcyjne dla jak najszerszej grupy pracowników. Chodziło o to, żeby za pomocą jednego rozwiązania dogodzić wszystkim. To się jednak zmienia. Pakiety stają się coraz bogatsze – opócz standardowych elementów, jak opieka zdrowotna, ubezpieczenie na życie czy karta sportowa, zawierają np. dostęp do biblioteki audiobooków, elektroniczne bony towarowe lub choćby takie rozwiązania jak opieka weterynarza. Rośnie popularność benefitów odciążających budżet domowy, a usługi weterynaryjne należą do drogich. Wysoka inflacja będzie wspierać ten trend.

Fundusze uwierzyły w sukces

Od początku działalności Pethelp korzysta z finansowania zewnętrznego. W kwietniu 2019 r. start-up uzyskał z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju grant wysokości 320 tys. zł na opracowanie innowacyjnego systemu grywalizacji w obszarze profilaktyki zdrowotnej małych zwierząt. Wkład własny wynosił 80 tys. zł i pochodził od funduszu venture capital AgriTech Hub.

W drugiej rundzie finansowania, w 2020 r., firma dostała od funduszu venture capital Status Starter 2 mln zł, m.in. na IT, pozyskanie klientów, rozbudowę sieci partnerskich lecznic i dalszy rozwój platformy grywalizacyjnej.

W marcu 2022 r. do grona inwestorów Pethelpu dołączyły Cornerstone Investment Management i Oaktree Capital Management (jeden z największych funduszy inwestycyjnych na świecie), które wspólnie budują ogólnopolską platformę LuxVet, integrującą lecznice weterynaryjne. To ułatwi start-upowi poszerzenie sieci.

– Pieniądze pozyskane w ostatniej rundzie [firma nie ujawnia kwoty - red.] umożliwiają Pethelpowi dynamiczny rozwój biznesu, rozbudowę zespołu, wdrażanie innowacji IT oraz dalszą ekspansję – mówi Sławomir Wiatr.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane