Czytasz dzięki

Petrochemia na przyszłość

Partnerem publikacji jest PKN Orlen
opublikowano: 27-09-2020, 22:00

Z plastiku nie da się zrezygnować. I nie trzeba. Wystarczy zastanowić się, jak zagospodarować plastik w ramach gospodarki obiegu zamkniętego

Ten tekst powstał w ramach projektu ZIELONA GOSPODARKA. Więcej artykułów na temat odpowiedzialności ekologicznej w biznesie znajdziesz >>TUTAJ<<

Zobacz więcej

designed by Freepik

Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale plastik jest wszechobecny. Szczoteczka, którą myjemy zęby, krzesło, na którym siedzimy w pracy, czy kubek z ulubioną kawą — prawie wszystko, czego używamy na co dzień, jest zrobione z plastiku lub zawiera plastikowe komponenty. Teraz stoimy jednak przed ekologicznym wyzwaniem, jakim jest takie gospodarowanie tym tworzywem, aby jak najmniej jego odpadów trafiało do środowiska.

O powszechności wykorzystania produktów petrochemicznych w naszym życiu codziennym i otoczeniu zadecydowały dwa czynniki: ich właściwości fizyko-chemiczne umożliwiające różnorodne zastosowania oraz niskie koszty wytworzenia w porównaniu z alternatywnymi materiałami. Plastikowe wyroby są tak tanie, że większości z nich nie wykorzystuje się ponownie ani nie poddaje recyklingowi. To doprowadziło do nagromadzenia plastikowych odpadów, z którymi teraz globalnie musimy sobie poradzić. Badania wskazują, że od lat 50. ubiegłego wieku, uznawanych za początek dzisiejszej petrochemii, wyprodukowano 8,3 mld ton plastiku, z czego tylko około 30 proc. jest nadal w użyciu. Pozostałe 70 proc. to po prostu śmieci.

Rozeznanie sytuacji

PKN Orlen w ubiegłym roku przygotował raport na temat wyzwań, rozwiązań i przyszłości plastiku, w którym dzieli się fachową wiedzą z ponad 200 opracowań i publikacji międzynarodowych na temat szkodliwości plastiku i możliwości zastąpienia go innymi materiałami. Okazuje się, że intuicyjne rozwiązania, jak zakaz wytwarzania plastiku, są tylko pozornie korzystne.

Czy papierowa torba jest lepsza dla środowiska niż plastikowa? Produkcja obu toreb zostawia ślad w postaci emisji oraz zanieczyszczeń w środowisku naturalnym. Torba papierowa musi być użyta, według różnych badań, od 5 do 44 razy, by jej wpływ na środowisko był mniejszy niż wykorzystanie jednorazowej torby plastikowej. Także, wbrew powszechnej opinii, nie każdy plastik pochodzenia biologicznego jest biodegradowalny i nie każdy plastik biodegradowalny jest pochodzenia biologicznego. Aby w środowisku naturalnym doszło do rozkładu plastików pochodzenia biologicznego, musi zostać spełniony szereg istotnych warunków, takich jak odpowiednia temperatura i wilgotność. W przypadku ich braku proces rozkładu może trwać setki lat.

Wiele osób uważa, że istnieje plastik dobry i plastik zły, sądząc, że dobry znajduje się w jednorazowych strzykawkach, a zły używany jest do produkcji jednorazowych torebek plastikowych. Tymczasem podział plastiku na zły, czyli generujący odpady, i dobry, wykorzystywany wielokrotnie i po zużyciu nadający się do recyklingu, nie wynika z rozróżnienia między tworzywami sztucznymi, lecz dotyczy wytwarzanych z nich produktów końcowych oraz tego, w jaki sposób są one wykorzystywane. Dobry plastik to taki, który przynosi korzyści społeczne przewyższające koszty środowiskowe, a zły odwrotnie. Polietylen wykorzystany w produkcji próżniowych opakowań na mięso będzie „dobry”, bo w efekcie jego zastosowania mniej żywności zostanie wyrzucone, co oznacza, że trzeba wyprodukować mniej żywności w jednym z najbardziej emisyjnych sektorów gospodarki, czyli hodowli bydła. Polietylen w postaci torby jednorazowego użytku będzie zaś „zły”, szczególnie gdy zamiast do recyklingu trafi do oceanu.

Nie do zastąpienia

W produkcji materiałów potrzebnych społeczeństwu przy obecnym stanie technologii, trudno byłoby zastąpić ropę czy gaz ziemny czymś pozostawiającym mniejszy ślad ekologiczny. Ropa naftowa i gaz są nadal zbyt użyteczne, by je zastępować innymi surowcami. Z drugiej strony, petrochemia znajduje się obecnie w fazie koniecznej przemiany. Dojrzewająca świadomość społeczna w krajach rozwiniętych, która powoduje rosnącą presję na ograniczanie zastosowania plastiku, w połączeniu z regulacjami wymusza zmiany strukturalne w branży petrochemicznej. Przejawiają się one rosnącym udziałem recyklingu w zagospodarowaniu odpadów pochodzenia petrochemicznego. Z tym że rozwiązaniem problemu zarówno emisji, jak i alarmującego wzrostu masy odpadów jest nie sam recykling, lecz GOZ, czyli gospodarka obiegu zamkniętego, która obejmuje nie tylko plastiki i petrochemikalia, ale też wszystkie materiały i produkty.

Zaangażowanie ekologiczne powinno bowiem rozpoczynać się już u samych producentów petrochemikaliów, np. poprzez zastosowanie niskoemisyjnych technologii oraz u wytwórców plastikowych produktów końcowych, stosujących np. odpowiednie oznaczanie polimerów, przez zachowania społeczne, czyli odpowiednią segregację odpadów, nastawienie na powtórne używanie produktów, choćby toreb jednorazowego użytku, na infrastrukturze do segregacji i recyklingu kończąc. Ale to nie wystarczy. Idealnym rozwiązaniem dla petrochemii w okresie przejściowym, a więc do czasu pojawienia się czwartego obok ropy, gazu i węgla surowca do produkcji petrochemikaliów w postaci OZE, czyli odnawialnych źródeł energii, jest produkcja bioplastików II generacji pochodzących z odpadów rolnych. Ograniczeniem w tym przypadku jest jednak skala i dostępność materiału, a także powtarzalność jego jakości i właściwości.

Niezbędna równowaga

Docelowo należy więc dać mieszkańcom Ziemi i producentom dóbr materialnych szansę i czas na to, aby nauczyli się projektować, wytwarzać i konsumować racjonalnie produkty trwałe i naprawialne oraz mądrze zarządzać nimi, gdy przestaną być użyteczne. Zrównoważony rozwój w połączeniu z domknięciem cyklu życia produktu jest najbardziej efektywny kosztowo i może przynieść najlepsze skutki dla społeczeństwa. Wykorzystywane w produkcji zasoby naturalne będą się kurczyć w relacji do potrzeb rosnących wraz z liczbą ludności. Dlatego ceny surowców, koszty emisji i utylizacji będą stale rosły.

Firmom zaczyna się więc opłacać tak projektować produkty, by ich elementy nadawały się w jak największym stopniu do ponownego wykorzystania, oraz tak projektować system produkcji i dystrybucji, by przejąć zużyty produkt od konsumenta. Dziś wiemy już, że plastiku nie da się wyeliminować z wielu dziedzin życia i gospodarki, zwłaszcza tych, które rozwinęły się po wynalezieniu plastiku, takich jak elektronika. Ponieważ odpadem lub śmieciem jest tylko to, co wyrzucamy, rozwiązanie problemu plastikowych (i wszelkich) odpadów nie polega na zakazie produkcji, lecz na takim projektowaniu produktu, by był trwały, a po wielokrotnym wykorzystaniu stał się surowcem wtórnym. Kierunek jest zatem jeden: należy tak projektować biznes, by zaspokajać potrzeby klientów przy jak najmniejszym zużyciu surowców. Nie chodzi tylko o recykling ani o ograniczanie emisji i odpadów z produkcji, choć jest to bardzo istotne. Ważne, by nie produkować rzeczy, które konsument szybko zużyje, wyrzuci i kupi nowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Partnerem publikacji jest PKN Orlen

Polecane