Po oficjalnej informacji Piaseckiego o utracie płynności finansowej, Kredyt Bank wypowiedział spółce kredyt. Kolejny inwestor nie chce też, aby kieleckie przedsiębiorstwo budowało jego mieszkania. Lista podmiotów, które mogą stracić cierpliwość, jest o wiele dłuższa.
Pętla wokół Pia Piaseckiego zaciska się. BRE. locum, spółka deweloperska BRE Banku, wypowiedziała Piaseckiemu umowę o generalne wykonawstwo zespołu mieszkaniowego we Wrocławiu. Wcześniej na takie samo rozwiązanie zdecydował się warszawski Dom Developer. Powód — wstrzymanie przez wykonawcę prac budowlanych. Bankowy deweloper wezwał giełdową spółkę do niezwłocznego przekazania placu budowy oraz sporządzenia protokołu inwentaryzacji robót w toku w celu ustalenia podstaw do wzajemnych rozliczeń stron. Kontrakt opiewał na 20 mln zł.
Cierpliwość tracą też banki kredytujące działalność spółki. Pierwszy zniecierpliwił się Kredyt Bank, który wypowiedział spółce 16 mln zł kredytu bieżącego oraz umowę o linię gwarancyjną. W ciągu tygodnia Piasecki musi mu zwrócić 16 mln zł. Wcześniej Telekomunikacja Polska, dla której spółka buduje biurowiec w Warszawie, zajęła z tytułu gwarancji bankowej 17 mln zł stanowiących zabezpieczenie wykonania umowy.
— Decyzja Kredyt Banku zawęża pole negocjacji i pogłębia i tak już trudną bieżącą sytuację finansową spółki — mówi Wojciech Sośnierz, rzecznik prasowy Piaseckiego.
Analitycy przewidywali taki scenariusz już wcześniej. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, powołując się na potwierdzoną w sądzie informację, że dwóch podwykonawców Piaseckiego chce jego upadłości (jeden z wniosków dotyczył spółki z grupy). Później sąd przyznał jednak, że popełnił pomyłkę — wnioski owszem były, ale są już nieaktualne. Piasecki przyznał jednak, że utracił płynność finansową. To wystarczyło. Notowania akcji firmy spadły już o ponad 80 proc., a wypowiadane przez kolejne firmy kontrakty budowlane czy kredyty mogą wyprzedaż akcji tylko pogłębić.
Ratunkiem dla Piaseckiego może być pozyskanie inwestora, który gotów byłby wyłożyć pieniądze do czasu, kiedy spółka w pełni zrestrukturyzuje sięgające 300 mln zł krótkoterminowe zadłużenie. Po rynku krążą plotki, że rozmowy z finansowym partnerem są już na ukończeniu. Sama spółka jednak w tej sprawie milczy. Piasecki bezskutecznie próbuje od kilku miesięcy sprzedać obligacje o wartości około 60 mln zł. Miałyby to być papiery zamienne na akcje.