Zdaniem resortu skarbu, wycena Orlenu dawałaby polskiej spółce gorszą pozycję w rozmowach. Analitycy wątpią w wartość tej argumentacji.
Kolejna niespodzianka. Tadeusz Soroka, wiceminister skarbu, zasugerował wczoraj, że resort nie zgodzi się na fuzję PKN Orlen z węgierską firmą petrochemiczną MOL.
— Kiedy sześć miesięcy temu resort skarbu analizował możliwości fuzji, to wartość aktywów Orlenu i MOL była porównywalna. Wtedy wydawało się, że fuzja jest uzasadniona, ale obecnie nie ma podstaw do takiej decyzji, bo wartość aktywów MOL jest dużo wyższa — mówi minister Soroka na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu.
Według niego, wartość MOL jest obecnie około 30 proc. wyższa od Orlenu.
Polityka zamiast ekonomii?
Ta wypowiedź wprawiła ekspertów w osłupienie. Według Sebastiana Słomki, analityka z BDM PKO BP, w ciągu ostatniego półrocza wartość MOL wzrosła z 2,9 do 3,5 mld USD, a PKN z 2,6 do 3,1 mld USD.
— Z kolei współczynnik cena/zysk Orlenu za 2003 r. wynosi 11,6, a MOL — 7,1, a więc akcje węgierskiej spółki wyceniane są niżej od Orlenu. Uważam więc, że przyczyny sprzeciwu resortu skarbu wobec fuzji to tylko pretekst i to na dodatek nie najszczęśliwej dobrany — przekonuje Sebastian Słomka.
Z kolei według Roberta Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha, wypowiedź ministra potwierdza przypuszczenie, że resort w decyzjach kieruje się raczej polityką niż ekonomią.
— Skoro wartość Orlenu miałaby być rażąco niższa od MOL, to dlaczego nie dano zgody na wcześniejszą konsolidację płockiej spółki z Grupą Lotos? — pyta Robert Gwiazdowski.
Kilka wariantów
Zaskoczony jest również Zbigniew Wróbel, szef Orlenu.
— Nasi doradcy stale pracują nad warunkami ewentualnego połączenia Orlenu i MOL. Prowadzimy także rozmowy z Naftą Polską w sprawie III etapu prywatyzacji spółki w kontekście konsolidacji środkowoeuropejskiej — podkreśla szef płockiej spółki.
Według Krzysztofa Żyndula, prezesa Nafty Polskiej, prowadzone rozmowy mają dać odpowiedź, który z wariantów ostatniego etapu prywatyzacji spółki jest najlepszy.
— W grę wchodzi fuzja dwóch spółek, sprzedaż pakietu na giełdzie, zbycie akcji inwestorowi strategicznemu lub zachowanie obecnego stanu posiadania. Każdy z tych wariantów musi być korzystny dla akcjonariuszy, czyli NP i Skarbu Państwa. Wynik rozmów powinien być znany do końca kwietnia — twierdzi prezes Żyndul.