PKP rozważają tylko jedną emisję obligacji

Katarzyna Kozińska
09-07-2002, 00:00

Maciej Męclewski, prezes Polskich Kolei Państwowych, zapowiada na rok 2004 prywatyzację Cargo, najcenniejszej firmy w grupie PKP. Do tego czasu chce spółce zapewnić ochronę przed konkurencją, doprowadzając do ograniczenia wydawania koncesji dla innych przewoźników. Nowy zarząd zmieni też prawdopodobnie strategię emisji obligacji.

Emisja obligacji PKP, z której wpływów kolej ma spłacić 700 mln zł długu — tylko do września gwarantowanego przez Skarb Państwa — odbędzie się prawdopodobnie w sierpniu.

— Najpóźniej będzie to druga dekada miesiąca. Ustalamy memorandum informacyjne — uściśla Maciej Męclewski, prezes PKP.

Kolejne przesunięcie terminu (ostatnio była mowa o lipcu) może być związane z prawdopodobną zmianą strategii emisji. Wiele wskazuje, że PKP przeprowadzi tylko jedną, za to większą emisję. Zdaniem Macieja Męclewskiego, zawsze kiedy jest mowa o kilku emisjach w roku mogą powstać dodatkowe komplikacje, bo inwestorzy zastanawiają się, do której z nich przystąpić. Nie chce jednak jeszcze rozmawiać na temat szczegółów. Ostatecznej wysokości emisji również dotychczas nie ustalono.

Krzysztof Celiński, poprzedni szef grupy PKP, zapowiadał dwie emisje — pierwszą, wartości 1 mld zł, na lato. Druga miała się odbyć przed końcem roku i przynieść 1,5 mld zł.

— Na razie nadal mówimy o 1 mld zł. Od tego, jaka będzie wysokość emisji zależy m.in. to, czy i jaką część wpływów przeznaczymy na inwestycje. Spłata długu nie rozwiązuje żadnego problemu — ucina szef PKP.

Szef PKP szacuje długi grupy na 9 mld zł. Jeszcze pod koniec 2001 roku, przy podziale PKP, eksperci byli przekonani, że aby spłacić wszystkie obciążenia wystarczą wpływy z prywatyzacji jednej, za to największej spółki PKP — Cargo.

Maciej Męclewski jest przekonany, że Cargo nie jest warte aż tyle. Dług rośnie, a wartość spółki spada z każdą toną straconą na rzecz nowych przewoźników wchodzących na rynek.

— Nie wiem, ile dzisiaj jest warte Cargo ponieważ nie zakończył się jeszcze proces budowy tej spółki. Nadal przekazujemy jej majątek trwały i obrotowy o wartości około 3 mld zł. Spółka musi też dostosować do wymogów rynku wewnętrzną strukturę. Decyzja o prywatyzacji zapadnie dopiero wtedy, gdy wycena i negocjacje z inwestorem zbliżą się do poziomu zakładanego w czasie tworzenia ustawy o PKP. Wartość Cargo obniża jednak obecność nowych przewoźników pojawiających się na rynku — mówi prezes Męclewski.

Dlatego Maciej Męclewski chce wystąpić do ministra infrastruktury o wprowadzenie okresu ochronnego dla Cargo do czasu sprywatyzowania spółki. Zdaniem szefa PKP, może to nastąpić w 2004 r.

— Jestem zwolennikiem ograniczenia wydawania koncesji bądź określenia nowych zasad, które umożliwią Cargo działanie na warunkach, jakie mają startujący na rynku nowi przewoźnicy. Z pewnością będziemy sugerować pewne zmiany w prawie koncesyjnym, bo każda nowo wydana koncesja jest kreowaniem konkurencji dla PKP. A skoro budżet nie może dofinansować PKP zgodnie z potrzebami, to rząd powinien zadbać w inny sposób o firmę — tłumaczy prezes PKP.

Jego zdaniem, wprowadzenie okresu przejściowego nie oznacza zablokowania dostępu do rynku, a jedynie daje czas przewoźnikom PKP na wyrównanie szans.

— PKP ma wystarczające instrumenty, żeby się bronić. Firma kontroluje przecież 90 proc. rynku — komentuje krótko Wojciech Janczyk, wiceminister infrastruktury.

Wyrównywanie szans PKP ma polegać m.in. na odnowieniu taboru, głównie lokomotyw, które PKP kupuje lub raczej, których nie może kupić od kilku lat. Nie udał się projekt skredytowania zakupu 49 lokomotyw. Przeciąga się również wybór banku, który będzie pośredniczył w leasingu elektrowozów.

Maciej Męclewski uważa, że wstrzemięźliwość banków wywołały wydarzenia w Stoczni Szczecińskiej. Nowy zarząd zamierza wykorzystać ten okres na opracowanie nowego planu potrzeb i możliwości. Potrzeb, bo PKP rozważa kupno innych niż planowano wcześniej, dwusystemowych lokomotyw, a możliwości, ponieważ spółka wraca do pomysłu wzięcia na ten cel kredytu.

— Kiedy wyemitujemy obligacje zwiększy się wiarygodność firmy. Może banki będą skłonne do udzielenia kolejnego kredytu — zastanawia się Maciej Męclewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / PKP rozważają tylko jedną emisję obligacji