Podatek na Kościół, czyli jak sfinansować armię?

Reformujący Rzeczpospolitą Sejm Wielki podejmował decyzje w trybie konfederacji (czyli takim, którego nie można było zerwać vetem). Wśród nich postanowiono zwiększyć armię i umocnić władzę króla. Ale takie działania wymagały pieniędzy. Znaleziono je m.in. opodatkowując duchownych.

Sejm otwarto 6 października 1788 r., już następnego dnia zawiązano konfederację, a więc specyficzny sposób prowadzenia obrad, w którym decydowała większość głosów, a nie zwyczajowa jednomyślność. Co ważne, wiele celów przyświecających posłom i senatorom było wspólnych, choć przyświecały im inne motywacje.

Poniatowski przyjmuje defiladę po bitwie pod ZIeleńcami
Zobacz więcej

Poniatowski przyjmuje defiladę po bitwie pod ZIeleńcami

obraz Wojciecha Kossaka

Powszechna była na przykład chęć wzmocnienia armii Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Stronnictwo prorosyjskie również popierało ten projekt chcąc wykorzystać wojska polskie i litewskie do wspólnej wojny z Turcją. Zwiększenie prerogatyw króla również leżało w interesach ambasadora rosyjskiego wciąż wierzącego w lojalność Stanisława Augusta.

Tymczasem o Rzeczpospolitą zaczął walczyć drugi sąsiad. Już 13 października 1788 roku odczytano na posiedzeniu deklarację posła pruskiego Ludwiga Heinricha Buchholtza, w której przestrzegał on zgromadzonych przed wiązaniem się sojuszem wojskowym z Rosją przeciwko Turcji, ofiarując w zamian przymierze polsko-pruskie, gwarantujące całość i niepodległość Rzeczypospolitej, pozostawiając Polakom wolną rękę w dziele reform wewnętrznych kraju. Wywołało to piorunujące wrażenie na posłach, a król natychmiast wycofał wcześniej złożony projekt sojuszu z Rosją.

Deputowani po raz pierwszy od lat poczuli, że ich kraj jest podmiotem w międzynarodowych rozgrywkach, a nie jedynie przedmiotem przekazywanym z rąk do rąk.

Jeszcze w listopadzie powołano Komisję Wojskową Obojga Narodów, czyli odpowiednik Ministerstwa Obrony Narodowej. W grudniu zlikwidowano Departament Interesów Cudzoziemskich, który był narzędziem Rosji do ingerowania w sprawy polskie pod pozorem ochrony mniejszości ruskiej i prawosławnej. 

Jednak jedną z najważniejszych spraw było zwiększenie armii. Już 20 października wojewoda sieradzki Michał Walewski zgłosił projekt aukcji wojska do 100 tys., który został przyjęty przez aklamację. Etat przewidywał 61 025 żołnierzy piechoty, 32 512 jazdy, 4987 artylerii i inżynierii. Razem armia koronna i litewska miały liczyć 98 596 ludzi. Oznaczało to znaczny wzrost biorąc pod uwagę, że w ciągu ostatnich 12 lat armia nie przekraczała 18,5 tys żołnierzy.

W jaki sposób zamierzano opłacić wydatki wojskowe? Sięgnięto do kieszeni szlachty i... duchownych. Dokładnie 26 marca 1789 r. ustanowiono nowy podatek, który nazwano ofiarą wieczystą lub ofiarą dziesiątego grosza. Przedstawiciele szlachetnie urodzonych mieli przekazywać państwu 10%, a księża aż jedną piątą dochodów uzyskiwanych z ziemi.

Podatek ten zwany był  „ofiarą“ dlatego, iż „w datku tym właściciele ziemscy i duchowni nieśli dobrowolną ofiarę na potrzeby kraju“ jak pisano w uchwale sejmowej. Za dochody stałe do obliczenia uważano: plony ziarna z gruntów ornych, lub wartość pańszczyzny w miejsce intraty ze zboża, dochód z siana, rybołówstwa, propinacji miejskiej i wiejskiej, z młynów, przewozów, z targowego, z czynszów, osepów, dziesięcin dawanych duchowieństwu i kapitałów kościelnych.  

Wyłączone z opodatkowania były m.in. klasztory utrzymujące szkoły i szpitale kościelne. Ustalono również kwotę dochodu wolną od podatku. Z płacenia nowej daniny wyłączeni zostali mieszczanie nie posiadający ziemi oraz rzemieślnicy. W każdym województwie ustanowiono komisje piętnastoosobowe, które miału ustalić wysokości podatków, ich pierwszy zjazd ustalono dla wszystkich ziem na 1 lipca 1789 r. 

Dobre chęci posłów szybko spaliły na panewce. Zapał do powiększania armii zmalał, gdy przyszło do wyznaczania mężczyzn mających zasilić jej szeregi oraz oddawania znacznej części dochodów. Wobec braku odpowiednich funduszy, 22 stycznia 1790 roku wprowadzono etat tymczasowy. Przewidywał on 65 074 żołnierzy, w tym 27 342 jazdy, 34 096 piechoty, 3564 artylerii i inżynierii.

Ostatecznie w 1791 w wojsku koronnym służyło około 42 000 żołnierzy, w tym piechoty około 22 500, zaś w wojsku litewskim niespełna 15 000 ludzi. Dopiero w czasie wojny podniesiono stany do 50 000 wojska koronnego i 18 500 wojsk litewskich.  

Jak napisał gen. Marian Kukiel w Zarysie historii wojskowości w Polsce: "Grzechem pierwszym było skąpienie ludzi do wojska. Drugim etat zbudowany wadliwie, z ogromną ilością jazdy, szczególniej zaś najkosztowniejszej, a najmniej sprawnej i zwartej. Przez to brakło środków na piechotę, dużo tańszą, a stanowiącą już wszędzie główną masę wojska."

Choć zmieniały się władze, to ofiarę dziesiątego grosza utrzymano, nazywając ją wieczystą. W Prusach istniał do 1829 roku, a w Królestwie Polskim pod berłem rosyjskim do 1866 r. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARCIN DOBROWOLSKI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Podatek na Kościół, czyli jak sfinansować armię?