Pogodzić klimat z przemysłem

Hutnictwo: Przyszłość europejskiego sektora stalowego zależy od unijnej polityki klimatycznej

Przez trzy kwartały 2016 r. wyprodukowano w Unii Europejskiej 121,3 mln ton stali surowej, co oznacza spadek o 4,8 proc. w porównaniu z takim samym okresem 2015 r. Tymczasem zdolności produkcyjne UE wynoszą 230 mln ton. Sektor obawia się dalszych kłopotów. Niepokoi go napływ dumpingowej chińskiej stali, ale głównie system handlu emisjami ETS.

ZAGROŻENIE:
Zobacz więcej

ZAGROŻENIE:

Propozycja Komisji Europejskiej bazuje na niemożliwych do osiągnięcia przez hutnictwo warunkach. Takie podejście zamiast przynieść korzyści dla klimatu i dla przemysłu, doprowadzi do przeniesienia produkcji w inne rejony świata — mówi Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland. Bloomberg

Chiński syndrom

Połowa światowej produkcji przypada na Chiny. Kraj ten w rozmowach z Unią Europejską w tym roku zobowiązał się zredukować nadwyżki zdolności produkcyjnych w przemyśle zgodnie z przejrzystym terminarzem realizacji i niezależnym mechanizmem monitorowania.

— Powołano nawet społeczny fundusz, z którego mają być finansowane szkolenia i przeniesienia chińskich hutników. To pięcioletni plan, jednak nie mamy żadnej gwarancji, że będzie realizowany — mówił David Clarke, szef strategii i dyrektor techniczny ArcelorMittal, największego światowego koncernu hutniczego, podczas grudniowej konferencji w Paryżu. Podobne obawy sygnalizują analitycy z MEPS International, która monitoruje rynek stali. Chińskie władze zapowiadają redukcję mocy o 100-150 mln ton do 2020 r., ale produkcja w tym kraju wciąż rośnie. Jak wynika z informacji World Steel Association (Worldsteel), która zbiera dane od 150 producentów stali, w ciągu pierwszych trzech kwartałów roku chińska produkcja wzrosła o 0,4 proc., ale we wrześniu już o 3,9 proc., a w październiku o 4 proc.

— Europa może wchłonąć około 150 mln ton stali, to mniej więcej tyle, ile wynosi nadwyżka chińskich mocy produkcyjnych. Dlatego zupełnie zrozumiały jest bardzo szybki wzrost chińskiego eksportu. Od 2009 r. wzrósł aż czterokrotnie — podkreślał David Clarke.

Chronić rynek

Hutnicze organizacje branżowe z Polski, Czech i Słowacji na początku grudnia zaapelowały do swoich rządów o podjęcie działań na rzecz utrzymania konkurencyjności sektora stalowego.

— Stosowane w UE instrumenty ochrony rynku są długotrwałe i coraz mniej skuteczne. Używana w prawodawstwie wspólnotowym zasada niższego cła wymaga w określonych warunkach zniesienia, a czas prowadzenia postępowania antydumpingowego i antysubsydyjnego powinien zostać skrócony — uważa Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Instrumenty ochrony rynku UE są coraz mniej skuteczne, np. cła antydumpingowe są często dziesięciokrotnie niższe niż nakładane w USA i wymagają zasadniczej modyfikacji. Konieczna jest skuteczniejsza i szersza ochrona unijnego rynku przed agresywnym importem wyrobów stalowych z krajów trzecich — napisali hutnicy w przyjętej w Ustroniu deklaracji.

Geert Van Poelvoorde, prezes ArcelorMittal Europe, odpowiadający za wyroby płaskie, przyznał w Paryżu, że przemysł stalowy Europy jest jednak w znacznie lepszej sytuacji niż przed rokiem, co jest częściowo wynikiem środków zastosowanych przez Unię Europejską do ochrony własnego rynku. — Nie są to jeszcze wystarczające mechanizmy. Procedura badania przypadków domniemanego dumpingu jest w Europie znacznie wolniejsza niż w pozostałej części świata, a cła antydumpingowe są zbyt niskie. Chcielibyśmy także w tych dwóch dziedzinach zobaczyć postępy — powiedział Geert Van Poelvoorde.

Handel emisjami

Walka z dumpingiem to nie jedyny problem sektora stalowego. Jeszcze większym jest ETS, czyli system handlu emisjami. Dlaczego? Według przedstawicieli hutnictwa ETS został zaprojektowany dla sektora energetycznego, który jest rynkiem regionalnym i nie bierze pod uwagę realiów działania branży wytwarzania stali — ani jej globalnego charakteru, ani specyfiki procesów chemicznych.

— Jeśli europejscy producenci muszą płacić ten podatek węglowy, a eksportujący do Europy z innych regionów nie, stawia to europejskich wytwórców w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej. Nawet jeśli wszystkie etapy produkcji byłyby napędzane przez turbiny wiatrowe, nadal będziemy emitowali znaczne ilości CO 2, ponieważ większość naszych emisji tego gazu powstaje, gdy z rudy żelaza wytwarza się surówkę — argumentował Geert Van Poelvoorde.

Ceny uprawnień do emisji CO 2 wynoszą 5-7 euro za tonę. Prognozy mówią, że będą rosnąć, ponieważ będzie coraz mniej darmowych pozwoleń. Dlatego ważny jest czwarty etap systemu handlu uprawnieniami do emisji Unii Europejskiej, który rozpocznie się w 2021 r. i potrwa do 2030 r. Tym bardziej, że Bruksela rozpoczęła dyskusję na ten temat.

— Unijny system ETS po reformie powinien być oparty na sprawiedliwych zasadach i na założeniach możliwych do spełnienia. Tymczasem proponowany dla UE po 2020 r. będzie obciążał europejskich producentów stali kosztami, których nie muszą ponosić firmy spoza Europy, a których działalność ma zasięg światowy. Stanowi to zagrożenie dla miejsc pracy i inwestycji w europejskim sektorze stalowym — mówił dla portalu PUDS Sanjay Samaddar, prezes ArcelorMittal Poland.

Według niego nowy system handlu emisjami w Europie powinien dotyczyć zmiany sposobu produkcji stali, a nie miejsca jej wytwarzania. Proponowane rozwiązanie spowodowałoby poważne braki w uprawnieniach, a to wiązałoby się z przenoszeniem inwestycji i miejsc pracy w inne rejony świata. W takim przypadku przemysł stalowy mógłby zniknąć z Europy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Pogodzić klimat z przemysłem