Polacy coraz gorzej spłacają długi

ET
opublikowano: 2010-03-05 00:00

Coś stało się w IV kw. 2009 r. Popsuł się portfel kredytów gotówkowych. Bardziej niż powinien.

Coś stało się w IV kw. 2009 r. Popsuł się portfel kredytów gotówkowych. Bardziej niż powinien.

Przez cały 2009 r. słyszeliśmy informacje o kolejnym rekordowym wzroście zadłużenia Polaków i powiększającej się puli przeterminowanych zobowiązań. Chociaż dynamiki robiły wrażenie, to w gruncie rzeczy nie było w nich nic szczególnie niepokojącego. Po prostu kryzys i statystyka.

— Zbieramy gorzkie plony żniw kredytowych z 2008 r. — dodaje Andrzej Topiński, główny ekonomista Biura Informacji Kredytowej (BIK).

Przed dwoma laty banki udzielały miesięcznie po 900 tys. kredytów konsumenckich (z wyłączeniem hipotecznych). Obecnie — już tylko około 600 tys. Ze statystyk BIK wynika, że ten rodzaj kredytu psuje się po 18 miesiącach od chwili zaciągnięcia długu. I właśnie dlatego w 2009 r. tak intensywnie zaczęły rosnąć statystyki o nieregulowanych należnościach. W 2008 r. zaciągnęliśmy dużo takich kredytów, więc statystycznie więcej pojawiło się więcej zaległości. Pod koniec ubiegłego roku BIK zauważył jednak, że coś złego dzieje się z kredytami.

— Pogorszyła się jakość portfela kredytów gotówkowych. I nie jest to efekt dużej akcji kredytowej z przeszłości. Pojawiają się sygnały, że na sytuację kredytobiorców coraz mocniej wpływa sytuacja gospodarcza — mówi Andrzej Topiński.

Nie ma jak franki

Inne zastanawiające zjawisko zaobserwowane w końcu 2009 r. dotyczy kredytów mieszkaniowych. Otóż pogorszyła się jakość kredytów złotowych zaciągniętych w 2008 r. Spłacalność wciąż jest wzorowa, ale gorsza niż kredytów walutowych. Te regulowane są tak samo dobrze, jak kredyty zaciągnięte dwa lata temu. A przecież w 2008 r. mieliśmy rekordowo taniego franka (w dołku kosztował poniżej 2 zł) i wydawać by się mogło, że pod koniec 2008 r. i na początku 2009 r., kiedy kurs eksplodował, wielu kredytobiorców nie będzie w stanie udźwignąć wyższych rat. Stało się odwrotnie.

— Banki udzielały kredytów walutowych osobom o wyższych dochodach. Na dodatek wzrost kursu skompensowała obniżka stóp procentowych w Szwajcarii. W efekcie raty kredytu walutowego były niższe niż od kredytów złotowych, które z kolei zaciągały osoby mniej zamożne — wyjaśnia Andrzej Topiński.

Nowy rekord

Część z nich przestała spłacać dług. Łącznie, jak wylicza Infomonitor Biuro Informacji Gospodarczej, należący do BIK, problemy z regulowaniem należności ma 1,72 mln Polaków, a wartość przeterminowanych płatności na koniec 2009 r. wyniosła 16,78 mld zł. Tylko w ciągu IV kwartału długi wzrosły o 17 proc. To kolejny rekord 2008 r.

81,4

mln zł

Taki jest przeterminowany dług najbardziej zadłużonego Polaka.

9,7

tys. zł

Taka jest średnia wartość przeterminowanego zadłużenia.