W ubiegłym tygodniu indeksy na GPW spadały, co było normalną korektą po wzrostach. W środę rynek był już bardzo silny. Obawiano się, że duże spadki indeksów w USA przełożą się na przecenę w Warszawie. Obóz byków wygrał to starcie, bo w Ameryce rozpowszechniano pogłoski o zbliżającym się — nawet przed posiedzeniem Fed — cięciu głównej stopy procentowej.
Do zaskakującej przeceny doszło w czwartek. Tym razem polityka miała bardzo duży udział w spadku indeksów. Po informacji o tym, że planowane jest zatrzymanie Ryszarda Krauzego, szefa Prokomu, gracze się zdenerwowali. Kursy Prokomu, Biotonu i Petrolinvestu gwałtownie spadały, a indeksy nurkowały, ale w piątek z nadmiarem odrobiły straty.
Obraz rynku jest mętny, bo nikt nie wie, jak rozwinie się sytuacja polityczna. Jeśli znowu dojdzie do przepychanki, która skończy się na niczym, to gracze przestaną na nią zwracać uwagę. Jednak gdyby fundusze doszły do wniosku, że jest to działanie wycelowane w dużą część biznesu, to będziemy mieli problem. Jeśli założymy, że przeważy scenariusz pozytywny, należy przyjąć, że indeks WIG20 będzie kontynuował zwyżkę. Oczekuję jednak większego ataku podaży w okolicach 3700 pkt.
Piotr Kuczyński
Xelion, główny analityk