Polmlek szykuje technorewolucję

Mleczny gigant za 72 mln zł postawi centrum B+R i zapowiada badania na skalę przemysłową, jakiej w Polsce nie było

— W mleczarstwie kończy się konkurowanie prostym i jak najtańszym produktem. Zaczyna się walka na technologię. Chcemy wpisać się w tę rewolucję na polskim rynku. Skromny dział badań i rozwoju to już za mało, stawiamy więc centrum, które będzie w stanie prowadzić badania na skalę przemysłową, a nie laboratoryjną. To pierwsza taka inwestycja w polskim mleczarstwie — zapowiada Przemysł Mikołajczyk, szef Polmleku.

Zobacz więcej

SUKCESJA: Przemysław Mikołajczyk objął zarządzanie Polmlekiem w czerwcu zeszłego roku, po sześciu latach pracy dla mleczarskiej grupy. Jej założyciele i właściciele tłumaczyli wówczas, że „przyszedł czas na zmianę pokoleniową i wybór młodszych oraz sprawniejszych zarządzających”, aby firma szybciej się rozwijała. Fot. Marek Wiśniewski

Z odpadów

Badawczo-rozwojowe centrum mleczarskiej grupy ma ruszyć we wrześniu 2019 r. w jej rodzimym Lidzbarku Warmińskim. Wartość inwestycji to 72 mln zł, z czego 29 mln zł pochodzi z resortu rozwoju (w ramach programu Inteligentny Rozwój).

— Niedawno rozpoczęliśmy produkcję m.in. WPC [koncentrat białka serwatki — red.], ale po tej i innych produkcjach zostają nam odpady, które zawierają białko. Naszym celem jest więc opracowanie m.in. technologii, która pozwoli nam lepiej rozłożyć mleko i serwatkę na czynniki pierwsze, a w rezultacie znacznie efektywniej wykorzystać surowiec i zagospodarować wszystko to, co w mleczarstwie nie jest jeszcze dzisiaj zagospodarowane — opowiada Przemysław Mikołajczyk. Ale to tylko jeden z kilku celów.

— Inny to opracowanie takiej technologii pakowania np. serów dojrzewających, żeby — pomimo braku konserwantów — znacząco wydłużyć ich termin przydatności do spożycia. Takie produkty widzieliśmy w Arabii Saudyjskiej. Nie ma powodu, żebyśmy również my nie byli w stanie tak produkować. Plan prac nad różnymi innowacjami mamy na co najmniej 3-5 lat — dodaje szef Polmleku.

Cierpliwi

Mleczarska grupa dostała też 3 mln zł dofinansowania z Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, na instalacje w swoim nowym centrum — łącznie ma wydać na nie około 6 mln zł. Ma już zebrany zespół naukowców.

— Gdy ruszaliśmy z budową fabryki WPC w 2015 r., zaczęliśmy kompletować drużynę inżynierów i naukowców. W tej chwili liczy 10 osób i to ona będzie pracowaćw naszym centrum. Nie stroniliśmy od współpracy z uniwersytetami, jednak gdy robiliśmy badania na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, to na skalę laboratoryjną i bywały problemy przy przenoszeniu ich wyników na skalę przemysłową — wyjaśnia Przemysław Mikołajczyk. Zarząd Polmleku ma świadomość, że na efekty trzeba będzie poczekać.

— To duża inwestycja, która zwróci się w długiej perspektywie. Pierwszy pełny cykl badawczy ma się zakończyć około 2020 r., co oznacza, że dajemy sobie rok na opracowanie pierwszej technologii. Później przyjdzie czas na jej komercjalizację. Oczywiście, oznacza to kolejne wydatki, ale musimy zacząć prowadzić tego typu prace, bo nie będziemy w stanie dalej się rozwijać. To, co produkujemy dziś, jak choćby wspomniane WPC, nie jest innowacyjne i było produkowane w USA i Europie już 15-20 lat temu. Najwyższy czas, żeby polskie mleczarstwo też weszło na taką ścieżkę — przekonuje szef Polmleku. Edward Bajko, prezes Spomleku, przypomina, że w technologiach dla mleczarstwa ścigają się prawdziwi światowi potentaci.

— Wyścig technologiczny rozpoczęli Amerykanie, ale dziś uczestniczą w nim kolejne kontynenty. To firmy wyspecjalizowane w rozwiązaniach sprzedawanych mleczarzom na całym świecie. Próba dogonienia ich to bardzo duże wyzwanie, za które trzymam mocno kciuki — mówi Edward Bajko.

OKIEM EKSPERTA

Innowacja przez wielkie „I”

PIOTR GRAUER, ekspert KPMG

O innowacjach mówią dzisiaj wszyscy, ale ten projekt wydaje się być innowacją przez wielkie „I”. W polskim mleczarstwie to rewolucja, i to pomimo tego, że jesteśmy przecież dużym producentem w skali naszego kontynentu. Dotychczas raczej kopiowaliśmy rozwiązania z Zachodu, wprowadzaliśmy produkty niewiele odróżniające się od konkurencji zagranicznej, a polem do popisu były smak czy wygląd opakowania.

Własne duże centrum badawczo-rozwojowe świadczy o długoterminowym podejściu właścicieli do rozwoju firmy, ale też jest sygnałem, że czasy szukania tanich akwizycji czy łatwych synergii się kończy. W Polsce na pewno mamy potencjał naukowy do wykorzystania na polu badań i rozwoju. Dotychczas jednak wiedza i badania naukowe nie były wystarczająco komercjalizowane przez rodzimy biznes.

Nie tylko mleko

Założony przez Andrzeja Grabowskiego i Jerzego Boruckiego Polmlek ma około 2,5 tys. pracowników i siedem zakładów produkcyjnych. Grupa, która wyrosła na produktach mleczarskich — serach, śmietanach, deserach i proszkach mlecznych — przejęła w 2015 r. część marek należących wcześniej do Agros-Novy i tym samym poszerzyła portfel o soki, nektary i napoje, m.in. pod szyldami Fortuna, Pysio i Garden. Łączne obroty grupy sięgają 4 mld zł. A właściciele zapowiedzieli kolejne akwizycje.

 

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Polmlek szykuje technorewolucję