Polnord, czyli o akcjach, które nie chciały się zmienić w złoto

Jacek Iskra
27-09-2011, 00:18

Gdy latem 2008 r. fundusze z grupy Templeton Asset Management, zarządzane przez światowego guru giełd Marka Mobiusa, pojawiły się w akcjonariacie gdyńskiego dewelopera firmy Polnord, krajowi inwestorzy tej spółki zacierali ręce. Wszak Mobius przez wielu postrzegany jest jako współczesny król Midas, który czego się nie tknie, zamienia w zyski. Nic więc dziwnego, że i drobni inwestorzy liczyli na powtórzenie takiego scenariusza także w przypadku spółki deweloperskiej z Wybrzeża. Tym bardziej że kurs Polnordu po kilkunastomiesięcznej hossie dostał gwałtownej zadyszki i w ciągu roku spadł z rekordowych 320 zł za akcje do zaledwie 100 zł. Tyle też za akcje polskiej spółki płaciły fundusze Mobiusa w 2008 r.

Kryzys w branży budowlanej sprawił jednak, że zamiast wyczekiwanego przez inwestorów ruchu w górę, papiery Polnordu wciąż taniały. Rok później za akcję dewelopera płacono już jedynie 30-35 zł. Niezrażony tym Templeton kupił kolejne pakiety akcji, zwiększając swoje zaangażowanie w Polnordzie do prawie 14 proc., stając się tym samym drugim — po Ryszardzie Krauzem — udziałowcem dewelopera po względem wielkości.

Wbrew nadziejom inwestorów przez kolejny rok kurs spółki nie mógł wystrzelić w górę, wahając się w przedziale 30-50 zł. Nawet jednak to nie podkopało wiary Marka Mobiusa w firmę kontrolowaną przez Ryszarda Krauzego (w tym też czasie fundusze Tepletona zostały znaczącymi akcjonariuszami w innych spółkach Ryszarda Krauzego, m.in. Biotonie i Petrolinveście). W lipcu 2010 r. Marek Mobius w „PB” mówił o Polnordzie: „To nasza długoterminowa inwestycja. Aktualna wycena Polnordu wydaje mi się fair i daje podstawy do zwyżek”.

Tak się jednak nie stało. W tym miesiącu kurs akcji Polnordu spadł nawet poniżej 12 zł — najniżej od blisko 6 lat. Tego było już za wiele nawet dla słynącego z cierpliwości Mobiusa. W ostatni piątek Templeton Asset Management poinformował o sprzedaży 336,5 tys. akcji Polnordu (to ponad 2 proc. wszystkich walorów gdyńskiej spółki). Po tej informacji na poniedziałkowymotwarciu notowań na GPW kurs dewelopera osunął się nawet do 11,77 zł za walor. Choć Templeton nie podał oficjalnych powodów zmniejszenia swojego zaangażowania w Polnord, na forach internetowych nie brakuje spekulacji, że to już koniec nadziei Mobiusa. Drobni inwestorzy już nie wierzą, że akcje budowlanej spółki Romana Krauzego przemienią się kiedyś w złoto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Iskra

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polnord, czyli o akcjach, które nie chciały się zmienić w złoto