Polska lekcja samorządu

opublikowano: 24-09-2017, 22:00

Ukraina to popularny kierunek kooperacji polskich województw i gmin, która przynosi korzyści obu stronom.

Kiedy na własnym podwórku jest wciąż wiele do zrobienia, nie zawsze myśli się o pomocy sąsiadowi. Niektóre polskie samorządy jednak angażują się we współpracę ze swoimi ukraińskimi kolegami, także przy budowie struktur samorządowych i lokalnej demokracji. Według analizy wykonanej przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych (PISM) na podstawie danych z 2014 r., Ukraina była drugim pod względem popularności, zaraz za Niemcami, kierunkiem współpracy międzynarodowej polskich samorządów.

Zobacz więcej

Fot. Pixaby

Wówczas wśród 64 badanych samorządów różnych szczebli takich relacji odnotowano 76, z czego 51 oceniono na aktywne (jako nieaktywne określano partnerstwa, przy których nie podejmowano żadnych działań przez 2 lata). Adriana Skorupska z PISM, która przeprowadzała analizę, zaznacza, że obecnie bardzo liczne relacje z Ukrainą mają regiony. Najliczniejszą grupę zagranicznych partnerów polskich województw stanowią właśnie obwody ukraińskie. Jak informuje, w 2016 r. aż 14 województw aktywnie współpracowało z samorządami Ukrainy.

— Wspólne projekty realizują oczywiście także gminy. Formy współpracy są jednak bardzo różne. Polskie samorządy coraz większą wagę przywiązują do tego, by relacje opierały się na dwustronnej aktywności i już od początku obejmowały konkretne przedsięwzięcia lub pomysły. Wynika to choćby z tego, że polscy samorządowcy obawiają się zarzutów ze strony lokalnych mediów, które niekiedy takie wyjazdy oceniają jako turystykę polityczną — wyjaśnia Adriana Skorupska.

Cenna wiedza

— Już od kilku lat uczestniczymy w projektach, które wspierają samorządowców na Ukrainie. Współpraca ta przybrała szczególnie na sile, kiedy w 2014 r. wicepremierem ds. polityki regionalnej został Wołodymyr Grojsman [w kwietniu 2016 r. objął stanowisko premiera — red]. Wcześniej pełnił funkcję mera Winnicy, a za jego rządów miasto bardzo intensywnie współpracowało z polskimi samorządami. Kiedy wszedł do rządu, przeniósł tę współpracę na szczebel rządowy, prosząc o wsparcie polskich władz w pracach nad ustawami samorządowymi na Ukrainie — opowiada Adam Sauer, członek zarządu Fundacji Solidarności Międzynarodowej (FSM).

Fundacja należy do skarbu państwa i realizuje programy pomocy władzom lokalnym w wielu krajach, w tym na Ukrainie. Organizacja głównie zarządza pieniędzmi publicznymi, rozdysponowując je w trybie konkursowym między organizacje pozarządowe. Jedno z takich przedsięwzięć obejmowało przekazywanie polskich doświadczeń z zakresu organizacji budżetów partycypacyjnych. Dzisiaj na Ukrainie prawie 60 miast realizuje takie przedsięwzięcia. W 2016 r. około 80-90 samorządów brało udział programie FSM dotyczącym rozwoju demokracji lokalnej na Ukrainie, realizowanym w ramach współpracy rządowej Polski i Kanady. W 2017 r. organizacja dysponuje już głównie pieniędzmi z polskiego budżetu, ale i tak liczy, że kilkadziesiąt samorządów zrealizuje w tym roku podobne przedsięwzięcia.

Nowe struktury

Decentralizacja to główna zmiana w krajobrazie polityczno-gospodarczym Ukrainy. Jak informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, decentralizacja fiskalna, przy której doradzali również polscy eksperci, po reformie na przełomie lat 2014-15 zwiększyła budżety samorządów o prawie 40 proc.

— W ukraińskich samorządach pojawiło się dużo więcej pieniędzy, co również otworzyło drogę do współpracy z polskimi urzędnikami w kontekście tego jak skutecznie wydawać dodatkowe środki. Ponadto na Ukrainie rodzi się wiele nowych struktur samorządowych. Nadal funkcjonują tam gromady, czyli najniższe jednostki podziału administracyjnego, które w Polsce zlikwidowano w latach 70. Powoli zrzesza się je w większe jednostki samorządowe, które jednocześnie otrzymują dodatkowe zadania do realizacji, przez co faktyczne potrzeby ukraińskich samorządów z zakresu wymiany doświadczeń są bardzo duże. Dla przykładu, szukaliśmy ostatnio polskich mniejszych gmin, które mogłyby podzielić się z nowo powstałymi strukturami na Ukrainie swoją wiedzą i doświadczeniem z dziedziny zarządzania szkolnictwem czy organizacji transportu dla dzieci do szkół — wyjaśnia Adam Sauer.

Korzyści biznesowe

Współpraca nie musi jednak ograniczać się do wymiany doświadczeń. Adriana Skorupska zaznacza, że bardzo popularne są programy współpracy transgranicznej, w ramach których powstaje infrastruktura zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie, chociaż projekty te realizowane są w samorządach leżących blisko granicy.

Wiele jednak zależy również od samej organizacji partnerstwa.

— W idealnej sytuacji polski samorząd powinien kreować długofalowe relacje z ukraińskimi władzami lokalnymi, przykładowo zabierać na wyjazdy również rodzimych przedsiębiorców, czyli być pewnym łącznikiem w kontaktach społecznych lub biznesowych. Na Zachodzie przedsiębiorcy raczej poradzą sobie sami, ale w państwach wschodnich na początku pośrednik bardzo się przydaje. Korzyści może być jednak znacznie więcej, bowiem niektóre ukraińskie miasta są bardzo dobrze rozwinięte, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby także nasi samorządowcy czerpali z ich wiedzy — podkreśla Adriana Skorupska.

Jednym z polskich miast, które współpracuje z ukraińskimi samorządowcami jest Płock. Gmina od roku uczestniczy w programie Ministerstwa Rozwoju, którego celem jest wsparcie w kwestii atrakcyjności inwestycyjnej i konkurencyjności regionów.

— Zorganizowaliśmy już trzy wizyty studyjne w naszym mieście. Ukraińscy urzędnicy są zainteresowani wieloma działaniami, które realizujemy w ramach samorządu. Tyczy się to partnerstwa publiczno-prywatnego, ale przede wszystkim rozwoju lokalnej przedsiębiorczości. Ponieważ sami ostatnio dużo robimy w tym względzie, postanowiliśmy, że warto podzielić się tą wiedzą. Ukraińskim kolegom pokazywaliśmy i wyjaśnialiśmy nasze podejście przy tworzeniu Płockiego Parku Przemysłowo- Technologicznego. Liczymy, że wzajemne kontakty pomogą również w rozwoju płockich firm także na Ukrainie, chociażby w kontekście nowego rynku zbytu czy przeniesienia tam części produkcji — mówi Jacek Terebus, zastępca prezydenta Płocka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Polska lekcja samorządu