Polska to raj podatkowy i kraj optymistów

opublikowano: 19-04-2016, 22:00

Mitja Okorn, słoweński reżyser, twórca m.in. „Planety singli”, jest zachwycony możliwościami, jakie dała mu Polska

Wminionym tygodniu hitem w Słowenii był wywiad na biznesowym portalu Finance.si — należącym podobnie jak „Puls Biznesu” do szwedzkiej grupy medialnej Bonnier Business — z reżyserem Mitją Okornem. I choć mieszkający i tworzący w Polsce słoweński reżyser wypowiada się tam o własnym kraju niepochlebnie, nie przeszkodziło to jego rodakom gremialnie sięgać po ten wywiad. Opinia reżysera o Polsce pojawiła się już na początku rozmowy, gdy dziennikarz zapytał o raje podatkowe, nawiązując do sprawy tzw. Panama Papers.

— Umieszczanie pieniędzy w rajach podatkowych uważam za całkiem normalne, ja też to poniekąd zrobiłem, przeprowadzając się do Polski. Nie jest tu może tak jak w Panamie, ale w porównaniu ze Słowenią Polska to raj podatkowy. W Słowenii mamy tyle podatków i składek, podatków pośrednich, że w ogóle nie warto zakładać działalności gospodarczej. Dlaczego mam pracować po 20 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, by na koniec połowę tego, co zarobiłem, oddać niekompetentnym politykom? Nie ma mowy. Panamo, Polsko, nadchodzę — mówi Mitja Okorn.

Zapytany o obserwacje zmian zachodzących w Słowenii z perspektywy polskiego ekspata mówi o stagnacji, „która w rzeczywistości oznacza cofanie się względem świata”. Podaje przykład z branży filmowej, gdzie na rozwój kinematografii przeznacza się coraz mniej pieniędzy. Mitja Okorn nie pierwszy raz jednoznacznie źle ocenia sytuację gospodarczą i polityczną swojego kraju. W wywiadach dla polskich mediów wielokrotnie mówił o nadal panującym w Słowenii komunizmie i rzucaniu kłód pod nogi ludziom utalentowanym, ale nigdy z jego ust nie padła tak zaskakująca wypowiedź o Polakach jak w Finanse.si.

— W Polsce dominuje optymizm, a pozytywny duch daje się odczuć we wszystkich dziedzinach gospodarki, biznesu, filmu, nawet w polityce. Chociaż ludzie protestują przeciwko rządowi, bo wiele obietnic nie zostaje spełnionych, to właśnie te protesty są pozytywną rzeczą. To, co dostrzegam w Polakach, to właśnie pozytywny duch buntu i protestu — mówi reżyser.

Urodzony w 1981 r. Słoweniec znany jest w Polsce głównie z podbijających kina oglądalnością komedii „Listy do M.”, „Listy do M.2” i „Planeta singli”. Reżyserował także popularny serial TVN „39 i pół” z Tomaszem Karolakiem — jego ulubionym polskim aktorem — w roli głównej. W młodości studiował ekonomię, ale przypadkowa możliwość nakręcenia filmu o skateboardzistach uświadomiła mu, że chce być reżyserem. Do Polski przyjechał po nieudanych próbach realizowania filmów w rodzimym kraju. Nieraz wspominał swoją rozmowę z ówczesną słoweńską minister kultury, która tłumaczyła mu, dlaczego nie dostanie finansowego wsparcia dla swojego filmu. „Nie dajemy funduszy ludziom utalentowanym, bo oni sobie jakoś poradzą. Staramy się wspierać słabych” — usłyszał Mitja Okorn od pani minister. Teraz jego polskie filmy, którym nie brakuje finansowania, przyciągają do kin tłumy widzów w Słowenii. Słoweńska wersja językowa „Planety singli” trafi tam na ekrany pod koniec kwietnia.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu