Polska to za mało dla polskich firm

Ekspansję liderzy zaczęli lata temu, ale na zdobywanie świata właśnie w kryzysie moment jest idealny.

Dla Jana Kulczyka, właściciela Kulczyk Investments, czy Adama Górala, prezesa Asseco, Polska stała się za ciasna już lata temu. Jednak większość polskich przedsiębiorców właśnie teraz, podczas kryzysowych dla Europy lat, zaczęła o tym myśleć.

— Unia Europejska, do której trafia 76 proc. polskiego eksportu, już nie wystarcza polskim firmom, zwłaszcza że przez kryzys spadły tam ceny, co obniżyło konkurencyjność naszych produktów — stwierdziła Beata Stelmach, wiceminister spraw zagranicznych. Jan Kulczyk powiedział, że czas na wychodzenie na świat był 10 lat temu i jesteśmy spóźnieni, ale przyznał, że ekspansjapoza Polskę i Europę to konieczność.

Go Afryka

— Najważniejszy jest rynek. Dziś Unia Europejska to 500 mln konsumentów, za 20 lat będzie ich 400 mln. Nigeria to dziś 200 mln obywateli, a za 20 lat będzie 400 mln. Rynek będzie się rozwijał w Azji, Ameryce Południowej i Afryce, ale nie Europie — przekonywał Jan Kulczyk.

Jego zdaniem, oczywistym kierunkiem jest Afryka. Wśród 10 najszybciej rozwijających się w najbliższych latach krajów aż sześć będzie afrykańskich i żadnego z Europy. Polscy przedsiębiorcy mają w Afryce kilka atutów.

— Nie jesteśmy źle widziani, bo nie byliśmy kolonizatorami. Przyjeżdżamy na warunkach partnerskich, nie mówimy, że wiemy lepiej, jesteśmy otwarci — mówiła Beata Stelmach. Z czym polskie firmy powinny wyjść w świat, będzie szukać Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

— W następnej perspektywie finansowej jest program operacyjny Inteligentny Rozwój. W jego ramach będą wspierane nie tylko sektory ważne z punktu widzenia gospodarki narodowej, ale z punktu widzenia regionów, te z największym potencjałem rozwojowym. To szansa, że każdy region pokaże nam własną specjalizację — zapewnia Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Radzą sobie

Urzędnicy obiecują wsparcie w ekspansji polskich firm, ale nie wszyscy je otrzymali.

— Chciałbym liczyć na wsparcie polskiej administracji, ale go nie ma. W Nigerii w ambasadzie pracują trzy osoby: ambasador, jego żona i kierowca. Rozumiem, że MSZ ma ograniczenia, ale to miejsce, które mogłyby wypełnić samorządy gospodarcze — mówił Jan Kulczyk.

Sposób Asseco na radzenie sobie bez rządowej pomocy jest typowy dla spółki IT — integracja.

— Gdy wyrzucano nas z jednego z banków, konkurencja powiedziała, że jesteśmy za mali i za pięć lat może nas nie być. Wtedy poszliśmy na Słowację, do Czech, na Bałkany i zintegrowaliśmy inne małe spółki, by stać się partnerem dla bogatych. Wreszcie kupiliśmy spółkę z Izraela. W przeszłości byłem naiwny, bo myślałem, że jak zrealizowaliśmy kontrakt dla Deutsche Banku czy VW, to dostaniemy zamówienia w tych spółkach w Niemczech. Tak się nie stało. Ale będziemy integrować małe i średnie firmy i wchodzić na kolejne rynki. Jest wiele krajów, które na nas czekają. Szanujemy pana Zygmunta Solorza, który ma tyle do zrobienia w Polsce, że nie wychodzi za granicę, ale przetrzemy szlaki i przygotujemy dla niego miejsce — obiecał Adam Góral, prezes Asseco.

KOMENTATOR PANELU

5 rad na 5 pkt proc. więcej

prezes PKO BP

ZBIGNIEW JAGIEŁŁO

Aby Polska została liderem ożywienia, musi osiągnąć wyższy wzrost gospodarczy. Spróbuję wskazać, co zrobić, by osiągnąć o 5 punktów procentowych więcej. Pierwszą receptę podał Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK: to deregulacja np. zawodów czy uproszczenie procedur w budownictwie. Drugi punkt procentowy dałyby niższe koszty energii, o których mówił Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen. W USA są 3-4 razy niższe niż w UE. Nam w Polsce wystarczyłoby, gdyby udało się za pomocą gazu łupkowego i innych metod obniżyć koszty energii o 50 proc. Szukam dalej — może tym razem w mojej branży. Choć stopy procentowe są najniższe w historii, to można ściąć je radykalnie z 3 do 2 proc. i mamy kolejny punkt procentowy do PKB. Krzysztof Kiljan, prezes PGE, mówił, że Polska zajmuje w zaufaniu społecznym przedostatnie miejsce w UE. Tymczasem dialog-współpraca-zaufanie — te miękkie czynniki są bardzo ważne dla efektywności firm i dałyby czwarty punkt procentowy. Ostatniego szukałbym w innowacjach, a wzorowałbym się na Izraelu. Zamiast likwidować armię, fundusze na obronność warto wykorzystać na tworzenie technologii wykorzystywanych najpierw w wojsku, a potem w cywilu. Byłoby świetnie, gdyby w okolicach Stalowej Woli czy Rzeszowa pojawił się czołg z napisem Asseco.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Polska to za mało dla polskich firm