Polski Klub Biznesu. Własnego

opublikowano: 10-04-2012, 00:00

Znana organizacja biznesowa to wydmuszka służąca interesom prywatnej spółki jej prezesa.

Polski Klub Biznesu (PKB) to jedno z najstarszych stowarzyszeń skupiających małych i średnich przedsiębiorców. Jego przedstawiciele uczestniczą w posiedzeniach komisji sejmowych, spotkaniach z najwyższymi polskimi władzami i ambasadorami innych państw. Co roku PKB organizuje też wielkie gale na Zamku Królewskim, na których przyznaje nagrody, takie jak Businessman Roku czy Oskar Polskiego Biznesu (na ostatniej, w styczniu 2012 r., obecni byli m.in. Jerzy Buzek, były premier i szef Parlamentu Europejskiego, Cezary Grabarczyk, wicemarszałek Sejmu, czy Henryk Wujec, minister w kancelarii prezydenta).

Cena prestiżu

PKB to organizacja licząca zaledwie około 40, w dużej części nieaktywnych i nieopłacających składek członków, która nie posiada prawie żadnego majątku, a w 2010 r. na działalność statutową wydała… 3,2 tys. zł. Jak to możliwe? Wszystko tłumaczy działalność Ryszarda Konwerskiego, nie tylko wieloletniego prezesa PKB, ale też większościowego udziałowca spółki Korporacja Polskiego Biznesu (KPB). W styczniu 2011 r. „Rzeczpospolita” napisała o tym, że by uzyskać którąś z nagród PKB, trzeba zapłacić za „koszty promocji”, tyle że nie stowarzyszeniu, lecz właśnie KPB. „PB” udało się dowiedzieć, że standardowa cena takiej usługi, oferowana oficjalnie, to 50 tys. zł netto. Niektórzy laureaci za „prestiż” płacili jednak więcej — nawet 80 tys. zł.

Jednoosobowy zarobek

Ile jest tych pieniędzy rocznie i jaka ich część służy pokryciu kosztów gal? Trudno precyzyjnie ustalić, bo KPB, wbrew obowiązkowi prawnemu, od 2008 r. nie składa sprawozdań finansowych w KRS. Z wcześniejszych wynika jednak, że np. w 2002 r. przychody KPB sięgnęły 1,2 mln zł, a w 2007 r. 560 tys. zł. Dużą część uzyskanych od laureatów pieniędzy pochłaniają wynagrodzenia: w 2002 r. było to ponad 300 tys. zł, a w 2007 r. ponad 150 tys. zł. KPB na umowę o pracę zatrudnia… 1 osobę. Chcieliśmy o to zapytać prezesa spółki Pawła Konwerskiego (syna Ryszarda), ale nie odbierał telefonów. W przedświąteczną środę udało nam się natomiast dodzwonić do jego ojca. Ryszard Konwerski poinformował, że jest poza Warszawą i nie udzieli żadnych informacji telefonicznie ani poprzez e-mail. Spotkać się może, ale dopiero w poświąteczny czwartek. Skąd ta niechęć do rozmowy i proponowany termin spotkania? Tak się składa, że w środę odbędzie się walne PKB, na którym część członków chce podjąć próbę usunięcia Pawła Konwerskiego.

Patent na spółkę

Na czele grupy niezadowolonych stoi Janusz Cieślak, były wiceprezesPKB, usunięty z organizacji w 2011 r. To on skrzyknął kilkunastu członków PKB, protestujących przeciwko działaniom Konwerskiego. Nie chodzi tylko o czerpanie przez KPB korzyści z przyznawanych przez PKB nagród, ale też ustalenia komisji rewizyjnej stowarzyszenia z połowy 2011 r. W jej raporcie czytamy, że prywatna spółka prezesa złożyła do urzędu patentowego wnioski zastrzegające na jej rzecz znaki towarowe Polski Klub Biznesu, Oskar Polskiego Biznesu czy Akademia Polskiego Sukcesu. Członkowie komisji uznali to za zawłaszczenie używanych przez PKB od lat nazw i działanie prezesa na niekorzyść i szkodę stowarzyszenia. Zarzucili też Konwerskiemu łamanie ustawy o pożytku publicznym (PKB ma status OPP od połowy 2009 r.) i żądali zwołania walnego w celu jego odwołania. Na środowym walnym nie ma jednak takiego punktu, jest natomiast inny: „zmiany w składzie komisji rewizyjnej”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy