Polski Ład pustoszy miejskie i gminne budżety

opublikowano: 21-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Z powodu ulg w PIT w latach 2019-23 samorządy stracą 64,4 mld zł  – alarmuje Związek Miast Polskich (ZMP). Naukowcy ostrzegają przed zapaścią.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak skarbnicy wielkich miast oceniają sytuację finansową
  • dlaczego obniżki podatku PIT grożą zapaścią finansów samorządów
  • jak skutki odczują mieszkańcy
  • jakie koła ratunkowe rząd powinien rzucić samorządom

Obniżenie w ramach Polskiego Ładu stawki podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) i wprowadzenie szeregu ulg w tej daninie (ramka) niewątpliwie cieszą podatników. Jest jednak druga strona medalu. Mniejszy PIT to mniejsze wpływy samorządów, których płynność gwałtownie się pogarsza i kurczą się możliwości inwestycyjne. Takie wnioski płyną z najnowszych danych zawartych w raportach Związku Miast Polskich (ZMP) oraz kilku naukowców z uczelni ekonomicznych.

Obietnica szefa rządu:
Obietnica szefa rządu:
Premier Mateusz Morawiecki niedawno zapowiedział, że w tym roku samorządy uzyskają dodatkowe 13,7 mld zł, które będą mogły wydawać na inwestycje lub dopłaty do ciepła.
fot. Piotr Malecki/Bloomberg

Zaczyna się czarny scenariusz

Ponad 38 proc. wpływów z PIT zasila budżety samorządów terytorialnych (reszta trafia do budżetu centralnego). To główne źródło dochodów miast i gmin. Z najnowszego raportu ZMP wynika, że na zmianach w tym podatku w latach 2019-23 (czyli związanych z Polskim Ładem i wcześniejszych) samorządy stracą łącznie aż 64,4 mld zł. Miastom na prawach powiatu ubędzie 28 mld zł, gminom miejskim 7,3 mld zł, miejsko-wiejskim 9,3 mld zł, wiejskim 10,3 mld zł, powiatom 7,2 mld zł, a województwom 2,3 mld zł.

Szacunki związku wskazują, że tylko w 2022 r. samorządy stracą na PIT blisko 20 mld zł.

- Sytuacja samorządów robi się coraz trudniejsza. Oprócz dużego, bezprecedensowego spadku wpływach z PIT borykają się z trudną sytuacją gospodarczą, inflacją i wzrostem cen energii, powodującymi skok wydatków bieżących. Realizuje się czarny scenariusz, przed którym ostrzegaliśmy rząd - duże oszczędności na przedsięwzięciach rozwojowych i inwestycjach publicznych. Niedługo na nic nie będzie pieniędzy. Samorządy nie przetrwają, jeżeli rząd szybko ich nie wesprze – ostrzega Marek Wójcik, pełnomocnik ZMP.

Czego oczekują lokalni włodarze?

- Przede wszystkim szybkiego uruchomienia obiecanych rekompensat finansowych dla miast i gmin oraz zwiększenia bazy dochodowej, np. poprzez partycypację samorządów we wpływach z podatku ryczałtowego, na który ostatnio masowo przeszły osoby prowadzące działalność gospodarczą – wyjaśnia Marek Wójcik.

Rząd obiecał drugą transzę subwencji, wynoszącą 13,7 mld zł (w ubiegłym roku samorządy dostały 8 mld zł).

- Te pieniądze jeszcze nie trafiły do samorządów, a i tak tylko w części rekompensowałyby straty na PIT. Apelujemy też do rządu o jak najszybsze uruchomienie unijnych funduszy w ramach KPO. Są niezbędne na programy energetyczne, ochrony zdrowia, cyfryzację – podkreśla pełnomocnik ZMP.

Koszty, koszty, koszty

Skarbnicy wielkich miast potwierdzają narastający problem.

- W 2023 r. będziemy mieli do czynienia ze skumulowanym skutkiem dwóch ustaw podatkowych w ramach tzw. Polskiego Ładu. Dla gdańskiego budżetu oznacza to o blisko 400 mln zł mniejsze wpływy z PIT. Naszym priorytetem jest jednak niezmniejszanie kwoty planowanych wydatków inwestycyjnych. Spadające dochody bieżące pomniejszają nadwyżkę operacyjną, która co do zasady powinna być przeznaczana na inwestycje, więc będziemy się wspierać kredytami, dochodami ze sprzedaży nieruchomości i dotacjami z funduszy unijnych. Niestety w związku z galopującą inflacją rosną koszty, więc za te same pieniądze wykonamy mniej zadań - informuje Izabela Kuś, skarbnik Gdańska.

O sytuacji w Łodzi mówi skarbnik Krzysztof Mączkowski.

- Na Polskim Ładzie 1.0 straciliśmy 295 mln zł, a na koniec 2021 r. dostaliśmy jedynie około 180 mln zwrotu. Na Polskim Ładzie 2.0. straciliśmy 239 mln zł, a zwrot z ogłoszonej kilka dni temu subwencji szacujemy na 160 mln zł. Dochodami z PIT dysponujemy jednak według potrzeb, a w przypadku pieniędzy ze zwrotu mamy ograniczenia. To ciężkie czasy dla samorządów i mieszkańców – stwierdza Krzysztof Mączkowski.

Łódź, tak jak reszta kraju, boryka się z rosnącymi cenami energii, które zwiększają koszty utrzymania szkół, przychodni lekarskich czy oświetlenia miejskiego, a także podrażają inwestycje.

- W 2021 r. w ramach tzw. grupy zakupowej, w której są jednostki miejskie, spółki, szkoły, płaciliśmy za prąd 31 mln zł, w 2022 r. zapłacimy prawie 60 mln zł, a szacunki na 2023 r. mówią nawet o czterokrotnym wzroście cen prądu! Czekamy na jesienne rozstrzygnięcia przetargów, ale jeśli sytuacja na rynku się potwierdzi, w przyszłym roku za energię elektryczną możemy płacić nawet 230-260 mln zł – dodaje skarbnik Łodzi.

Wielkim problemem są dynamicznie rosnące koszty inwestycji.

- Gdy miasto szacowało koszt przebudowy części ul. Legionów na 14 mln zł, najniższa oferta złożona przez firmę opiewała na 67 mln. Na przebudowę pasażu Schillera miasto chciało przeznaczyć 7,7 mln zł, a najtańszy oferent żądał prawie 19 mln zł. Koszt przebudowy placu Wolności szacowaliśmy na 15 mln zł, a wydamy 45 mln zł - podaje Krzysztof Mączkowski.

Naukowcy potwierdzają

Niepokojące wieści płynące z kraju potwierdza raport kilku naukowców dla Senatu (patrz: ramka). Jego autorzy zaznaczają, że obniżka PIT powoduje spadek dochodów samorządów z tego podatku o 35-40 proc. (ok. 15 mld zł rocznie).

„Zmiany podatkowe w Polskim Ładzie spowodują degradację finansową szczególnie tych gmin i powiatów, których mieszkańcy osiągają przeciętnie dochody poniżej średniej krajowej. Tam skala spadku wpływów będzie drastyczna. Dotknie to wielu miast, w tym wszystkich metropolii, które są ośrodkami rozwoju państwa. W wielu jednostkach obniżenie wpływów z PIT uniemożliwi przygotowanie budżetu na rok 2023, z powodu niemożności zbilansowania wydatków i dochodów bieżących” - czytamy w raporcie.

Autorzy przestrzegają przed skutkami: niemożnością realizacji przez samorządy zadań własnych, spadkiem lub wręcz zatrzymaniem inwestycji, pogorszeniem jakości usług publicznych (drogi, komunikacja publiczna, edukacja). Podpowiadają też, co powinien zrobić rząd, żeby zapobiec katastrofie finansów samorządów terytorialnych (szczegóły w ramce).

Kto pisał raport

Autorzy „Raportu o stanie finansów miast po wprowadzeniu zmian podatkowych w Polsce”, opracowanego dla Senatu: prof. dr hab. Krzysztof Surówka, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie; prof. dr hab. Leszek Patrzałek, Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu; prof. dr hab. Beata Zofia Filipiak, Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania Uniwersytetu Szczecińskiego; prof. dr hab. Stanisław Mazur, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.

Podatkowe uderzenia

Przykłady ostatnich zmian w PIT, zmniejszających dochody samorządów terytorialnych:

  • spadek stawki z 18 proc. do 12 proc.
  • zerowy podatek dla młodych
  • podwojenie kosztów uzyskania przychodów
  • wprowadzenie kwoty wolnej od podatku wysokości 30 tys. zł
  • podniesienie drugiego progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł
  • zerowy PIT dla rodziców z co najmniej czwórką dzieci, pracujących emerytów, powracających z zagranicy

Źródło: raport naukowców

Zadania dla rządu

Przykłady działań ratunkowych jakie, zdaniem naukowców, powinno podjąć państwo:

  • podniesienie gminom dochodów z PIT z 38,3 proc. do 76,4 proc.
  • wprowadzenie mechanizmu indeksacji części oświatowej subwencji ogólnej poprzez ustalenie jej na poziomie 3 proc. PKB
  • obniżenie VAT na transport publiczny i usługi gospodarki odpadami z 8 proc. do 0 proc.
  • sfinansowanie przez budżet państwa wzrostu kosztów funkcjonowania zeroemisyjnej komunikacji publicznej
  • urealnienie kwot referencyjnych na 2022 r. podniesienie ich sumy o 10 mld zł (na szkoły i przedszkola, tramwaje i autobusy, utrzymanie dróg)
  • zmiana metody podziału subwencji rozwojowej (rekompensującej ubytki w dochodach z PIT)
  • waloryzacja subwencji oświatowej na 2022 r. o wskaźnik bieżącej inflacji (czyli o ok. 8,3 mld zł)
  • sfinansowanie z budżetu państwa wzrostu kosztów ciepłownictwa komunalnego
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane