Polski rynek profesjonalnego sprzątania, wciąż mało zautomatyzowany

Justyna Smolińska
08-01-2018, 17:00

Polski rynek profesjonalnego sprzątania jest wciąż stosunkowo młody, jednak bardzo szybko się rozwija.

- Na pewno w ostatnich czterech latach polski rynek rósł najszybciej sprośród wszystkich rynków europejskich. Ta stagnacja gospodarcza Polski nie dotknęła, z drugiej strony można powiedzieć, że jest to wciąż rynek mało zautomatyzowany. Dlatego że pracuje na nim w Polsce około 400 tysięcy pracowników. Porównując się do takiego najbardziej zaawansowanego rynku sprzątania, jakim jest rynek niemiecki - tam pracuje około 650 tysięcy osób w branży usług porządkowych, ale obroty przeznaczane właśnie na automatyzację procesów sprzątania, są ponad dziesięciokrotnie większe niż na rynku Polskim - mówi Ewa Klimont, dyrektor zarządzająca polskim oddziałem firmy Nilfisk.

Zdaniem Ewy Klimont polski rynek utrzymania czystości – zarówno w segmencie producentów sprzętu jak i środków higieny – ma wciąż duży potencjał do rozwoju. Jak wypadamy jednak na tle naszych sąsiadów?

- W Polsce ten rynek, to ponad 5 miliardów obrotu, czyli taki miliard z hakiem euro. Czy to dużo, czy to mało? Relatywnie dużo, jeżeli chodzi o rynki Europy Centralnej. Rzeczywiście jest to chyba największy rynek, większy od Czech, większy od Węgier, większy od Rumunii, ale należy pamiętać, że te kraje są jednak mniejsze terytorialnie, jest tam mniejsza liczba mieszkańców. Z drugiej strony odbiegamy bardzo mocno od rynku Europy Zachodniej, bo na przykład rynek w Niemczech, to jest 14 miliardów euro obrotu. 12 miliardów euro obrotu generuje na przykład rynek we Francji i w Anglii, więc widać, ze jesteśmy jeszcze daleko daleko - mówi Klimont.

Jak przyznaje Ewa Klimont, 2017 rok nie był dla rynku utrzymania czystości najłatwiejszy. Firmy sprzątające gros swoich środków zamiast w rozwój, automatyzację i inwestycje, musiały przeznaczyć na wyższe koszty pracy.

- Rok 2017 to jest bardzo trudny rok. Dlatego, że blisko połowa wartości rynku to są przetargi publiczne. I musimy pamiętać, że podniesienie płacy minimalnej, jednocześnie efekt 500+ spowodował, że firmy sprzątające, które odpowiadają za generowanie połowy obrotu tego rynku, po prostu borykały się z dużym problemem i potrzebą renegocjacji kontraktów. Dlatego, że ich baza kosztowa znacząco wzrosła - dodaje.

Po trudnym dla branży roku 2017, obecny rok ma przynieść odbicie.
Zwiększające się zapotrzebowanie na specjalistyczne sprzątanie, rosnąca wielkość przestrzeni biurowych, handlowych oraz przemysłowych, będą sprzyjać w 2018 r. rozwojowi branży profesjonalnego utrzymania czystości w Polsce.

- To będzie pewnego rodzaju odbicie się dla branży, szczególnie dostawców sprzętu. Dlatego, że ludzi wciąż brakuje i jedyną metodą tak naprawdę na efektywne i wysokiej jakości usługi profesjonalnego sprzątania, to jest po prostu wprowadzenie maszyny - prognozuje Klimont.

Jak podaje Polska Izba Gospodarcza Czystości segment profesjonalnego utrzymania czystości ma ponad 5 mld zł obrotu, z czego 2 mld zł, to środki pozyskane z przetargów publicznych. W ramach tego rynku w Polsce pracuje ponad 400 tys. osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Smolińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polski rynek profesjonalnego sprzątania, wciąż mało zautomatyzowany