Polskie drzewa czeskiego miliardera

Szokująca prognoza na 2018 rok: lasy państwowe

Wzajemne przenikanie się polityki i biznesu jest faktem, a najdobitniejszym tego dowodem wydaje się wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA. Jednak z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia również na Starym Kontynencie, i to w naszej jego części. Oto w wyniku jesiennych wyborów parlamentarnych w Czechach szefem nowego rządu został lider partii ANO Andrej Babiš, biznesmen, którego majątek szacuje się na 3,5 mld USD. Założony i należący do niego holding Agrofert to jedna z największych firm za naszą południową granicą — jego roczne obroty przekraczają równowartość 25 mld zł. Grupa składa się z około 250 podmiotów, wśród których są także polskie spółki. Inwestycje u nas prowadzi także fundusz Hartenberg Holding, który dysponuje głównie pieniędzmi obecnego czeskiego premiera (w 2015 r. kupił firmę Good Food, a ostatnio połowę udziałów w spółce Avia Prime). Na tym jednak nie koniec polskiej ekspansji Andreja Babiša. Polityk biznesmen umiejętnie wykorzystuje bowiem pozycję międzynarodową i możliwości, jakie daje choćby głos Czech na forum Unii Europejskiej. Jak wynika z naszych informacji, jeden z kontrolowanych przez niego podmiotów przymierza się do kolejnej, największej z dotychczasowych, inwestycji na naszym rynku. Tym razem transakcja dotyczy inwestycji w przemysł drzewny, a dokładniej polega na zakupie części terenów zarządzanych obecnie przez Lasy Państwowe (LP). To przedsiębiorstwo dysponuje obecnie ponad 82 proc. z ok. 9,2 mln ha lasów w Polsce. Czeska firma ma na początek odkupić (a być może jedynie wydzierżawić) kilka, może kilkanaście procent areału, co oznaczać może nawet ponad 1 mln ha.

Głównym źródłem dochodu LP jest sprzedaż drewna. W 2018 r. do nabywców trafić ma ok. 44 mln m sześc. Odbiorcami drewna z polskich lasów są m.in. producenci mebli, palet czy papiernie. Na sprzedaży surowca drzewnego ma się opierać również działalność biznesowa spółki Andreja Babiša.

Na razie nie wiadomo, jakie konkretnie tereny leśne w Polsce chce kontrolować czeski miliarder. Być może chodzi o lasy, które LP sukcesywnie odkupują od prywatnych właścicieli. Wiadomo, że tylko od połowy 2016 r. areał zarządzany przez państwowe przedsiębiorstwo poszerzył się w ten sposób o ponad 100 ha. Jednak LP mają prawo pierwokupu prywatnych terenów leśnych i stale powiększają własne zasoby.

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach)

Przeczytaj inne szokujące prognozy >>>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polskie drzewa czeskiego miliardera