Polskie firmy rosną na małych galeriach

  • Emil Górecki
opublikowano: 25-07-2012, 00:00

Zagranicznym deweloperom brak lokalnej wiedzy, więc oddają pole Polakom

Deweloperzy szykują się do jesiennego festiwalu otwarć centrów handlowych. Jesień to na taką imprezę najlepszy czas — nowy obiekt ma szansę okrzepnąć przed bożonarodzeniowym szałem zakupów. W pierwszej połowie roku w Polsce otwarte zostały centra handlowe o łącznej powierzchni 255 tys. mkw., z których największe to Korona Kielce budowana przez Dariusza Miłka (34 tys. mkw.) oraz Nova Park w Gorzowie Wielkopolskim, wspólny projekt Caelum i Futurealu (32,4 tys. mkw.). Z większych inwestycji, które zaproszą na zakupy w drugiej połowie roku, trzeba wyliczyć park handlowy Europa Centralna w Gliwicach firmy Helical (67 tys. mkw.), Rzeszów City Center spółki Star Europe (46 tys. mkw.), Galerię Amber w Kaliszu i outlet w Szczecinie, które buduje Echo Investment (odpowiednio 33,5 tys. mkw. i 14 tys. mkw.) i Krosno Center spółki Rank Progress (29 tys. mkw.).

Nasi silni na prowincji

— Do końca roku całkowity zasób powierzchni handlowej w kraju powiększy się o około 345 tys. mkw. Warto zauważyć, że ostatnie lata bardzo sprzyjały polskim deweloperom, którzy w tej statystyce nabierają coraz większego znaczenia — zauważa Karina Kreja, analityk rynku handlowego w agencji CBRE.

Wystarczy spojrzeć na plany inwestycyjne kieleckiego Echo Investment, kontrolowanego przez Michała Sołowowa, spółek Dariusza Miłka, Rank Progressu czy nawet JW Construction. Po otwarciu Cuprum Areny w Lubinie i Korony Kielce Dariusz Miłek zamierza zbudować jeszcze trzy centra handlowe: w Inowrocławiu, Olsztynie i Lesznie. Na tym skończy, ale nie dlatego, że rynek nie jest perspektywiczny, ale — jak mówi — bo mu się nie chce.

— Obcokrajowcy byli silni w kluczowych projektach w największych miastach. Kiedy trzeba było wejść głębiej, już sobie nie radzą. Dodatkowo przeszkodził im kryzys. Stąd sukcesy polskich firm — uważa Dariusz Miłek.

Rzeczywiście punkt ciężkości w tym sektorze przesuwa się z dużych miast na prowincję. Takie inwestycje wymagają znacznie mniej kapitału, ale lepszej wiedzy na temat lokalnego rynku. Jak zauważa Karina Kreja, już teraz oddawanych jest coraz więcej projektów o powierzchni poniżej 5 tys. mkw., które do tej pory nie były przez brokerów analizowane. W zeszłym roku dość nieoczekiwanie dostrzegł tę niszę amerykański fundusz Blackstone, który kupił poza największymi rynkami pięć centrów handlowych — m.in. od polskiego Rank Progressu.

Przyszłe projekty również mają zasilać portfel tego funduszu, dlatego Jan Mroczka, prezes dewelopera, chce jeszcze w tym roku rozpocząć realizację kolejnych 5-6 inwestycji. Kieleckie Echo Investment ma dziś w budowie cztery centra handlowe: w Szczecinie, Łomży, Kaliszu i Bełchatowie. W przyszłości jednak wróci do większych miast, jak Lublin, Poznań czy Katowice. Powód?

— Zagraniczne firmy weszły do Polski z silnym kapitałem, kontaktami i know- how. Z polskich firm konkurowało z nimi tylko Echo Investment. Inne krajowe podmioty zaczęły budować nieco później, dlatego musiały wejść w niszę, jaką są mniejsze miasta. Ale one mają miejsce dla jednego, dwóch projektów.

Ten rynek zapełnił się szybciej, niż się spodziewaliśmy, również przy udziale niewielkich, lokalnych firm — mówi Krzysztof Giemza, dyrektor odpowiedzialny za centra handlowe Echo. Jego zdaniem, wiele wskazuje na to, że w przyszłości polskie firmy będą rosły w siłę, jednak rynek się zmieni.

— Do użytku będzie oddawanych coraz mniej obiektów, w dużej części będą to rozbudowy i modernizacje starych — mówi Krzysztof Giemza.

Nie wszystko się uda

Jakie inwestycje zostaną otwarte w przyszłym roku? Największe to Galeria Katowicka (Neinver), Poznań City Center (Trigranit) czy Wzgórze w Gdyni (Mayland). Według danych CBRE, łącznie deweloperzy na 2013 r. zaplanowali oddanie do użytku jedynie około 400 tys. mkw. nowej powierzchni pod sklepy. — Mimo to niektóre z zapowiadanych projektów mają niewielką szansę na realizację — dodaje Karina Kreja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane