Polskie huty szkła liczą się na świecie

Jarosław Machowiak
31-05-2004, 00:00

Produkcja przemysłu szklarskiego stale rośnie. W roku 2004 zwiększy się o 15 proc. Wzrost oczekiwany jest też w kolejnych latach.

Początek XXI wieku to dobry czas dla polskich hut szkła. Z ponad stu przedsiębiorstw tej branży większość jest sprywatyzowana i wyposażona w nowoczesne urządzenia produkcyjne, gwarantujące utrzymanie czystości środowiska.

Polskie huty wytwarzają rocznie 2,7-3 mln ton szkła. Najwięcej produkuje się szkła opakowaniowego, znaczącą pozycję w portfelu hut zajmuje też produkcja szkła płaskiego dla budownictwa i przemysłu samochodowego oraz materiałów z wełny szklanej. Jesteśmy też znaczącym producentem lamp, kineskopów i żarówek.

Obecnie w wielu zakładach dobiegają końca okresy intensywnego inwestowania. Trwa lub kończy się budowa kilku nowych wanien szklarskich, a rok bieżący i przyszły to czas osiągania optymalnej wydajności instalacji oddanych do użytku przed kilkoma-kilkunastoma miesiącami. Inwestycje i coraz lepsza wydajność pracy sprawiły, że zakłady notują wzrost produkcji. Szacuje się, że w tym roku wyniesie on około 15 proc. W kolejnych latach utrzyma się na poziomie 8-10 proc. Produkcja w 2010 roku ma być o 55 proc. wyższa od notowanej dwa lata temu.

Wszystko to dzięki uzdrawiającemu efektowi zmian w branży, zastosowaniu nowych technologii i doświadczeniu inwestorów. Do Polski weszły duże koncerny światowe (m.in. Guardian, Owens-Illinois, Rexam, Pilkington, Saint Gobain), spore kwoty wyłożyły też silne grupy kapitałowe.

Inwestowanie w polskie huty wiąże się z perspektywami sprzedaży ich produkcji. Chłonny jest zarówno rynek wewnętrzny, jak i zewnętrzny, a Polska, jako członek Unii Europejskiej, może konkurować dziś zarówno pod względem cen, jak i jakości produktów. Jesteśmy w świetnej sytuacji, jeśli chodzi o rynki wschodnie, a poza tym możemy korzystać z kanałów dystrybucyjnych inwestorów.

Efekt? Za granicę wysyłamy blisko 25 proc. produkcji opakowań, połowę szkła płaskiego i około 80 proc. szkła gospodarczego, ozdobnego czy oświetleniowego.

Potrzeby krajowe

Obecnie zużycie szkła opakowaniowego wynosi w Polsce średnio około 22 kg na jednego mieszkańca i jest o ponad połowę niższe niż w innych krajach Unii Europejskiej. Szkła płaskiego zużywamy rocznie zaledwie 4 kilogramy (poziom notowany w krajach niedawnej unijnej Piętnastki to 18 kg).

Te proporcje muszą się zmienić i, jak wykazują prognozy, będą się zmieniały bardzo szybko. Jesteśmy więc znakomitym, rozwijającym się rynkiem o ogromnym potencjale. Obowiązek stosowania surowych przepisów dotyczących odzyskiwania odpadów szklanych oraz stosowania coraz doskonalszych metod produkcji sprawi, że w najbliższym czasie będziemy skazani na wzrost rynku szkła i to w jego najbardziej wyrafinowanych, a nie zawsze u nas popularnych gałęziach, jak choćby budownictwo. Przewiduje się np. szybki rozwój produkcji materiałów izolacyjnych z włókien szklanych oraz szkła dla potrzeb budownictwa, w tym szkła okiennego.

Szkło wykorzystywane jest też w dynamicznie rozwijających się gałęziach przemysłu spożywczego, zwłaszcza rynku produktów dla dzieci, przetworów owocowo-warzywnych czy mięsnych oraz rynku piwa i alkoholi wysokoprocentowych. W wielu wypadkach wypierają tak popularne do niedawna opakowania plastikowe PET, co ma duży związek z faktem, że w przeciwieństwie do nich mogą być łatwo poddawane recyklingowi.

Rośnie też pozycja opakowań szklanych w nowych segmentach dóbr konsumpcyjnych. Stają się bowiem m.in. coraz popularniejszym opakowaniem soków owocowych, kawy rozpuszczalnej (niemal 100 proc. stosowanych opakowań) oraz dominują na nowo tworzącym się rynku napojów energetyzujących.

Dobrą pozycją na świecie cieszy się też polskie szkło ozdobne i użytkowe. Wazony, zastawy czy ręcznie malowane bombki choinkowe są przebojami handlowymi na rynkach całego świata. Wielu producentów ma na wiele miesięcy naprzód wykupioną całą produkcję.

Tylko ta emisja...

Mimo dobrej kondycji, branża musi jeszcze wiele zmienić i poprawić. Najważniejszą kwestią jest obecnie emisja do środowiska substancji szkodliwych. Huty podlegają obowiązkowi przystąpienia do systemu handlu emisjami, wprowadzonego przyjętą niedawno dyrektywą Unii Europejskiej nr 2003/87. Wdraża ona na obszarze UE postanowienia Protokołu z Kioto, co oznacza obowiązek ograniczania emisji gazów cieplarnianych, które odpowiadają za globalne ocieplenie klimatu. Przemysł ma obowiązek rozliczania się z emisji szkodliwych substancji, szczególnie dwutlenku węgla oraz uzyskiwania stosownych zezwoleń i certyfikatów. Wśród hut szkła objętych tym obowiązkiem znajdują się producenci opakowań szklanych i szkła float. Większość producentów szkła gospodarczego i ozdobnego posiada bowiem zwykle instalacje do wytopu szkła o zdolności produkcyjnej, która nie powoduje obowiązku przystąpienia do handlu emisjami.

Do 2006 r. wszystkie huty muszą wdrożyć tzw. protokół zintegrowanego zarządzania środowiskiem i uzyskać dla niego certyfikat.

Paradoksalnie, ta sytuacja jest jednak także szansą dla polskich producentów. Otóż przedsiębiorstwa z branży szklarskiej piętnastu państw będących przed 1 maja 2004 roku członkami Unii Europejskiej, na skutek ograniczenia emisji dwutlenku węgla utraciły możliwość rozwoju mocy produkcyjnych. Tymczasem popyt na szkło rośnie. Huty z państw nowo przyjętych do Unii będą więc mogły zdobywać zachodnie rynki. Polska jest liderem pod względem nowoczesności przemysłu szklarskiego w tej części Europy.

Niezależnie od tej korzystnej sytuacji, polscy producenci szkła robią wiele, by ograniczyć emisję szkodliwych substancji. Prace w tym kierunku zaczęły się już na długo przed wprowadzeniem surowych przepisów Unii Europejskiej.

Dawno już całkowicie zrezygnowano z ogrzewania wanien szklarskich gazem czadnicowym, przechodząc na gaz ziemny. Zastosowano nowoczesne systemy wanien z odzyskiem ciepła i automatycznymi systemami kontroli procesu topienia, w celu zminimalizowania emisji szkodliwych produktów spalania. Stworzono też podwaliny systemu odzysku i recyklingu opakowań, który dziś jest intensywnie rozwijany, zgodnie z dyrektywami UE.

Innym poważnym problemem właścicieli hut szkła jest unormowanie stosunków ze związkami zawodowymi i osiągnięcie porozumienia w sprawie warunków pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Machowiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Polskie huty szkła liczą się na świecie