Polskie kremy w azjatyckich telezakupach

  • Alina Treptow
21-12-2015, 22:00

Choć Chiny ciągle są poza zasięgiem polskich producentów kosmetyków, łzy ociera im rynek tajwański.

Przykład firmy kosmetycznej Elfa Pharm dowodzi, że wyjazdy na zagraniczne targi przynoszą wymierne korzyści. Julia Widz, menedżer ds. eksportu w Elfa Pharmie, twierdzi, że ostatnie wejście na rynek tajwański jest efektem targów Cosmoprof Asia w Hongkongu, który jest uważany za bramę do Chin i szerzej — Azji Południowo-Wschodniej.

— W przeciwieństwie do Chin Tajwan wyróżnia liberalne ustawodawstwo w zakresie przepisów importowych. Jesteśmy też obecni w Malezji, Singapurze, Wietnamie, Tajlandii i Korei Południowej. Negocjujemy z dystrybutorem z Japonii. To bardzo trudny i wymagający rynek. Badamy również możliwości wejścia na największy rynek świata — Chiny. W tym przypadku napotykamy jednak na bardzo protekcjonistyczne przepisy, których nie możemy i nie chcemy obchodzić. Problemem są zapisy wymagające od producentów kosmetyków przeprowadzania testów na zwierzętach, co w UE jest zakazane. Na szczęście chińskie przepisy również ulegają stopniowej liberalizacji i od około roku w przypadku sprzedaży onlinetakie testy nie są już wymagane — wyjaśnia Julia Widz.

Choć większość firm skarży się, że łatka firmy z Europy Wschodniej raczej przeszkadza, niż pomaga, Elfa Pharm jest zadowolona. Julia Widz twierdzi, że nasz kraj i region kojarzy się na Dalekim Wschodzie z czystymi ekologicznie, sielskimi terenami, z szerokim dostępem do naturalnych składników. Chodzi nie tylko o zioła, ale także o np. bocheńską sól kopalną, którą Elfa wykorzystuje do produkcji kosmetyków kąpielowych. Takie skojarzenia w przypadku firmy produkującej naturalne kosmetyki ziołowe są pomocne. Co ciekawe, większość polskich producentów kosmetyków wybiera na Tajwanie model sprzedaży wykorzystujący telezakupy, bardzo popularny kanał sprzedażowy w Azji.

— Po pierwsze, telezakupy cieszą się dużym zainteresowaniem i zaufaniem wśród Tajwańczyków. Może się to wydawać dziwne, ponieważ w Polsce już dawno wyszły z mody, ale na Tajwanie działa kilkanaście kanałów telewizyjnych, które nadają przez 24 godziny na dobę. Po drugie, sprzedaż w tym kanale nie pociąga za sobą dużych nakładów inwestycyjnych. Docelowo chcemy poszerzyć portfolio naszych kosmetyków oraz sieć dystrybucji poprzez wejście do miejscowych sieci drogeryjnych — mówi Julia Widz. W tajwańskich telezakupach są też dostępne produkty Dr Ireny Eris. Henryk Orfinger, prezes kosmetycznej spółki, także uważa Tajwan za bardzo atrakcyjny rynek.

— Nie jest tak zamknięty jak Chiny, dość bogaty i nie najmniejszy — ma ponad 20 mln mieszkańców — informuje Henryk Orfinger. Eveline Cosmetics jest obecna na Tajwanie od kilku lat. — Sprzedajemy kosmetyki we wszystkich kategoriach, jednak szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się produkty do pielęgnacji twarzy i ciała. Podobnie jak w innych krajach, zarówno europejskich, jak i pozaeuropejskich, bardzo popularna wśród tajwańskich klientek jest nasza seria kosmetyków wyszczuplających Slim Extreme — mówi Andrzej Malinowski, dyrektor zarządzający Eveline Cosmetics.

Danuta Marcinkowska z Biura Gospodarczego i Kulturalnego Tajpej w Polsce informuje, że Tajwan jest na celowniku polskich firm z takich branż, jak tekstylia, kosmetyki czy produkty spożywcze. — Największy problem, jaki mają obecnie polskie i tajwańskie firmy, to brak podpisanej umowy o podwójnym opodatkowaniu — informuje Danuta Marcinkowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polskie kremy w azjatyckich telezakupach