Polsko-amerykańska gra giełdowa

Przedstawiciele Blanki Rosenstiel twierdzą, że ich działalność będzie się rozkręcać, tylko najpierw trzeba... oddłużyć IDMSA

50 tygodni — tyle minęło od pojawienia się wśrod polskich graczy giełdowych Blanki Rosenstiel, polonijnej milionerki, filantropki i konsul honorowej RP w Miami. W połowie lutego 2013 r. należący do niej Polish American Investment Fund (PAIF) zaczął zbierać z rynku akcje funduszu Idea TFI. To była pierwsza znana inwestycja milionerki w Polsce. Bardzo udana.

RODZINA SŁOWEM SILNA: Blanka Rosenstiel zapowiada, że pojawi się w Polsce w najbliższych miesiącach. Tymczasem w jej imieniu polskimi operacjami PAIF kieruje kuzyn, Jan Karaszewski, któremu do nadzoru IDMSA udało się ściągnąć głośne nazwiska, m.in. Roberta Gwiazdowskiego czy Andrzeja Podsiadłę.
Wyświetl galerię [1/2]

RODZINA SŁOWEM SILNA: Blanka Rosenstiel zapowiada, że pojawi się w Polsce w najbliższych miesiącach. Tymczasem w jej imieniu polskimi operacjami PAIF kieruje kuzyn, Jan Karaszewski, któremu do nadzoru IDMSA udało się ściągnąć głośne nazwiska, m.in. Roberta Gwiazdowskiego czy Andrzeja Podsiadłę.

Kuszenie inwestorów

Na inwestorów podziałała magia nazwiska i wizja polonijnych milionów pompowanych w polskie spółki. Tylko w ciągu tygodnia od publikacji zawiadomienia PAIF o przekroczeniu progu 5 proc. w Idei kurs spółki skoczył o 30 proc. Pakiet sprzedano w sierpniu — według deklaracji z ponad 100-procentowym zyskiem. Kolejne inwestycje nie były już tak udane.

Być może dlatego, że Blanka Rosenstiel — której majątek pochodzi z alkoholowego imperium, zbudowanego przez zmarłego w latach 70. męża — nie postawiła w tym czasie stopy na polskim terytorium, a informacje o niej i jej planach biznesowych były i są skąpe. Inwestorka w przesłanym do naszej redakcji mejlu poinformowała, że przyleci do Polski „najpewniej w kwietniu” i odpowie na pytania dziennikarzy.

Tego, jakimi pieniędzmi realnie dysponuje dziś PAIF, nie wiadomo — zarejestrowana w stanie Delaware (ze względów podatkowych mekce amerykańskich przedsiębiorstw) spółka funduszem jest tylko w nazwie, bo jej forma prawna to „limited liability company”, będące w polskim rozumieniu formą pośrednią między spółką osobową i z o.o. Ze stanowego rejestru spółek PAIF — działający od 2008 r. — płaci rocznie 250 USD podatków i nie składa raportów rocznych.

W Polsce interesami Blanki Rosenstiel zajmuje się jej kuzyn — Jan Karaszewski, który zapewniał, że PAIF inwestuje nie tylko nad Wisłą. O szczegółach nie chciał rozmawiać. Po Idei TFI PAIF zainwestował w DM IDMSA, Global Energy, Mostostal Export i United. Na razie żadna z tych inwestycji nie przyniosła takich stóp zwrotu jak pierwsze wejście w Ideę TFI. Tylko dla tej spółki milionerka w akcjonariacie okazała się trampoliną — jej kurs w ciągu ostatniego półrocza skoczył o ponad 500 proc.

Firma wyceniana jest na 225 mln zł przy wartości księgowej 13 mln zł.

— Coraz więcej inwestorów pozytywnie odbiera moją działalność i wiąże z nią duże nadzieje. Stąd też wynika zainteresowanie walorami podmiotów, które reprezentuję. Mam świadomość tego, że akcje United są teraz mało płynne, więc wszystkie ruchy mocno chwieją kursem — twierdzi Jan Karaszewski.

Tymczasem notowania Mostostalu Export i Global Energy świecą na czerwono. Jan Karaszewski przyznaje, że inwestycja w pierwszą spółkę (o jej wzbudzających wątpliwości planach inwestycji w Mongolii pisaliśmy w połowie stycznia) na razie „nie jest satysfakcjonująca”. W przypadku Global Energy, które ma 22,39 proc. United, pakiet PAIF i United stracił ostatnio siłę głosu — po zarejestrowaniu emisji, skierowanej do zagranicznych spółek Star Ventures GmbH i R.K.K. Energy Ltd, skurczył się z prawie 15 do niespełna 5 proc.

— W Global Energy prowadzimy rozmowy z zarządem o współpracy w projektach z branży odnawialnych źródeł energii. Ze względu na otoczenie rynkowe spółka musiała dokonać korekty strategii, ale branży OZE nie porzuciła. Spółka jest dla nas perspektywiczna, nie ma długów i wypracowuje zyski. Kupiła też pakiet akcji United, co jest nam na rękę, bo zwiększa płynność naszej spółki. Alternatywą dla naszej współpracy jest stworzenie hedge fund — mówi Jan Karaszewski.

Obłaskawianie nadzoru

Jesienią Blanka Rosenstiel deklarowała, że na inwestycje w polskie spółki wyda do końca 2014 r. maksymalnie 200 mln zł. Do tej pory na zakupy akcji PAIF i United wydały niespełna dziesiątą część tej kwoty. Jan Karaszewski zapewnia jednak, że spółki mają „długofalowy plan opracowany we współpracy z wybitnymi ekspertami”, a z wydawaniem pieniędzy nie zamierzają się spieszyć, bo koniunktura na giełdzie jest za słaba.

— Analizujemy rynek i szukamy spółek z problemami, które moglibyśmy wyprowadzić na prostą, przy okazji uzyskując spore zwroty z inwestycji. Obecnie 80 proc. czasu poświęcamy grupie IDMSA. Zdecydowaliśmy się właśnie na to biuro maklerskie, ponieważ posiada bardzo dobry dział analiz, dostęp do informacji i świetne rozeznanie na rynku. To dla nas dobry przyczółek do dalszych inwestycji — mówi Jan Karaszewski.

IDMSA, po serii spektakularnie nietrafionych inwestycji (m.in. Bomi, Sky Club, DSS) i wielkich emisji, skierowanych do zarządzających (Grzegorza Leszczyńskiego i Rafała Abratańskiego), od połowy 2012 r. jest groszówką — w ostatnim półroczu za jego akcje płacono 0,08-0,10 zł, teraz są warte 0,12 zł.

— Mamy świadomość, jaką reputację ma IDMSA. Bierzemy na siebie odpowiedzialność za to, co wydarzyło się w tej spółce od chwili, gdy się w niej pojawiliśmy — mówi Jan Karaszewski. A co się wydarzyło? Po pierwsze — w nadzorze IDMSA z ramienia United, które ma 10 proc. akcji, pojawiła się plejada znanych nazwisk: Robert Gwiazdowski, Andrzej Podsiadło (były szef PKO BP), Waldemar Dubaniowski (były ambasador RP w Singapurze) i Wojciech Kuśpik, prezes PTWP.

United

— Rada nadzorcza weryfikuje teraz działania zarządu. Ponadto współpracujemy z Komisją Nadzoru Finansowego w celu wyjaśnienia wszystkich nieścisłości związanych z działalnością IDMSA. Widzimy zresztą pierwsze efekty naszych działań — zarówno jeżeli chodzi o nadzór, jak i zainteresowanie akcjonariuszy — mówi Jan Karaszewski. Po drugie — spółki kontrolowane przez bardzo mocno zadłużony IDMSA zaczęły zmieniać właścicieli.

Z ręki do ręki

Jan Karaszewski zapowiada, że IDMSA będzie teraz prowadził działalność maklerską, nie inwestycyjną — tym ma się parać wyłącznie Idea TFI.

— Pracujemy nad oddłużeniem grupy oraz sprzedażą aktywów, które nie wpisują się w nową strategię. Dwa lata temu dług IDMSA przekraczał 350 mln zł, a obecnie wynosi tylko 70 mln zł. Do końca roku długi zostaną spłacone. Zależy nam, by IDMSA był spółką dywidendową — mówi Jan Karaszewski.

Na razie z grupy IDMSA — która po trzech kwartałach ubiegłego roku miała 10,1 mln zł straty netto, a w 2012 r. aż 381 mln zł — znikają kolejne spółki. Fundusz IDM Capital (dawna Supernova IDM Fund) trafił pod skrzydła Pioneer Pekao TFI, a Polski Fundusz Hipoteczny — do funduszy Noble TFI. Po drodze ta ostatnia spółka „przeszła” jednak przez PAIF.

— W transakcji sprzedaży Polskiego Funduszu Hipotecznego PAIF był tylko pośrednikiem i nic na tym nie zarobił. Z uwagi na formalne obostrzenia pojawiłasię konieczność przeprowadzenia tej transakcji właśnie w taki sposób. Dzięki temu udało się oddłużyć spółkę o kolejnych kilkanaście milionów złotych — mówi Jan Karaszewski.

Przy okazji oddłużania IDMSA głównym akcjonariuszem Electusa stał się notowany na NewConnect Devoran, kontrolowany przez Izabelę Karaszewską, żonę Jana Karaszewskiego — praktycznie nieprowadzący działalności operacyjnej. Transakcja miała wartość 103,2 mln zł, ale w jej ramach żadna gotówka nie zmieniła właściciela.

— Devoran trzeba po prostu potraktować jako spółkę celową, której rolą było nabycie Electusa. Zapłata nastąpiła poprzez emisję obligacji Devorana, wartą 100 mln zł i skierowaną natomiast do IDMSA. Spłata obligacji będzie realizowana z zysków, które wypracuje Electus — mówi Jan Karaszewski. Zajmujący się wierzytelnościami służby zdrowia Electus ma zyski zwiększać, bo… nie będzie działał w ramach IDMSA. — W zeszłym roku Electus wypracował kilkanaście milionów złotych zysku netto i działa w bezpiecznym oraz dochodowym sektorze ochrony zdrowia. Jednak w strukturze IDMSA spółka nie miała szans na rozwój ze względu na poważny problem z pozyskiwaniem finansowania. Teraz pozycja Electusa w negocjacjach z instytucjami finansowymi jest dużo korzystniejsza, a pierwszych efektów z tej transakcji spodziewamy się w najbliższych 2-3 miesiącach — mówi Jan Karaszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polsko-amerykańska gra giełdowa