Polsko-czeski spór o zawartość cygar w cygarach

Firma Kentpak chciała zalać Polskę czeskimi cygarami. Celnicy uznali jednak, że te cygara to tytoń do palenia, i zabili firmę podatkami

W najbliższą niedzielę w Telewizji Polsat kolejny odcinek programu „Państwo w państwie”, powstającego przy współpracy z „Pulsem Biznesu”. Przedstawimy klasyczną podatkową pułapkę, w którą wpadła firma Kentpak, sprowadzająca do Polski cygara. Posiadając czeskie i polskie dokumenty poświadczające, że towar, który przywozi do naszego kraju, to rzeczywiście cygara, nie spodziewała się, że polscy celnicy cygara wyobrażają sobie zupełnie inaczej. Podczas dokonywania ekspertyz biegli popalili czeskich cygar. Pochwalili za smak i aromat, ale stwierdzili, że skoro ich zawartość łatwo daje się wykruszyć i zawinąć w bibułkę, to znaczy, że nie są to prawdziwe cygara, lecz zwykły tytoń do palenia. A na ten akcyza jest kilkukrotnie wyższa. Celnicy nałożyli na Kentpak domiar akcyzowy wysokości prawie 15 mln zł. To rozłożyło firmę na łopatki. Niedawna wygrana w sądzie administracyjnym może nie pomóc jej się podnieść.

— Trudno będzie wszystko rozpoczynać na nowo. Obawiam się, że celnicy nadal by nas nękali. Po tym, co przeszliśmy, chyba już się nie zdecydujemy. Jednak myślimy o wystąpieniu przeciwko państwu polskiemu o odszkodowanie za zniszczenie naszej firmy. Szkoda tylko, że jeśli wygramy, to nie celnicy zapłacą z własnej kieszeni, ale wszyscy podatnicy — mówi Jerzy Książek, współwłaściciel Kentpaku.

Jerzy Książek i Tadeusz Nieroda w 2003 r. założyli w Wadowicach firmę Kentpak. Początkowo skupili się na dystrybucji papieru i opakowań. Towar dostarczali m.in. czeskiemu producentowi cygar Tabakus Group. Na przełomie 2008 i 2009 r. Czesi zaczęli myśleć o ekspansji na rynek polski (sprzedawali już swoje cygara, oprócz Czech, na Słowacji i Węgrzech).

— Czesi poznali nas dobrze i mieli do nas zaufanie. Zaproponowali, abyśmy ich cygara rozprowadzali w Polsce. Spodobał się nam ten pomysł. Przez kilka miesięcy badaliśmy perspektywy sprzedawania w Polsce cygar Ceska Cusovka i Stinger. Wyszło nam, że rynek jest obiecujący i warto wejść w ten biznes. Zostaliśmy wyłącznym dystrybutorem tych cygar w Polsce — opowiada Jerzy Książek.

Surowi celnicy

Rozpoczęli w drugiej połowie 2009 r. Z każdym miesiącem działalności interes coraz bardziej się rozkręcał. Zamawiali coraz większe partie produktu. Czeskie cygara przyjeżdżały do magazynu w Czechowicach-Dziedzicach TIR-ami. Kentpak współpracował z hurtowniami, które kupowały cygara i dystrybuowały je w sklepach.

— Udawało się coraz bardziej zwiększać sprzedaż. Widać było, że Polacy zagustowali w cygarach. Nie były to co prawda cygara takiej klasy jak kubańskie, lecz przy stosunkowo niskiej cenie, około 2 zł za sztukę, każdego było na nie stać. Ludzie kupowali, a my mieliśmy zamówienia — mówi Jerzy Książek.

Sukcesy Kentpaku skończyły się tak samo gwałtownie, jak się zaczęły. W styczniu 2010 r. kolejny transport zbadali celnicy z Bielska-Białej. Zaczęli powątpiewać, czy to prawdziwe cygara. Cały transport (ok. pół tony produktu) zarekwirowano i wszczęto postępowanie karne skarbowe. Próbki towaru wysyłają do Laboratorium Celnego w Białymstoku. Biegli stwierdzają, że wałki tytoniowe próbek nie są charakterystyczne dla cygar, bo brakuje w nich wkładki, pokrywy i zawijacza, a zawartość to tzw. krajanka tytoniowa.

„Próby palenia badanego wyrobu nie potwierdzają tego, że jest to łatwy i dogodny do palenia produkt w takiej postaci jak cygaro. Wyrób bardzo dobrze nadaje się do ręcznego sporządzania papierosów i palenia w takiej postaci. Może to być jeden ze sposobów wprowadzania na rynek tytoniu drobnokrojonego, mający na celu uszczuplenie należności podatkowych. W związku z tym krajanka tytoniowa znajdująca się wewnątrz tego wyrobu powinna być klasyfikowana jako tytoń do palenia” — napisano w opinii. Na to tylko czekali bielscy celnicy. Akcyza na cygara była 6 razy niższa niż na tytoń do palenia. Wydali wobec Kentpaku kilka decyzji o doliczeniu zaległości akcyzowych. Łącznie — na prawie 15 mln zł.

— Zajęto konta naszej firmy. Ten domiar akcyzowy był gwoździem do trumny. Do dziś w magazynie hula wiatr. A tylko za pierwsze cztery miesiące działalności w 2009 r. odprowadziliśmy aż 1 mln zł z podatków. Teraz ani my nie zarabiamy, ani budżet państwa nie dostanie ani grosza z naszych podatków — mówi Jerzy Książek.

Co tam dokumenty

Jerzy Książek i jego wspólnik nie byli samobójcami. Mieli pełną świadomość, że cygara korzystają z preferencji akcyzowych, więc są szczególnie narażone na kontrole celników. Za kilogram cygar trzeba było zapłacić ok. 30 zł akcyzy, natomiast za kilogram tytoniu do palenia już około 190 zł. Pokusa wykazania się dla celników była ogromna. Przed rozpoczęciem działalności wspólnicy chcieli jednak mieć pewność, że nie ryzykują. Producent cygar Tabakus Group wystawił zaświadczenia, że jego wyroby spełniają unijną definicję cygar. Podobne zaświadczenia Kentpak uzyskał od Dyrekcji Generalnej Ceł w Pradze oraz od biegłego akredytowanego przy praskim sądzie. Mało tego, próbki cygar Ceska Cusovka badała także Izba Celna w Warszawie. Wydała Kentpakowi tzw. Wiążącą Informację Taryfową (WIT), w której stwierdziła, że sprowadzane przez tę firmę do Polski cygara są… cygarami w myśl prawa wspólnotowego.

— Mając takie dokumenty, byliśmy pewni, że nic nam nie grozi. Trudno nie ufać zaświadczeniom wydanym przez takie instytucje. Jakże się myliliśmy. Urząd Celny w Bielsku-Białej przecież wie lepiej — ironizuje Jerzy Książek.

Kentpak odwołał się do katowickiej Izby Celnej. Bez efektu. Poszedł więc do sądu. W lipcu 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gliwicach uchylił wszystkie 4 decyzje organów celnych. Stwierdził, że celnicy przy ocenie sprawy skupili się tylko na opinii swego białostockiego laboratorium, a całkowicie pominęlidowody (dokumenty) przedstawione przez firmę. Wyrok sądu nie robi wrażenia na szefie urzędu celnego.

— Dyrektor izby skarbowej miał rację, utrzymując nasze decyzje. Poczekajmy na rozstrzygnięcie NSA — mówi reporterce Polsatu Krzysztof Kasztura, naczelnik UC Bielsko-Biała.

„Państwo w państwie”

Program tworzony przez redakcje Polsat News oraz „Pulsu Biznesu” jako jedyny w Polsce piętnuje przypadki nadużywania prawa oraz korupcji i nepotyzmu w relacjach państwo-przedsiębiorca. Scenariusz każdego z programów osnuty jest wokół szczególnie jaskrawego przypadku samowoli urzędniczej, której skutkiem jest bankructwo przedsiębiorstwa, przedsiębiorcy oraz utrata pracy przez pracowników. Dziennikarze ścigają takie przypadki, piętnują nieuczciwych urzędników i upominają się o sprawiedliwość. Ideą przewodnią programu jest walka z powszechnym w klasie urzędniczej przekonaniem, że wszyscy prowadzący działalność gospodarczą to potencjalni przestępcy

Harmonogram

W każdy piątek w „Pulsie Biznesu”

— opis przypadku przedsiębiorcy pokrzywdzonego przez urzędników

W każdą niedzielę o 19.30 — start programu w głównym Polsacie, o godz. 20 — kontynuacja w Polsat News

W każdy poniedziałek — relacja z programu na stronie głównej pb.pl, stronie dedykowanej programowi pwp.pb.pl oraz w kanale wideo na stronie wideo.pb.pl.

W każdy wtorek — relacja z programu na łamach „Pulsu Biznesu” wraz z zapowiedzią tematu kolejnego programu.

Zgłoś swój problem

Masz kłopoty z państwowym lub samorządowym urzędem czy instytucją? Czujesz, że jesteś krzywdzony, prokuratura bezpodstawnie Cię oskarża, Twój biznes jest niszczony, a urzędnicy nie dają Ci żyć? Zgłoś się do nas. Zajmiemy się najbardziej kontrowersyjnymi przypadkami. Będziemy je opisywać w „PB” i przedstawiać w Polsacie w programie „Państwo w państwie”. Nie ograniczymy się do jednorazowego nagłośnienia sprawy. Będziemy ją monitorować, naciskać urzędników, polityków i rząd. Nie zostawimy Cię samego. Pisz na adresy: pwp@pb.pl oraz panstwowpanstwie@polsat.com.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polsko-czeski spór o zawartość cygar w cygarach