Półtora miliarda dla MSP z trzech regionów

Dorota Zawiślińska
30-11-2016, 22:00

Kolejne województwa uruchamiają zwrotne finansowanie dla firm. Takie umowy z BGK ma już osiem samorządów

Marszałkowie z Lubelskiego, Dolnego Śląska oraz Podkarpacia będą współpracować z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK) we wdrażaniu instrumentów zwrotnych dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. Strumień pieniędzy (ok. 1,5 mld zł) w postaci m.in. pożyczek i poręczeń zasili drobny biznes z trzech regionów, a 1,22 mld zł z powyższej sumy będzie stanowić unijna kasa z regionalnych programów operacyjnych (RPO). To już kolejne samorządy, które z pomocą państwowego banku sięgnęły po taki rodzaj wsparcia dla MSP. Wcześniej uczyniło tak pięć regionów: Pomorze, Wielkopolska, Łódzkie, Pomorze Zachodnie oraz Podlasie.

— Chcemy jak najlepiej przećwiczyć instrumenty finansowe w obecnym rozdaniu funduszy unijnych, aby lepiej przygotować się do kolejnej perspektywy po 2020 r. Zależy nam, aby instrumenty finansowe, a także zarządzające nimi instytucje wypracowały mocną pozycję na rynku regionalnym i gospodarowały jeszcze większymi pieniędzmi w przyszłości — podkreśla Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju.

Ministerstwo Rozwoju chce, aby w województwach powstawały silne instytucje finansowe, które będą uruchamiały własne fundusze rozwoju. Chodzi o to, aby pieniądze z obecnej perspektywy pracowały jeszcze po 2020 r. Lubelskie i Podkarpacie po raz pierwszy będą kooperować z BGK w obszarze instrumentów zwrotnych. Dla Dolnego Śląska współpraca z tym bankiem nie jest niczym nowym. W poprzedniej unijnej siedmiolatce samorząd ten z pomocą banku uruchomił inicjatywę Jeremie.

Wachlarz możliwości

Dzięki podpisanym umowom przedsiębiorcy będą mogli skorzystać z mikropożyczek, pożyczek (obrotowo-inwestycyjnych, przeznaczonych na wdrożenie do praktyki gospodarczej wyników działalności badawczo-rozwojowych), poręczeń, reporęczeń oraz wejść kapitałowych. W województwie podkarpackim zostanie na to przeznaczonych ponad 257 mln zł, w lubelskim — blisko 426 mln zł, a w dolnośląskim — prawie 758 mln zł. Jakie przedsięwzięcia mają największą szansę na unijną kasę? Przede wszystkim projekty, których celem jest wzrost konkurencyjności i innowacyjności drobnego biznesu. Wspierane będą też inwestycje prowadzące do zmniejszenia szkodliwego oddziaływania na środowisko, a także rozwój i rozbudowa istniejących firm. Na zastrzyk kapitału mogą też liczyć inwestycje w sprzęt produkcyjny, nowoczesne maszyny i urządzenia — pod warunkiem że prowadzą do zwiększenia skali działalności firmy lub zasięgu jej oferty.

Przedsiębiorcy oraz osoby, które chcą wystartować z biznesem, po wsparcie powinny udać się do pośredników finansowych. Unijną kasą będzie natomiast zarządzał BGK. Cezary Przybylski, marszałek województwa dolnośląskiego, szacuje, że z tej formy pomocy może skorzystać nawet kilka tysięcy beneficjentów w jego regionie.

— Unijna kasa zasili też firmy, które powstaną w wyniku dwóch inwestycji, które są uruchamiane na terenie Dolnego Śląska. Chodzi o fabrykę Mercedesa w Jaworze oraz inwestycję Lufthansy w Środzie Śląskiej. Zazwyczaj wokół tak dużych przedsięwzięć zaczyna działać mnóstwo kooperantów. Najczęściej są to małe i średnie firmy — zauważa Cezary Przybylski.

Również Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego, przewiduje, że po finansowanie zwrotne chętnie sięgnie biznes, w szczególności mikrofirmy. — Rodzą się one z pasji i charakteryzują na Podkarpaciu wysokim wskaźnikiem przeżywalności— zwraca uwagę Władysław Ortyl. Sławomir Sosnowski, marszałek województwa lubelskiego, podkreśla, że instrumenty zwrotne wypełnią w jego regionie lukę dotyczącą finansowania MSP. Jego zdaniem, będą one pokaźnym wsparciem dla rozwoju przedsiębiorczości w Lubelskiem.

Podkręcić tempo

Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju, nie ma wątpliwości, że dzięki podpisanym umowom z bankiem należącym do Polskiego Funduszu Rozwoju regiony przyspieszą wydawanie unijnej kasy z RPO. Tym bardziej że opóźnienia sięgają już nawet kilku miesięcy. Łączna wartość wsparcia zwrotnego dla firm ze wspomnianych ośmiu województw to aż 3,8 mld zł, z czego 3,2 mld zł pochodzi z funduszy unijnych.

— W pozostałych regionach trwają zaawansowane prace, aby uruchomienie instrumentów finansowych nastąpiło do końca tego roku — zapewnia Adam Hamryszczak. Według członka zarządu BGK Przemysława Cieszyńskiego współpracować z bankiem w ramach tej formy chce w sumie 14 województw. Dlaczego nie wszystkie? Z naszych informacji wynika, że włodarze Mazowsza i Śląska prawdopodobnie podpiszą tego typu umowy — ale z Europejskim Funduszem Inwestycyjnym (EFI).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Półtora miliarda dla MSP z trzech regionów