Pomogła pogłoska o śmierci Saddama

Pisałem wczoraj, że sukcesy w Iraku przyszły za szybko i będą szkodziły obozowi byków. Nie spodziewałem się jednak, że w USA paliwa nie wystarczy nawet na jedną sesję. Jest pewne, że po poniedziałkowej sesji ceny akcji zawierają już wygraną w Iraku. Z tego powodu mogą jedynie spadać, gdyby stało się coś niekorzystnego na froncie. Poniedziałkowy wzrost był, jak na dyskontowanie końca wojny, wręcz porażająco słaby. Nie wydaje mi się, żeby wynikało to z ostrożności według zasady nie dzielenia skóry na żywym niedźwiedziu. W Europie inwestorzy byli pewni zwycięstwa koalicji. Tym bardziej w USA, gdzie wojnę popiera 70 proc. obywateli nie można było oczekiwać, że gracze będą mieli jakieś obawy. Skoro tak to poniedziałkowa sesja jest sygnałem, że zaczynamy wracać do normalności, a dane makro i wyniki spółek znowu będą najważniejsze.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 1 zł za pierwszy miesiąc
potem 79 zł
Zrób sobie prezent z okazji 25. urodzin „PB”! Czytaj najlepsze treści biznesowe w Polsce w promocyjnej cenie
WYBIERZ
Rabat 30%
Basic Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ