Pomysły na płacę minimalną

opublikowano: 12-06-2019, 22:00

Rząd z dumą ogłosił kolejną podwyżkę płacy minimalnej, a ekonomiści zwracają uwagę na słabości tego narzędzia i proponują rozwiązania

We wtorek rząd ogłosił, że zaproponuje Radzie Dialogu Społecznego podwyżkę w 2020 r. płacy minimalnej do 2450 zł miesięcznie oraz wynagrodzenia godzinowego do 16 zł. To oznacza podwyżkę płacy minimalnej o 200 zł wobec kwoty obowiązującej w bieżącym roku, a także wzrost o ponad 1100 zł względem 2010 r. Kwestia zasadności płacy minimalnej i jej wysokości od zawsze jest przedmiotem sporu ekonomistów na całym świecie. „PB” sprawdził, co na jej temat myślą ekonomiści i jak z tym narzędziem radzą sobie inne państwa Unii Europejskiej.

W UE 22 na 28 państw członkowskich ma krajową płacę minimalną. Co ciekawe, postrzegane powszechnie za socjaldemokratyczne kraje nordyckie (Szwecja, Dania, Finlandia) znajdują się w grupie państw, które jej nie stosują, podobnie jak Włochy, Cypr i Austria. Państwa posługujące się tym instrumentem można podzielić na trzy grupy, w zależności od jego wysokości w euro. Pierwsza to 10 państw wschodniej Europy, gdzie płaca minimalna nie przekracza 600 EUR. Najwyższe minimum w tej grupie zapewnia Litwa — 555 EUR, a najniższe Bułgaria — 286 EUR. Druga grupa to państwa południa Europy, gdzie w wyniku kryzysu konieczna była obniżka świadczeń społecznych. Tutaj wysokość minimalnego wynagrodzenia waha się między 684 EUR w Grecji a 1050 EUR w Hiszpanii.

Ostatnia grupa to najbogatsze państwa północno-zachodniej Europy, gdzie najbiedniejsi mogą liczyć na zarobki w wysokości od 1453 EUR w Wielkiej Brytanii aż do 2071 EUR w Luksemburgu. Ta dysproporcja jest zarówno błogosławieństwem, jak też przekleństwem bogatszych państw, o czym świadczy choćby spór o dyrektywę transportową w Parlamencie Europejskim. Do porównań częściej stosuje się jednak relację płacy minimalnej do przeciętnego wynagrodzenia. Ten wskaźnik pokazuje bowiem, na jak dużą rozbieżność dochodową między przeciętnie zarabiającymi a najbiedniejszymi „pozwala” państwo. W tej kategorii absolutnym liderem jest Francja, gdzie ustawowo relacja tych dwóch zmiennych musi wynosić 50 proc.

Najgorzej sytuacja prezentuje się w Grecji, gdzie w wyniku cięć wymuszonych na rządzie przez tzw. trójkę w trakcie kryzysu finansowego wskaźnik znajduje się na poziomie 33 proc. W Polsce w 2018 r. wynosił 45 proc., natomiast jeśli proponowana przez rząd podwyżka dojdzie do skutku, w 2020 r. sięgnie około 47 proc.

Geograficzna łamigłówka

Zapytaliśmy zatem ekspertów, jak oceniają najnowszą podwyżkę płacy minimalnej i co zmieniliby w tym narzędziu, by lepiej spełniało swoją rolę. Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, jest zwolennikiem geograficznego zróżnicowania płacy minimalnej.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Podwyżka płacy minimalnej jest kolejnym z działań, które ma przesunąć punkt ciężkości obciążeń fiskalnych z pracownika na pracodawcę. Do tej pory to pracownik miał znacznie trudniej niż pracodawca, wobec czego takie działanie rządu jest uzasadnione, jednak wprowadzane jest za szybko, by przedsiębiorstwa mogły dostosować się do nowych realiów. Sama wysokość podwyżki jest jednak racjonalna i zgodna z naszą prognozą wzrostu płac dla całego społeczeństwa. Uważam jednak, że rozsądnym rozwiązaniem byłoby zróżnicowanie geograficzne płacy minimalnej. Jest to rozwiązanie stosowane w kilku państwach na Zachodzie, natomiast u nas jest politycznie dość drażliwe. Byłoby to rozwiązanie fair, ponieważ realia wynagrodzeńw metropoliach i na prowincjach różnią się znacznie — uważa ekonomista.

Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, także zwraca uwagę, że jeden model płacy minimalnej dla całej Polski poważnie ogranicza jej pozytywny wpływ na gospodarkę.

— Płaca minimalna jest tematem znacznie bardziej skomplikowanym, niż się wielu osobom wydaje. Dzieje się tak, ponieważ decydenci starają się oprzeć jej wysokość na podstawie relacji do przeciętnego wynagrodzenia. My średnią obserwujemy dla firm z sektora przedsiębiorstw, które mają większe możliwości zwiększania wydajności pracy, a co za tym idzie — także podwyżki płac. Warto jednak pamiętać, że firmy duże z natury są skoncentrowane w dużych ośrodkach, natomiast małe są wszędzie, często w małych mieścinach, gdzie są jedynym pracodawcami, a możliwości zwiększenia tam wydajności jest dużo mniej niż w metropoliach. Kiedy GUS publikuje dane o wynagrodzeniach w przedsiębiorstwach do 9 pracowników, gdzie pracuje większość Polaków, okazuje się, że średnia płaca wynosi w nich 2200- -2900 zł. O ile więc obecna podwyżka płacy minimalnej ma swoje uzasadnienie, decydenci powinni mieć na uwadze fakt, że stawka dla żyjących w metropoliach nie zapewnia minimalnego standardu życia, w innych zaś może doprowadzić do bankructwa małych firm i wzrostu bezrobocia — konkluduje ekspert KIG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu