Ponad 300 strażaków zaginionych w akcji w Nowym Jorku

12-09-2001, 12:04

Nowy Jork (Reuters) - Szef straży pożarnej w Nowym Jorku powiedział, że zaginęło ponad 300 strażaków skierowanych na miejsce tragedii w okolice World Trade Centre (WTC).

"Sądzimy, że wielu z nich zginęło" -powiedział przedstawiciel straży pożarnej na wieczornej konferencji prasowej we wtorek. Strażacy byli wśród ratowników ewakuujących ludzi uwięzionych w bliźniaczych drapaczach chmur podczas ich zawalenia po uderzeniu przez dwa porwane samoloty.

Burmistrz Nowego Jorku Rudolph Giuliani powiedział, że straż pożarna straciła wielu wysokich rangą oficerów. Jednym z nich był Reymond Downey ostatnio odznaczony za długoletnią służbę. Downey dowodził sekcją straży pożarnej wysłanej na pomoc do Oklahoma City po ataku bombowym w 1995 roku.

Giuliani powiedział, że rozmawiał z wieloma strażakami parę minut przed ich zaginięciem. "Gdyby nie oni tragedia byłaby znacznie większa"- powiedział

Komisarz policji Bernard Kerik w dalszym ciągu nie wie ilu funkcjonariuszy policji zaginęło w czasie akcji. Według niepotwierdzonych źródeł jest ich 85.

"Na miejscu akcji miałem wielu ludzi. Jak do tej pory nie udało mi się ich odnaleźć, więc nie mogę podać żadnych liczb"- powiedział Kerik.

PROMYK NADZIEI

Promyk nadziei pojawił się gdy ze zgliszcz wydobyto dwóch żywych policjantów, a inni uwięzieni desperacko wzywali pomocy przez radiotelefony.

Giuliani i Kerik powiedzieli, że centra alarmowe otrzymywały telefony od ludzi uwięzionych w ruinach.

Wieżowce zawaliły się powodując powstanie wielkich kłębów pyłu, szkła i metalu unoszących nad dolnym Manhattanem.

Chcący zachować anonimowość porucznik Straży Pożarnej z Brooklinu powiedział że, nie mógł doliczyć sie 30 osób ze swojej brygady.

"Mamy wiele ofiar śmiertelnych wśród strażaków biorących udział w akcji"- powiedziała Kathleen Zinchy, z jednego z nowojorskich szpitali.

Do NYU Downtown Hosptal przywieziono co najmniej 60 strażaków z różnymi obrażeniami. Wielu uległo zaczadzeniu.

Ambulans za ambulansem przywoził do szpitala poszkodowanch strażaków i personel medyczny biorący udział w akcji ratunkowej. Niektórzy byli wwożeni na wózkach, w maskach tlenowych. Inni byli nieprzytomni. Personel szpitala próbował ich ocucić.

Wszyscy byli ubrani w standardowe strażackie granatowe koszule i ciężkie gumowe buty. Zdjęli kurtki, ale w dalszym ciągu nosili hełmy. Ich koszule były przesiąknięte potem.

W ratowaniu ofiar pomagało wielu lekarzy, którzy przyjechali do Nowego Jorku na konferencję na temat leczenia traumy. Konferencję przerwano po ataku.

Władze poinformowały, że do Szpitala Św. Wincenta na Manhattanie przywieziono około 350 rannych. Czterech zmarło, ponad 50 było w stanie śpiączki lub miało poważne obrażenia - powiedział w wywiadzie dla CBS Dr Richard Westphal

Westphal powiedział również, że około 45 rannych było pracownikami służb ratunkowych.

"Przyjmujemy około trzech, czterech nowych pacjentów na godzinę" - dodał.

Telewizje pokazywały konwoje ciężkiego i lekkiego sprzętu służącego do usuwania gruzu, które jechały na Manhattan.

Po zapadnięciu zmroku szpitale zaczęły przygotowania do przyjecia kolejnej, większej fali poszkodowanych spodziewanej w środę.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, warsaw.newsroom@reuters.com))

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ponad 300 strażaków zaginionych w akcji w Nowym Jorku