Z danych MAE wynika, że ubiegłoroczne zużycie sięgnęło 84,93 mln baryłek.
-Najwyraźniej odbudował się popyt w Ameryce Północnej, regionie Pacyfiku, Azji i na Bliskim Wschodzie - twierdzi cytowany przez "Rz" szefujący działowi produkcji i przetwarzania ropy David Fyfe.
W tej sytuacji nie ma co się spodziewać, że ropa znacząco stanieje. Prawdopodobnie będzie się utrzymywała w przedziale 80-90 USD za baryłkę. 84 USD to solidna cena wsparcia, natomiast przy wzroście do 89-90 USD rozpocznie się zapewne jej wyprzedaż przez fundusze, które zgromadziły spore zapasy.