Port lotniczy z przyszłością

  • Materiał partnera
opublikowano: 14-11-2019, 08:37

Rozmowa z Mariuszem Szpikowskim, prezesem Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”.

Mamy 85. rocznicę otwarcia lotniska na Okęciu. W jakiej sytuacji zastaje ten jubileusz Polskie Porty Lotnicze?

Jesteśmy nowocześnie zarządzanym i dochodowym przedsiębiorstwem, które zatrudnia około 1700 osób. Dynamiczny rozwój PPL widać zwłaszcza w ostatnich kilku latach. Jeszcze w okresie 2013-2014 Porty Lotnicze miały łączną stratę w wysokości 408 mln zł. W 2015 r. PPL odnotowały zysk w wysokości 139 mln zł, a w kolejnych latach widać jeszcze większą dynamikę wzrostu i poprawy wyników finansowych. W 2016 r. mieliśmy zysk netto na poziomie prawie 206 mln zł, zaś rok później były to już 272 mln zł. W poprzednim roku odnotowaliśmy co prawda stratę 66 mln zł, ale była to tylko strata księgowa, wynikająca z odpisu w wysokości 539 mln zł, gdyż przekazaliśmy skarbowi państwa majątek jednej z naszych zależnych spółek Chopin Airport Development. Natomiast na działalności operacyjnej zarobiliśmy w 2018 r. 369 mln zł. W tym roku PPL znowu mają wysokie zyski, w okresie od 1 stycznia do 31 sierpnia zarobiliśmy na czysto 265 mln zł. Dzięki coraz lepszym wynikom finansowym mamy pieniądze na inwestycje bez których niemożliwy jest rozwój polskiego sektora lotniczego. Osiągamy takie rezultaty dzięki poprawie efektywności, oszczędnościom, gdyż nie ma już w PPL wydawania pieniędzy na niepotrzebne zakupy lub przepłacania za dostawy towarów i usług.

Dzięki coraz lepszym wynikom finansowym mamy pieniądze na inwestycje, bez których niemożliwy jest rozwój polskiego sektora lotniczego. Osiągamy takie rezultaty dzięki poprawie efektywności, oszczędnościom, gdyż nie ma już w PPL wydawania pieniędzy na niepotrzebne zakupy lub przepłacania za dostawy towarów i usług – mówi Mariusz Szpikowski, prezes Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”. [FOT. WM]

Poprawę sytuacji Portów Lotniczych odczuwają też pracownicy, przeciętna pensja w PPL wynosi prawie 11 tys. zł brutto, a z roku na rok rośnie też fundusz nagród. Za 2016 r. wyniósł on prawie 12 mln zł, ale już rok później sięgnął niemal 26 mln zł. Z kolei na nagrody za 2018 r. wydaliśmy 29 mln zł. 

Jakie miejsce wśród lotnisk w Polsce zajmuje port lotniczy Chopina?

To największe lotnisko w kraju, które generuje prawie 40 proc. ruchu powietrznego w Polsce. W okresie od stycznia do września tego roku Warszawa obsłużyła 14,3 mln pasażerów, a kolejne lotnisko — Kraków Balice — 6,2 mln osób. Lotnisko Chopina to także główna baza naszego narodowego przewoźnika PLL LOT. Jest ono jedynym lotniskiem przesiadkowym w Polsce, a więc takim, które generuje strumienie pasażerów podróżujących przez nasz kraj umieszczając go na szlakach komunikacyjnych.

Jak scharakteryzować zmiany zachodzące na Okęciu w ostatnich latach?

Widzimy rosnące znaczenie Lotniska Chopina na mapie lotniczej Europy. W ostatnim czasie najdynamiczniej rośnie liczba pasażerów w ruchu rozkładowym — w okresie od stycznia do września tego roku było ich prawie 11 mln, co oznacza wzrost rok do roku o 11 proc. A linie lotnicze zapowiadają, że chciałyby otwierać w Warszawie nowe destynacje, w tym połączenia międzykontynentalne. LOT planuje nowe połączenia ze Stanami Zjednoczonymi, bo ten kierunek stanie się bardziej popularny w związku ze zniesieniem wiz dla Polaków. Nasz narodowy przewoźnik będzie także uruchamiać inne połączenia międzykontynentalne, zwłaszcza do Azji. Plany linii lotniczych powodują nie tylko to, że musimy być gotowi na przyjmowanie coraz większych potoków pasażerów, ale że musimy też zadbać o rozbudowę infrastruktury do obsługi samolotów szerokokadłubowych.

Co najbardziej przyczynia się do sukcesów osiąganych przez port Chopina? Położenie, jakość obsługi?

Oba czynniki mają znaczenie. Oczywiście, Lotnisko Chopina korzysta na tym, że leży w granicach Warszawy, gdyż to stolica kraju i Mazowsze generują największy ruch lotniczy. Jednak niewiele by to dało, gdyby Porty Lotnicze nie zadbały o odpowiedni poziom obsługi pasażerów, dzięki któremu sprawnie prowadzimy odprawy podróżnych, kontrolę bezpieczeństwa. Staramy się również, aby pasażerowie mieli też coraz lepszą, konkurencyjną ofertę handlową i gastronomiczną w strefie ogólnodostępnej i wolnocłowej, dlatego też podjęliśmy decyzję o zakupie Baltony. Przykładem podnoszenia jakości usług na Lotnisku Chopina jest zainstalowanie kilka miesięcy temu urządzeń do automatycznej obsługi pasażerów z paszportami biometrycznymi.

Do jakiego celu zmierzają zachodzące obecnie zmiany? Jak docelowo ma wyglądać i jak funkcjonować port Chopina?

Chcemy uczynić z Warszawy hub lotniczy, port przesiadkowy. Widzimy, że co roku przybywa pasażerów tranzytowych i będzie ich coraz więcej. Odpowiadając na to zapotrzebowanie, rozbudowujemy strefę „non Schengen”, a jednocześnie pracujemy nad tym, aby podnieść przepustowość Okęcia. Jednak warszawskie lotnisko nie jest z gumy, nawet po modernizacji będzie mieć ograniczone możliwości działania — do 25 mln pasażerów rocznie, a skoro ruch rozkładowy rośnie bardzo szybko, to aby zrobić miejsce dla pasażerów tranzytowych, musimy wyprowadzić z Warszawy połączenia czarterowe i niskokosztowe. W tym celu PPL buduje lotnisko w Radomiu, które stanie się portem uzupełniającym dla Lotniska Chopina.

Co zmieni w sytuacji lotniska na Okęciu budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego, którego debiut zapowiadany jest na 2027 r.?

Funkcjonowanie Lotniska Chopina po 2027 r. jest jeszcze przedmiotem analiz i to rząd będzie podejmował decyzje co do jego przyszłości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu