Porty Lotnicze wypowiedziały układ

opublikowano: 11-03-2014, 00:00

Dyrektor PPL szybkimi krokami zmierza ku zwolnieniu 500 pracowników, a związki straszą strajkiem.

Powołany w lutym na stanowisko dyrektora generalnego Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL) Michał Kaczmarzyk nie zasypia gruszek w popiele. 7 marca rada pracownicza nie zgodziła się na wykreślenie zaproponowanych przez zarząd punktów zakładowego układu zbiorowego pracy (ZUZP), a już po weekendzie dyrektor go wypowiedział.

Zarząd chciał zawiesić część zapisów, m.in. wysokie odprawy — 36 pensji dla osób o stażu powyżej 10 lat w przypadku zwolnień grupowych, i uruchomić program dobrowolnych odejść. — Układ ten przestanie obowiązywać za trzy miesiące, czyli od 10 czerwca — powiedział PAP Przemysław Przybylski, rzecznik PPL.

— Będziemy prowadzić wszelkie przewidziane prawem działania, do strajku włącznie — zapowiada przedstawiciel jednego ze związków zawodowych. W PPL pracuje 2,2 tys. osób. Nowy dyrektor chce zwolnić 500 z 800 pracowników administracji. Według informacji zbliżonych do źródeł w PPL, które podaje PAP, strata firmy za ubiegły rok może wynieść około 200 mln zł. Za rządów poprzedniego dyrektora była mowa o kilkudziesięciu milionach złotych zysku. Po jego zmianie początkowo była mowa o 50 mln zł straty w związku z koniecznością utworzenia rezerw.

— To rezerwy związane z roszczeniami dotyczącymi obszarów ograniczonego użytkowania. Zarząd nie przedstawiłradzie pracowniczej żadnych dokumentów i wyliczeń. W związku z zawiązaniem rezerw sytuacja w firmie nie pogorszyła się nagle, dlatego uważamy, że nie ma powodu, by zawieszać ZUZP. To skok na kasę. Wysłaliśmy w tej sprawie pismo do premiera — twierdzi związkowiec. Inaczej na sprawę patrzy Bartłomiej Bodio, poseł PSL, szef podkomisji ds. transportu lotniczego i gospodarki morskiej, autor projektu komercjalizacji PPL.

— Zmiana przewidywanych wyników finansowych to najlepszy dowód, że stosowanie odmiennych zasad dla jednego przedsiębiorstwa może być tragiczne w skutkach. PPL to firma, która nawet nie jest spółką, funkcjonuje w myśl anachronicznych przepisów stworzonych tylko dla tego przedsiębiorstwa. Należy zrobić wszystko, by ucywilizować i urynkowić PPL — uważa Bartłomiej Bodio.

PPL zarządza warszawskim Lotniskiem Chopina i portem w Zielonej Górze, ma też udziały w 10 spółkach nadzorujących działanie lotnisk regionalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane