Porządki, a potem giełda

Magdalena Wierzchowska
15-05-2006, 00:00

Nowy zarząd chce ciąć planowane inwestycje i koszty. Stawia na efektywność i liczy na 100 mln zł zysku ze sprzedaży w 2007 r.

Nowy zarząd Ruchu, działający od końca lutego, zaczyna od rewizji strategii poprzedniego zarządu i jego planów inwestycyjnych.

— Plany poprzedniego zarządu zakładające inwestycje, szacowane na 340 mln zł były totalnie nierealistyczną bajką. Nie poparto ich żadnymi wyliczeniami po stronie kosztów — mówi Adam Pawłowicz.

Inwestycje mają być niższe niż do tej pory zakładano.

— Na pewno nie wydamy 340 mln zł. Jestem przekonany, że środki można wydać bardziej efektywnie niż planowano — mówi prezes Ruchu.

Inwestycje skoncentrują się w dwóch obszarach — informatyzacji i rozwoju sieci punktów sprzedaży detalicznej, na przykład w centrach handlowych.

W ubiegłym tygodniu zarząd po raz pierwszy usiadł wspólnie, by zastanowić się nad nową strategią.

— Przeprowadzimy gruntowne zmiany organizacyjne. Pójdą one w dwóch kierunkach — część spraw, takich jak księgowość, kadry czy IT, chcemy scentralizować. W sprawach biznesowych, głównie sprzedaży i kolportażu, chcemy przekazać więcej odpowiedzialności do regionów — mówi Adam Pawłowicz.

Jednym z elementów nowej strategii jest redukcja kosztów. Chodzi m.in. o renegocjacje części umów handlowych.

— Staramy się uwolnić firmę od złych kontraktów zawieranych za poprzedniego zarządu. Te sprawy będą gruntownie wyjaśniane i ewentualnie kierowane do prokuratury. Złe zarządzanie spowodowało, że firma zarabiała mniej niż powinna — mówi Adam Pawłowicz.

Na razie nie ma mowy o redukcji zatrudnienia w firmie, w której są wyraźne przerosty kadrowe — obecnie Ruch zatrudnia około 5,7 tys. osób.

— W tym roku nie planujemy żadnych zasadniczych ruchów kadrowych. Choć nie przeczę, że w dłuższej perspektywie trzeba to będzie rozważyć — mówi prezes.

Zarząd chce renegocjować umowę podpisaną jeszcze przez Mirona Maickiego, dającą pracownikom bardzo korzystne gwarancje zatrudnienia, a w razie zwolnień — bardzo wysokie odprawy.

— Ta umowa to poważny balast dla rozwoju. Chcemy w ciągu dwóch-trzech miesięcy doprowadzić do zmiany jej zapisów — mówi Adam Pawłowicz.

Ta korekta ma skutkować poprawą wyników operacyjnych.

— W perspektywie tego roku uda nam się poprawić wynik netto o kilkadziesiąt milionów złotych. Dzięki restrukturyzacji w przyszłym roku zysk ze sprzedaży może wzrosnąć nawet do 100 mln zł — mówi Adam Pawłowicz.

Zarząd szacuje, że Ruch miał w 2005 roku 13-14 mln zł straty netto, zysk operacyjny wyniósł 10- -11 mln zł, a zysk ze sprzedaży — 20 mln zł.

To być może ostatni moment, by Ruch umocnił pozycję lidera rynku kolportażu prasy. Spółka traci udziały w rynku — w 2005 r. miała ilościowo 44 proc., co niebezpiecznie zbliża Ruch do jego głównego konkurenta, Kolportera posiadającego 42 proc. rynku.

— Musimy najpierw uporządkować firmę. Nie ma co myśleć o spektakularnych działaniach, takich jak akwizycje czy nowe projekty — mówi Adam Pawłowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Porządki, a potem giełda