Zakłady Chemiczne Police znalazły sposób na usprawnienie komunikacji z kontrahentami i obniżenie kosztów transportu. Stworzyły internetową giełdę usług transportowych.
olice — jako producent nawozów mineralnych, bieli tytanowej i innych chemikaliów — zaliczają się do tych przedsiębiorstw, które mają co miesiąc do przewiezienia jedną z największych mas ładunkowych w województwie zachodniopomorskim. Teraz w wykonaniu tego zadania pomaga spółce internetowa giełda usług transportowych. Dzięki swojemu autorskiemu projektowi "Giełda Ładunków", spółka kontaktuje się bezpośrednio z kontrahentami i nie musi już korzystać z usług firm spedycyjnych.
Dokładnie według potrzeb
— To, że Zakłady Chemiczne Police produkują, a jednocześnie zarządzają załadunkiem zmienia nasze podejście do kwestii transportu. Stosujemy standardy ISO, wdrożyliśmy politykę bezpieczeństwa i dodatkowe wymogi jakościowe, zapewniające najlepszą obsługę związaną z dystrybucją naszych produktów. Pomysł stworzenia własnej giełdy internetowej zrodził się na bazie zdobytych doświadczeń w obsługiwaniu podobnych aplikacji, powszechnie stosowanych na rynku transportowym. Narzędzia uniwersalne były jednak dla nas niewystarczające — tłumaczy Adam Mrozicki, główny specjalista ds. logistyki Z. Ch. Police.
Swój projekt spółka wzorowała na aplikacjach ogólnie dostępnych na rynku, a także na podobnych rozwiązaniach firm produkcyjnych z innych sektorów. Pracował nad nim dział spedycji drogowej, teleinformatyki i konsultant zewnętrzny.
— Police jako pierwsza firma z branży chemicznej wprowadziła aplikację giełdową dostosowaną do własnych potrzeb — chwali się Adam Mrozicki.
Spółka zapewnia, że ograniczenie kosztów transportu wynikających z umów stałych, na których firma opierała swój transport przed uruchomieniem systemu aukcyjnego, było tak znaczne, że nakłady na to rozwiązanie zwróciły się po niecałych trzech tygodniach.
Zanim giełda wystartowała, Police korzystały z usług pośredników.
— Pracowaliśmy z kilkoma dużymi firmami spedycyjnymi, które pośredniczyły między nami, a przewoźnikiami. To znacznie zwiększało koszty transportu naszych wyrobów — wyjaśnia Adam Mrozicki.
Przygotowując się do uruchomienia systemu aukcyjnego na początku 2009 r. Police wypowiedziały umowy firmom spedycyjnym i nawiązały bezpośredni kontakt z dotychczasowymi przewoźnikami.
— Urynkowiliśmy usługi transportowe. Dopuściliśmy do współpracy także innych przewoźników. To zmniejszyło koszty transportu o około 20 proc. — mówi Marcin Szczepaniak, kierownik działu spedycji.
Bez pośredników
Internetowa "Giełda Ładunków" ułatwiła komunikację między działem spedycji spółki, a potencjalnymi przewoźnikami zainteresowanymi transportem jej ładunków. Teraz spółka na interaktywnej tablicy ogłoszeń umieszcza podstawowe dane: datę załadunku i rozładunku, masę, miejsce docelowe, a także informację, czy potrzebny jest specjalistyczny tabor i czeka na oferty firm transportowych. Pracownicy działu spedycji mogą w ten sposób wybrać najbardziej atrakcyjne zgłoszenie.
— Wiemy, że początkowo odzywać się będą znani nam przewoźnicy, ale wychodzimy z promocją naszego pomysłu na zewnątrz i liczymy na odzew ze strony nowych firm transportowych — tłumaczy Adam Mrozicki.
Przed uruchomieniem systemu aukcyjnego przewoźnicy nie mieli bezpośredniego kontaktu z pracownikami Polic. System transportowy opierał się na kilku umowach z dużymi operatorami, którzy realizowali zlecenia transportowe spółki. "Giełda Ładunków" wyeliminowała dodatkowe ogniwo w łańcuchu logistycznym — spedytora. Przewoźnik może teraz bezpośrednio współpracować z gestorem ładunku. Jeśli zarejestruje się na stronie giełdy, ma wgląd we wszystkie dostępne relacje oferowane w danej chwili. Wybierając konkretną ofertę, otrzymuje dane teleadresowe osoby odpowiedzialnej za sprzedaż ładunku z ramienia Polic.
— Unikamy w ten sposób przełączania rozmowy telefonicznej pomiędzy poszczególnymi pracownikami naszego działu spedycji do czasu, aż znajdzie się ta właściwa osoba. Poza numerem telefonu, przewoźnik otrzymuje adres poczty e-mail, numer komórkowy i numer komunikatora. To kontrahent wybiera sposób, w jaki chce się z nami komunikować — tłumaczy Adam Mrozicki.
Opieka nad ładunkiem
Police planują już udoskonalenie wprowadzonej niedawno metody kupowania usług transportowych. Może ona przyjąć formę licytacji.
— To wyeliminuje możliwość jakichkolwiek nieuczciwych działań. Oczywiście, najważniejszym kryterium jest dla nas koszt przewozu, ale stawiamy też wszystkim przewoźnikom wymagania, co do których jesteśmy absolutnie konsekwentni: niezbędne licencje, ubezpieczenia, tabor liczący minimum 10 aut — wymienia specjalista.
Przewoźnicy dopuszczani do giełdy muszą też spełniać stawiane przez Police warunki określone w procedurze ISO, a także wymagania formalno-prawne.
— Każda firma świadcząca dla nas usługi transportowe musi też zaakceptować i stosować zasady opracowane przez EFMA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Nawozów) dotyczące "opieki nad produktem" — dodaje Adam Mrozicki.
Własna "Giełda Ładunków" umożliwia Policom wybór przewoźników, którzy spełniają te wymogi. Pozwala też na zarządzanie bazą firm transportowych, np. kontrolowanie ważności polis OCP, czy blokowanie dostępu przewoźnikom, wobec których toczy się postępowanie reklamacyjne, do czasu wyjaśnienia sprawy.
Zakłady podkreślają, że potwierdzeniem atutów wprowadzonego systemu jest wdrażanie tego rozwiązania w innych spółkach z branży. l