Powstaje medyczna dolina krzemowa

AT
opublikowano: 31-05-2012, 00:00

W ramach promocji turystyki medycznej powstanie zdrowotny klaster, który zajmie się m. in. promocją polskich szpitali.

Wczoraj ogłoszono listę przedsiębiorców zainteresowanych udziałem w programie promocji polskiej turystki medycznej, która jest wśród piętnastu specjalności eksportowych Ministerstwa Gospodarki.

Udział w projekcie zapowiedziały zarówno placówki komercyjne — sieć medyczna LuxMed, uzdrowisko Malinowy Zdrój i Nałęczów, Medicover-Sport Medica oraz medyczny Touroperator Equilibrium — jak i publiczne, np. szpital powiatowy we Wrześni oraz wojewódzki szpital specjalistyczny im. dr. Biegańskiego w Łodzi.

Łącznie trafi do nich 5 mln zł, które będą mogli przeznaczyć m.in. na udział w międzynarodowych targach. W ramach projektu organizator stworzy też medyczny klaster, który na początek zajmie się promocją polskiej medycyny.

— Być możemy pójdziemy o krok dalej. Jeśli placówki medyczne będą chciały zacieśnić współpracę, nie mówimy „nie”. Wspólne zamówienia produktów i usług, np. księgowych czy prawnych — to przykłady takiej kooperacji — wymienia Piotr Stefaniak, prezes Europejskiego

Centrum Przedsiębiorczości, spółki doradczej będącej w konsorcjum firm prowadzących program promocji turystyki medycznej. Nawet gdyby placówki medyczne się na to nie zdecydowały, a klaster medyczny zajmowałby się jedynie ich marketingiem, byłoby to novum na rynku.

— Nie słyszałam o żadnym klastrze medycznym. Próby były, ale nikomu do tej pory się nie udało — mówi Robert Mołdach, ekspert ds. gospodarki zdrowotnej w Pracodawcach RP.

Jacek Ostrowski, szef zespołu ds. strategii w PwC zwraca uwagę, że problemem może być nastawienie szpitali do udziału w tego typu przedsięwzięciach.

— Pytanie, czy wizja współpracy z rywalami nie odwróci ich uwagi od potencjalnych zysków — mówi Jacek Ostrowski. Zdaniem Roberta Mołdacha, największe korzyści dałaby współpraca w obszarze medycznym tzw. opieka skoordynowana. Placówki przekazywałyby pacjenta konkurentowi, jeśli ten dawałby lepsze możliwości jego leczenia.

— Sieci medyczne, w ramach swoich struktur i przy współpracy z jednostkami partnerskimi, świadczą opiekę skoordynowaną. Gdyby niezależne placówki chciały tak kooperować, miałyby dzisiaj spore problemy. Brakuje odpowiednich regulacji, m. in. w zakresie finansowania takiej opieki — uważa Robert Mołdoch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy