Pozwy zbiorowe zbiorowo odrzucane

opublikowano: 28-02-2016, 22:00

Ministerstwo Rozwoju bada przepisy o tzw. pozwach zbiorowych, które nie pomagają skrzywdzonym przez firmy — co drugi trafia do kosza

Niewykluczone, że dojdzie do rewizji i zmian regulacji prawnych w celu ułatwienia i usprawnienia rozpatrywania przez sądy pozwów grupowych. Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju, przekazał taką informację Adamowi Bodnarowi, rzecznikowi praw obywatelskich (RPO). „Aktualnie w Ministerstwie Rozwoju dokonywany jest przegląd rozwiązań zawartych w ww. ustawie pod kątem ewentualnej możliwości usprawnienia mechanizmu dochodzenia roszczeń przez wierzycieli z sektora MŚP” — napisał do RPO wiceminister.

Jest to odpowiedź resortu rozwoju na pytania Adama Bodnara, skierowane do Mateusza Morawieckiego, wicepremiera i ministra rozwoju pod koniec grudnia 2015 r. RPO wskazał, że obowiązujące od 5 lat przepisy nie spełniły zadania i nie ułatwiły obywatelom dostępu do sądu. „Postępowania grupowe miały przyczynić się do uproszczonego, szybszego, tańszego i efektywniejszego rozstrzygania przez sądy spraw powtarzalnych. Tymczasem w przeważającej większości sprawy zostały zakończone bez poddania merytorycznej ocenie sądu, gdyż pozwy podlegały zwróceniu lub odrzuceniu” — napisał RPO do wicepremiera Morawieckiego.

Interweniował w imieniu wielu osób, które wysłały skargi na nieskuteczność grupowego dochodzenia roszczeń. Rzecznik podkreślił, że podstawowym problemem są zbyt sformalizowane i rygorystyczne przesłanki dopuszczalności pozwu grupowego. To właśnie wyśrubowane warunki formalne powodują, że w większości przypadków sądy odrzucają pozwy zbiorowe jako niedopuszczalne.

Jako przykład można wskazać kilka pozwów zbiorowych przeciwko Amber Gold i członkom zarządu parabanku, które zostały odrzucone przez sąd z powodówformalnych, mimo że były sporządzane przez profesjonalnych prawników jednej z największych w kraju kancelarii prawnych.

Nie przebiło się też sporo pozwów zbiorowych przeciwko skarbowi państwa, bo sądy uznały je za niedopuszczalne. Także wielu grupom osób pokrzywdzonych przez banki nie udało się wszcząć procesów, a te rozpoczęte toczą się w ślimaczym tempie i ich końca latami nie widać. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w latach 2010-15 złożono w sądach blisko 170 pozwów zbiorowych, z których około połowy trafiło do kosza, ponieważ sądy nie dopuściły ich do rozpoznania.

RPO podkreślił, że wiele spraw się toczy, przy czym sporo z nich już kilka lat, np. proces zbiorowy „Nabitych w mBank”. Szala zwycięstwa przechylała się już na stronę poszkodowanych klientów, ale sprawa dotarła do Sądu Najwyższego, który cofnął ją do ponownego rozpoznania. „Szczęściarzami” może się nazwać 3,5 tys. frankowiczów walczących z Bankiem Millennium. We wrześniu ubiegłego roku sąd apelacyjny przyjął ich pozew do rozpoznania (wcześniej odrzucił go sąd okręgowy).

Ruszył także proces 1,2 tys. osób przeciwko BRE Bankowi. Jednym z wyjątków, gdy sąd zgodził się na rozpoczęcie grupowych procesów przeciwko skarbowi państwa, jest dopuszczenie przez sąd okręgowy rozpoznania sprawy osób domagających się ustalenia odpowiedzialności skarbu państwa za ich straty spowodowane przejęciem ich pieniędzy z OFE przez ZUS. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane