PPK rozebrane na czynniki pierwsze

Krzysztof Kolany, Bankier.pl
opublikowano: 23-10-2018, 22:00

Prywatne, dobrowolne, automatyczne, kapitałowe — to główne cechy pracowniczych planów kapitałowych (PPK). Jak to wszystko będzie wyglądało w praktyce?

O kosztach przystąpienia do PPK jak dotąd mówiło się najwięcej. Minimalna składka wyniesie 2 proc. wynagrodzenia brutto po stronie pracownika z możliwością jej powiększenia do 4 proc. Oznacza to, że do PPK wpłacimy pieniądze już opodatkowane. Ustawodawca nie przewiduje tu żadnych ulg czy odliczeń. Pracodawca ma dopłacić kolejne 1,5 proc., z opcją wpłaty dodatkowej w wysokości do 2,5 proc. (czyli do 4 proc. płacy brutto). Rzecz jasna to podział stricte formalny. W praktyce cała składka na PPK (od 3,5 do 8 proc.) w całości obciąży fundusz płac w przedsiębiorstwie, czyli koszt pracy. Osoby zarabiające nie więcej niż 120 proc. minimalnego wynagrodzenia otrzymają przywilej obniżenia składki na PPK do minimalnie 0,5 proc.. Do tego raz do roku państwo dorzuci 240 zł „dopłaty rocznej”. Pieniądze te będą gromadzone na indywidualnych rachunkach PPK, co do złudzenia przypomina OFE.

Środki gromadzone w PPK stanowią prywatną własność uczestnika PPK, z zastrzeżeniem art. 105 — czytamy w ustawie. Artykuł 105 określa zasady wypłaty naszych oszczędności. Nigdzie indziej w całej ustawie nie znajdziemy już wzmianki o tym, że kasa w PPK stanowi własność prywatną. Zatem wystarczy zmienić jedno zdanie, aby gwarancja prywatności nagle się ulotniła. A wiemy, że polski Sejm już nie takie ustawy potrafił zmieniać w iście błyskawicznym tempie (rozbiór OFE zajął mu 4 dni).

Reglamentowane na wyjściu

Warto dogłębnie przeanalizować artykuł 105, który dotyczy zwrotów dokonywanych przez uczestnika PPK. Czyli wyjścia ewakuacyjnego, gdyby z jakichś powodów dobrodziejstwa PPK nagle przestały nam odpowiadać. W takim przypadku instytucja prowadząca nasz rachunek PPK odda nam 70 proc. aktywów zakupionych z wpłat pracodawcy, rzecz jasna pomniejszonych o PIT. 30 proc. trafi na „rachunek bankowy wskazany przez ZUS”. To, co zakupiliśmy ze składki pracownika, zostanie zwrócone w 100 proc. Stracimy to, co dopłacili nam podatnicy jako dopłaty powitalne i dopłaty roczne.

Na papierze nie wygląda to źle. Ustawa obiecuje nam zwrot wszystkich wpłaconych przez nas pieniędzy i jeszcze 70 proc. tego, co dopłacił pracodawca. Dodajmy tylko, że każda większość sejmowa może w każdej chwili zmodyfikować artykuł 105. Może się np. okazać, że całość „wypłacanej” kwoty trafi do ZUS, albo wprowadzi się karny podatek w wysokości np. 90 proc. wypłacanej kwoty. Oczywiście aktywa zarządzane w ramach PPK pozostaną wtedy „własnością prywatną”. Zresztą artykuł 94 mówi wprost, że „uczestnik PPK może rozporządzać środkami zgromadzonymi na jego rachunku PPK jedynie na zasadach określonych w przepisach niniejszego rozdziału, z zastrzeżeniem art. 21”. To w zasadzie tyle w kwestii swobody decyzji uczestnika PPK.

Plusem PPK pozostaje opcja wypłaty całej kasy w dowolnym momencie (art. 105) — ustawodawca nazywa to „zwrotem”. Natomiast jako „wypłatę” ustawa definiuje wariant, w którym decydujemy się na likwidację rachunku PPK po osiągnięciu 60 roku życia (art. 97). Wówczas będzie można jednorazowo wypłacić 25 proc. zgromadzonych pieniędzy, a resztę w 120 miesięcznych ratach w założeniach stanowiących obiecany dodatek do emerytury wypłacanej z ZUS (art. 99). Można też będzie wykupić rentę okresową lub dożywotnią w zakładzie ubezpieczeń. Minusem PPK jest brak bezkarnej możliwości wypłacenia wszystkich pieniędzy jednorazowo nawet po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Zależność od wieku

W ustawie o PPK ani razu nie pada słowo „inwestowanie”. Podstawą działania PPK są fundusze zdefiniowanej daty. Koncepcja polega na tym, że wszystkim uczestnikom PPK będącym mniej więcej w podobnym wieku zaoferuje się taki sam portfel inwestycyjny. Portfel ten będzie się zmieniał tylko w zależności od wieku uczestnika. W założeniu ma to uwzględniać „konieczność ograniczania poziomu ryzyka inwestycyjnego w zależności od wieku uczestnika PPK”. Czyli im jesteśmy starsi, tym mniej akcji będzie w portfelu, za to więcej w obligacjach.

Teoretycznie ma to zwiększać bezpieczeństwo zgromadzonychoszczędności w ostatnich latach aktywności zawodowej. Ale takie rozwiązanie trąci „suwakiem”, w ramach którego OFE transferują aktywa do ZUS. Tutaj wraz ze wzrostem średniej wieku uczestników PPK mielibyśmy coraz mniejszy popyt na akcje i coraz większy na obligacje — rzecz jasna głównie te skarbowe. Ponadto przedwczesna ucieczka z akcji ogranicza potencjalną stopę zwrotu z inwestycji, co jest szczególnie istotne, gdy zgromadzony kapitał jest już pokaźny. Na szczęście ustawodawca pozostawił furtkę dla aktywnych. Artykuł 45 pozwala uczestnikowi na przeniesienie części bądź całości aktywów do innych niż właściwy dla jego wieku funduszu zdefiniowanej daty w ramach tego samego TFI lub PTE. Tym niemniej swoboda inwestycyjna uczestników PPK będzie mocno ograniczona.

Inwestycyjna powtórka z OFE

Zarządzający aktywami w ramach PPK dostali też ścisłe limity zaangażowania w poszczególny klasy aktywów. Maksymalnie 30 proc. pieniędzy klientów będzie można ulokować w papiery wartościowe denominowane w walutach obcych. Oznacza to, że co najmniej 70 proc. oszczędnościw PPK będzie musiało być ulokowane w Polsce. W praktyce jest to przymus kupowania przez PPK obligacji skarbu państwa oraz akcji dużych, najczęściej kontrolowanych przez państwo, spółek z GPW. Tym samym znów łamana jest zasada dywersyfikacji geograficznej. Uzależnienie trzech czwartych portfela od jednego i niepewnego rynku wschodzącego — jakim jest Polska — oznacza obarczenie przyszłych emerytów nadmiernym ryzykiem kraju.

Po drugie, zasady alokacji zarówno w części dłużnej jak i udziałowej de facto sprowadzają się do kupowania przez PPK obligacji skarbowych oraz akcji spółek z WIG20. A ponieważ obecnie za blisko 70 proc. kapitalizacji WIG20 odpowiadają spółki kontrolowane przez skarb państwa, to w praktyce jest to przymus inwestowania niemal połowy pieniędzy uczestników PPK w interesy prowadzone przez rząd i popierających go polityków.

Nie mniej niż 40 proc. aktywów muszą stanowić akcje spółek wchodzących w skład WIG20. Papiery z mWIG40 nie mogą ważyć więcej niż 20 proc. Cała reszta walorów notowanych na GPW (m.in. akcje z sWIG80) nie może stanowić więcej niż 10 proc. Limit dla akcji zagranicznych (ale tylko notowanych na rynkach państw OECD) ustalono na nie mniej niż 20 proc., ale nie więcej niż wynosi limit dla aktywów denominowanych w walutach obcych. Zatem zaangażowanie PPK nawet jeszcze bardziej niż w przypadku OFE będzie skoncentrowane w 30-40 największych spółkach giełdowych, często pozostających pod kontrolą rządu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Kolany, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PPK

Puls Biznesu

Gospodarka / PPK rozebrane na czynniki pierwsze