Praca tymczasowa musi być ewidencjonowana

opublikowano: 03-05-2017, 22:00

Zmiana agencji nie pozwoli już na przekroczenie limitu zatrudnienia u pracodawcy użytkownika.

Pracodawcy użytkownicy będą musieli od czerwca tego roku prowadzić i przechowywać ewidencję osób wykonujących dla nich pracę tymczasową. Powód? M.in. dlatego, że skrupulatnie ma być liczony 18-miesięczny limit okresu świadczenia takiej pracy dla jednej firmy w ciągu 36 miesięcy. Co prawda także obecne przepisy przewidują, że pracownik kierowany przez agencję pracy tymczasowej może pracować w sumie półtora roku na rzecz jednego przedsiębiorcy, ale w praktyce bywa inaczej. Często, gdy zmieni agencję, kontynuuje pracę w tym samym miejscu.

— Od czerwca przestanie mieć znaczenie to, ile agencji zatrudni daną osobę. Gdy upłynie 18 miesięcy, nie będzie ona mogła pracować dla tego samego pracodawcy przez kolejne półtora roku — wyjaśnia Artur Kornatowski z firmy Sanpro należącej do Grupy Impel.

Wymiana dokumentów

Agencja, zanim zawrze umowę z przyszłym pracownikiem tymczasowym, będzie musiała ustalić łączny okres wykonywania pracy lub zlecenia dla danego pracodawcy użytkownika. W związku z tym pracownik ma przedstawić jej dokumenty pomocne w ustaleniu okresów zatrudnienia, np. świadectwo pracy. Tym limitowanym okresem zostaną także objęte osoby zatrudnione przez agencje na umowy cywilnoprawne.

W konsekwencji również ich pracę mają ewidencjonować pracodawcy, do których będą one kierowane. Obowiązkiem agencji będzie wpisywanie w świadectwach pracy informacji o pracodawcach użytkownikach korzystających z pracy danej osoby. W przypadku zleceniobiorców ma ona wydawać potwierdzenia okresu wykonywania pracy dla określonej firmy. Pracodawcom użytkownikom przybędzie zadanie udostępniania na wniosek agencji pracy tymczasowej wewnętrznych aktów prawnych regulujących politykę płacową.

— Chodzi np. o regulamin wynagradzania czy zapisy zakładowego układu zbiorowego pracy. Przedsiębiorcy powinni ponadto wiedzieć, że muszą powiadomić agencję o każdorazowej zmianie wprowadzonej do tych dokumentów — zwraca uwagę Artur Kornatowski.

Do dnia porodu

Duża zmiana dotyczy ciężarnych kobiet. Pracownice z co najmniej dwumiesięcznym stażem pracy, których umowa miałaby ulec rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, skorzystają z jej przedłużenia do dnia porodu.

— To rozwiązanie, choć w założeniu słuszne, może w praktyce uderzyć w kobiety. Agencja zatrudnia pracownika, ale to pracodawca użytkownik powierza mu wykonywanie pracy. Przedłużenie umowy, bez jednoczesnego zobowiązania pracodawcy do zapewnienia miejsca pracy, może oznaczać dodatkowe koszty związane z wypłatą — prognozuje przedstawiciel Sanpro. Jego zdaniem, w obawie przed takimi kosztami agencje mogą unikać zatrudniania kobiet.

— To rozwiązanie odpowiada specyfice pracy tymczasowej, a jednocześnie ma przeciwdziałać ewentualnym nadużyciom związanym z nabywaniem prawa do przedłużania umów do dnia porodu oraz nadmiernym wykorzystywaniem zwolnień lekarskich, czego skutki finansowe obciążyłyby ZUS. Strona pracodawców, aby zminimalizować ryzyko negatywnych konsekwencji tego przepisu, proponowała wprowadzenie trzymiesięcznego stażu pracy, nie było na to jednak zgody strony związkowej — podkreśla Wioletta Żukowska- -Czaplicka, ekspert Pracodawców RP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu