Prezydenci Rosji i Białorusi rozmawiali o współpracy gospodarczej

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 15-12-2005, 20:43

Problemy rosyjsko-białoruskiej współpracy gospodarczej, w tym w dziedzinie energetyki, były głównym tematem rozmów prezydentów Rosji i Białorusi: Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. Rozmowy odbyły się w czwartek w Soczi, nad Morzem Czarnym. Było to już ósme spotkanie Putina i Łukaszenki w tym roku.

Problemy rosyjsko-białoruskiej współpracy gospodarczej, w tym w dziedzinie energetyki, były głównym tematem rozmów prezydentów Rosji i Białorusi: Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. Rozmowy odbyły się w czwartek w Soczi, nad Morzem Czarnym. Było to już ósme spotkanie Putina i Łukaszenki w tym roku.

Szczegółów rozmów nie ujawniono. Sekretarz prasowy prezydenta Rosji Aleksiej Gromow przekazał jedynie, że spotkanie trwało ponad trzy godziny i że oprócz kwestii gospodarczych Putin i Łukaszenka omawiali współdziałanie obu państw w sferze obronnej.

Wbrew oczekiwaniom nie ogłoszono stanowiska prezydentów w sprawie projektu konstytucji Związku Białorusi i Rosji (ZBiR), który w 2006 roku ma być poddany głosowaniu w referendum w obu krajach. Gromow powiedział tylko, że Putin i Łukaszenka dyskutowali o przygotowaniach do posiedzenia Najwyższej Rady Państwowej ZBiR, planowanego na początek przyszłego roku.

Właśnie to gremium ma ostatecznie zatwierdzić projekt ustawy zasadniczej rosyjsko-białoruskiej konfederacji. Miało się ono zebrać w połowie grudnia.

Przed rozpoczęciem rozmów Putin - w obecności mediów - oświadczył, że "stosunki między Rosją i Białorusią rozwijają się pomyślnie we wszystkich dziedzinach, w tym handlowo-gospodarczej, obronno-technicznej". Równie wysoką ocenę relacjom dwustronnym wystawił Łukaszenka.

Zdaniem obserwatorów w Moskwie, Łukaszenka przyjechał do Soczi głównie po to, aby zapewnić sobie poparcie Rosji w czekających go w przyszłym roku wyborach prezydenckich. I nikt nie wątpi, że poparcie takie otrzymał.

Świadczy o tym chociażby to, że na kilka dni przed wizytą Łukaszenki strona rosyjska poinformowała, że Białoruś jest jedynym krajem b. ZSRR, któremu Gazprom od 1 stycznia 2006 roku nie podniesie ceny za dostarczany gaz. Mińsk będzie więc nadal otrzymywać błękitne paliwo po ok. 47 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, podczas gdy od Ukrainy Rosja zażądała kwoty czterokrotnie wyższej.

Jerzy Malczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane