Problemy Benefitu szybko nie znikną

opublikowano: 22-05-2019, 22:00

Kosztowne inwestycje w kluby fitness i rosnąca konkurencja odbijają się negatywnie na notowaniach operatora kart MultiSport.

Najbardziej fit spółka z warszawskiej giełdy już dawno nie była w tak słabej formie. Notowania Benefit Systems, operatora kart MultiSport i właściciela licznych klubów fitness, zanurkowały pod koniec kwietnia o ponad 20 proc., a w połowie maja spadły do poziomu najniższego od ponad trzech lat. W efekcie kapitalizacja spółki spadła poniżej 1,6 mld zł, podczas gdy w szczycie na początku 2018 r. Benefit Systems był wyceniany na 3,4 mld zł. Gwałtowny spadek notowań wywołany został przez komunikat z prognozą wyników finansowych za 2019 r. Spółka ujawniła wtedy, że ma problem z rentownością klubów fitness.

„Pomimo rosnących przychodów w 2019 r., na poziomie skonsolidowanym oraz stabilnego — zgodnie z oczekiwaniami spółki — wzrostu sprzedaży kart sportowych, w wyniku szeregu zdarzeń dotyczących działalności w obszarze fitness, w szczególności: zastosowania po raz pierwszy standardu MSSF 16 mającego wpływ na prezentację kosztów leasingu, tendencji spadkowej w przychodach generowanych przez kluby fitness oraz przeprowadzonych w 2018 r. jednorazowych transakcji nabycia aktywów, szacowany zysk na działalności operacyjnej grupy kapitałowej Benefit Systems może być niższy o od 5 do 10 proc., a zysk brutto — od 30 do 40 proc. w stosunku do roku 2018” — podała wtedy spółka.

Kosztowne kluby

Fundamentem biznesu Benefit Systems są karty MultiSport, zapewniające dostęp do około 4 tys. obiektów sportowych w Polsce. Z kart takich korzysta ponad 1 mln użytkowników w Polsce i ponad 265 tys. w innych krajach. Spółka od kilku lat intensywnie inwestuje też w przejęcia i otwieranie własnych klubów, by „zapewnić odpowiednią infrastrukturę dla posiadaczy kart”.

Na koniec ubiegłego roku była właścicielem 144 klubów w Polsce.

— Decyzja o wejściu w segment klubów fitness była ruchem mocno defensywnym ze strony spółki, mającym na celu zwiększenie bariery wejścia na rynek dla nowych graczy. Benefit Systems chciał sobie w ten sposób zapewnić bazę klubów zdolnych obsłużyć grono posiadaczy kart — i wydaje się, że pod tym względem wyprzedził konkurencję o kilka kroków, bo Medicover, który przejął konkurencyjny OK System, dopiero zaczyna konsolidować kluby. Decyzja o inwestycji w kluby ma jednak długofalowe konsekwencje — mówi Krzysztof Kawa, analityk Ipopemy.

W 2018 r. Benefit Systems miał 787,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, o 15,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Na poziomie operacyjnym zarobił 148 mln zł, o 53,5 proc. więcej. W pierwszym kwartale tego roku z kolei przychody wzrosły o 27 proc., do 357,7 mln zł, a zysk operacyjny o 11,8 proc., do 31,89 mln zł.

— Wyniki za 2018 r. były zgodnie z oczekiwaniami słabe ze względu na dużą liczbę przejęć i związanych z nimi jednorazowych kosztów. W 2019 r. miało być jednak lepiej, tymczasem okazało się, że kluby wciąż ciągną w dół wyniki i potrzebują dłuższego czasu na dojście do rentowności. Zarząd stara się odpowiedzieć na te problemy, szukając oszczędności kosztowych, rozważając zamknięcie nierentownych placówek czy optymalizując kalendarz otwarć, tak by nowe kluby nie zaczynały działalności w kwartałach, w których ze względów sezonowych klientów jest mniej — mówi Krzysztof Kawa.

Cierpliwość wskazana

Konrad Grygo, analityk Erste, uważa że problemy Benefitu z rentownością sieci klubów wynikają ze struktury wiekowej tych placówek. To w dużej mierze obiekty młode, a w tej branży potrzeba często dwóch lat na to, by zacząć wypracowywać zyski.

— Przykłady zachodnich operatorów klubów fitness pokazują, że dynamiczne tempo otwarć nowych obiektów sportowych okupione jest wyraźnie ujemnymi wolnymi przepływami pieniężnymi. To nie jest tylko problem Benefitu, bo to po prostu wymagający segment rynku — w Polsce w tym sektorze sukcesów nie notują też duże, zagraniczne sieci niskokosztowe, które próbują zbudować tu pozycję, tak jak McFit czy CityFit. Benefit Systems może być jednak cierpliwy, bo pieniądze na inwestycje w fitness zapewnia mu stabilnie rosnący i generujący gotówkę segment kart sportowych. Spółka ma czas, by przygotować się do następnego sezonu na rynku fitness, zaczynającego się w pierwszym kwartale 2020 r. — ocenia Konrad Grygo.

Problemy z rentownością klubów szybko nie znikną, bo spółka musi bronić swojej rynkowej pozycji przed zakusami Medicoveru i grupy PZU, która też ma apetyt na segment kart sportowych. Dodatkowym ryzykiem jest trwające od ubiegłego roku postępowanie UOKiK, dotyczące podejrzenia zmowy na rynku fitness w wykonaniu Benefitu i szeregu powiązanych spółek.

— Ceną za pozycję rynkowego lidera, którą płaci Benefit Systems, jest konieczność otwierania klubów w nowych galeriach handlowych czy centrach biznesowych, tak by zaspokoić zapotrzebowanie klientów kartowych. Spółka będzie więc optymalizować koszty istniejącej sieci, ale wyniki klubów fitness będą co roku ciągnięte w dół przez nowe placówki, potrzebujące czasu na dojrzewanie i osiągnięcie rentowności — ocenia Krzysztof Kawa.

W środę 22 maja spółka poinformowała, że rekomenduje akcjonariuszom przeznaczenie 57 mln zł z zysku za ubiegły rok na skup akcji własnych. Po tej informacji kurs odbił o ponad 4 proc., ale wciąż jest o 40 proc. niżej niż przed miesiącem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu