Produkcja przemysłowa ma duże szanse na wzrost

Marek Knitter
17-05-2002, 00:00

Ekonomiści nie są zgodni, czy produkcja przemysłowa jest jeszcze w dołku czy już z niego wyszła. Wyniki naszych prognoz w pełni odzwierciedlają niepewność co do stanu naszej gospodarki.

Różnice w prognozach ekonomistów dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej w kwietniu są bardzo duże. W przypadku wskaźnika cen produkcji przemysłowej (PPI) szacunki są już w miarę zbieżne.

Produkcja przemysłowa w marcu liczona rok do roku spadła o 3,2 proc. Był to wynik, który zaskoczył rynek. Jednak po uwzględnieniu sezonowości przez GUS okazało się, że dynamika ta wzrosła o 1,9 proc. Dane za kwiecień również zostaną skorygowane przez Główny Urząd Statystyczny.

Część ekonomistów twierdzi, że gospodarka polska nadal znajduje się w dołku bądź na skraju recesji.

— Nadal nie widać ożywienia gospodarczego. Brak odpowiedniego impulsu powoduje, że wciąż znajdujemy się w głębokim dołku. Poprawy spodziewam się dopiero w następnych miesiącach — mówi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska.

Zdaniem Łukasza Tarnawy, ekonomisty PKO BP, optymizmem nie napawają publikowane wyniki finansowe większości spółek giełdowych za pierwszy kwartał. Również sektor przetwórczy nadal utrzymuje się w trendzie spadkowym.

— Należy także zwrócić uwagę, że w tym czasie część wielkich zakładów nie pracowała (m.in. stocznie Szczecińska i Gdynia, fabryka Fiata) i mogło mieć to poważny wpływ na dynamikę produkcji w kwietniu — mówi Richard Mbewe, główny ekonomista WGI.

W ocenie Marcina Mroza, ekonomisty Societe Generale nawet jeśli dynamika produkcji wzrośnie do 6 proc., nie będzie to jeszcze oznaczać końca recesji w Polsce.

— Potrzebny będzie silny impuls ze strony popytowej, w szczególności ze strony eksportu. A tego możemy spodziewać się dopiero w drugiej połowie roku — dodaje Marcin Mróz.

Większość ekonomistów uważa jednak, że mimo spadku dynamiki produkcji liczonej miesiąc do miesiąca, w stosunku rocznym nastąpi znaczny wzrost.

— W kwietniu spodziewam się realnego wzrostu dynamiki produkcji o 1,7 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. W mojej ocenie jest to kontynuacja trendu lekkiej poprawy, którą widać od początku roku — mówi Marek Zuber, ekonomista BPH PBK.

W kwietniu tego roku przypada o jeden dzień roboczy więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Nawet, jeśli odrzucimy ten jeden dodatkowy dzień, to zdaniem ekonomistów, wyniki produkcji przemysłowej powinny być zadowalające.

Rosnące ceny paliw w kwietniu na rynkach światowych, w ocenie analityków, będą miały poważny wpływ na wzrost wskaźnika cen produkcji przemysłowej (PPI). Do tego należy dodać również wprowadzenie od tego miesiąca akcyzy na energię elektryczną.

— Wprowadzenie akcyzy z początkiem kwietnia znajdzie swoje odbicie na wzroście wskaźnika PPI. Jednak na poziom inflacji (CPI) wpłynie on dopiero w lipcu — mówi Łukasz Tarnawa.

Poniedziałkowe dane Głównego Urzędu Statystycznego mogą mieć istotny wpływ na rynek.

— Jeśli dynamika produkcji przemysłowej wyniesie około 3 proc. lub nieznacznie poniżej, to oczekiwania na redukcje stóp procentowych przesuną się na czerwiec. Natomiast jeżeli dane będą fatalne, bliskie zera, to naciski na Radę Polityki Pieniężnej wzrosną — twierdzi Łukasz Tarnawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Produkcja przemysłowa ma duże szanse na wzrost