Profi Credit wchodzi w drogę bankom

Pożyczkodawca ma już sieć oddziałów, jakiej nie powstydziłby się bank. Z zyskami jest podobnie

Wbrew obawom pesymistów, obowiązująca od marca tego roku ustawa antylichwiarska, nakładająca górny limit kosztów na pożyczki, wcale nie doprowadziła do pomoru pozabankowych pożyczek.

JEŚLI JUŻ, TO OBLIGACJE:
Zobacz więcej

JEŚLI JUŻ, TO OBLIGACJE:

Profi Credit, którym kieruje Sławomir Pawlik, jeszcze przed rokiem zastanawiał się nad giełdą. Przy takim rynku już o niej nie myśli. Jeśli chodzi o zewnętrzne finansowanie, w grę ewentualnie wchodzą obligacje. Marek Wiśniewski

Z szacunków opartych na obserwacji brandów, które w ostatnich miesiącach zniknęły z rynku, wynika, że działalności zaprzestało około 17 firm. Czy to dużo? Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że aktywnie współpracuje z nim 37 pożyczkobiorców, zatem liczba graczy na tym rynku wciąż jest znaczna. 70 proc. biznesu przypada jednak na kilku największych pożyczkodawców.

Większy zysk

Na pełne rezultaty ustawy trzeba jeszcze zaczekać. W Wielkiej Brytanii, gdzie podobne jak u nas, limity dla branży pożyczkowej obowiązują od stycznia 2015 r., w pierwszym roku obowiązywania regulacji 38 proc. firm zniknęło z rynku — wynika z danych organizacji konsumenckiej Citizens Advice, opublikowanych w marcu tego roku.

Niemniej, pierwszy szok, spowodowany przez nowe przepisy, mija. IPF, właściciel Providenta, w notce informacyjnej o wynikach za III kw. napisał, że biznes w Polsce powoli wraca na normalne tory. Wartość pożyczek wzrosła o 1 proc., nieznacznie, ale po pierwszym półroczu sprzedaż Providenta rok do roku skurczyła się o 4 proc.

Ubywa natomiast klientów, których pożyczkodawca obsługuje o 7 proc. mniej niż przed rokiem. Na wyniki finansowe największego dostawcy pozabanowych pożyczek trzeba zaczekać do 2017 r., kiedy IPF opublikuje wyniki roczne. W Profi Credit Polska, drugim co do wielkości pożyczkodawcy na rynku, mają być one co najmniej dobre. Tak zapowiada szef firmy Sławomir Pawlik.

— Zysk netto wyniesie około 97 mln zł i będzie to rezultat lepszy niż przed rokiem. Sprzedaż pożyczek też będzie o 16 proc. wyższa niż w roku poprzednim — mówi Sławomir Pawlik.

Profi Credit realizuje zapowiadany już w „PB” plan dostosowawczy do nowych warunków rynkowych, zakładający wyjście z segmentu klienta najbardziej marżowego, ale też najbardziej ryzykownego i nadrobienie ubytku większym wolumenem. — Nowe regulacje sprawiły, że zrezygnowaliśmy z obsługi najbardziej ryzykownych grup, co stanowi ok. 15 proc. dotychczasowych klientów spółki. Skoncentrowaliśmy się na modyfikacji oferty pożyczkowej. Przeciętna pożyczka z Profi Credit ma wartość brutto 10 tys. zł. Okres finansowania to średnio 30 miesięcy — wyjaśnia szef firmy.

Konkurent dla banków

Sama zmiana oferty nie przełożyłaby się na wolumeny bez przeskalowania biznesu. Profi Credit od ubiegłego roku mocno inwestuje w rozbudowę sił sprzedażowych, stawiając nowe oddziały i zatrudniając ludzi. Firma działa w innym modelu biznesowym niż bezpośredni konkurent, Provident, który pożycza pieniądze w domu klienta za pośrednictwem agenta.

Profi Credit ma sieć placówek fizycznych. Drugi kanał sprzedaży to lokalni pośrednicy. Pożyczkobiorca musi mieć rachunek bankowy do odbioru pieniędzy, a proces weryfikacji sytuacji finansowej przypomina procedury bankowe, gdyż wnioskodawcaw wielu przypadkach przedstawia m.in. zaświadczenie o zatrudnieniu oraz zaświadczenie o wpływach na konto.

— Choć zazwyczaj jesteśmy kojarzeni z Providentem, to jednak naszym celem jest stopniowa migracja do sektora bankowego, obsługującego klienta mniej ryzykownego — mówi dyrektor Pawlik.

Sieć oddziałów Profi Credit ma już 140 punktów, w których pracuje około 3 tys. osób. W przyszłym roku liczba placówek wzrośnie do 200, które będą działały w całym kraju. Zatrudnienie wzrośnie natomiast około 10 proc. Wszystko po to, żeby zwiększyć sprzedaż w stosunku do 2016 r., w którym Profi Credit chce udzielić pożyczek wartości 670 mln zł. W 2017 r. zakładany wzrost może wynieść do 90 mln zł. Wzrost sprzedaży ma zapewnić nowy kanał dystrybucji, jakim jest internet.

Idąc w ślady innych operatorów pożyczkowych, Profi Credit uruchamia pożyczki online. — Z ofertą online wystartujemy w I półroczu 2017r. Nie będą to chwilówki, czyli pożyczki na krótkie terminy. Oferta będzie bardzo podobna jak w sieci naziemnej. Uruchamiamy sprzedaż w internecie, ponieważ chcemy pozyskać nową grupę klientów, którzy wybierają właśnie ten kanał kontaktu, a dla których nie mamy teraz oferty — wyjaśnia Sławomir Pawlik.

Grupa IPF, która długo wzbraniała się przed pójściem online, w kwartalnej informacji chwali się bardzo szybkim rozwojem sprzedaży internetowej. Spółka IPF Digital (w Polsce działa pod brandem Hapi Pożyczki) zyskała w tym roku 45 proc. więcej klientów niż w 2015 r., a wartość pożyczek wzrosła o 44 proc. Chociaż trzeba pamiętać, że baza w obydwu przypadkach jest niska.

OKIEM EKSPERTA

Raty zamiast chwilówek

MAREK ŻMUDZIN

analityk NWAI Dom Maklerski

Zmiany legislacyjne z początku 2016 r. spowodowały modyfikację oferty produktowej firm pożyczkowych, które wydłużają okres spłaty oraz zwiększają średnią wartość udzielonej pożyczki. Coraz większą część oferty stanowią produkty ratalne. Zdecydowanie spada udział produktów typu „chwilówki”. Zmiany regulacyjne prowadzą też do eliminacji podmiotów niewiarygodnych oraz „za małych”, by prowadzić ten rodzaj działalności, wpływając na poprawę sytuację większości spółek. Widać to głównie po zwiększonym zapotrzebowaniu na finansowanie akcji kredytowej oraz po raportowanych wynikach. Generalnie kształt rynku będzie zależeć od kosztów finansowania. Ten, kto uzyska niższe koszty, będzie w stanie rozwijać się szybciej. Proces ten może wykształcić liderów, których podmiotom wchodzącym na ten rynek będzie trudno dogonić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Profi Credit wchodzi w drogę bankom