Prognozy o franku za 4 zł trzeba włożyć między bajki

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 28-10-2014, 17:26

Zapowiedzi, że planowane w Szwajcarii referendum wyniesie kurs franka mocno w górę mają źródło w kompletnej ignorancji ekonomicznej - pisze Przemysław Kwiecień z XTB.

W ostatnim czasie w polskich wirtualnych mediach zrobiło się głośno w temacie referendum w Szwajcarii, które odbędzie się 30 listopada. W referendum tym Szwajcarzy zdecydują, czy SNB powinien zwiększyć udział złota w swoich rezerwach walutowych do min. 20% i utrzymywać ten udział powyżej tego progu w przyszłości. Dodatkowo musiałby całe złoto przechowywać w Szwajcarii.

Temat jest oczywiście i ciekawy i rynkowy z punktu widzenia cen złota, które w ostatnich miesiącach spadały, m.in. ze względu na oczekiwane podwyżki stóp procentowych w USA (wyższe stopy w dolarze zwiększają koszt alternatywny posiadania złota w fizycznej postaci). Gdyby SNB musiał dostosować się do wymogów inicjatywy, musiałby kupić na rynku ok. 40% rocznej podaży złota. Nie ulega wątpliwości, iż w takiej sytuacji do gry włączyliby się inwestorzy finansowi i na złocie mielibyśmy nową hossę, a prawdopodobnie bańkę. Inwestycyjnie jest to o tyle ciekawy wątek, że do referendum został miesiąc, w sondażach zwolennicy inicjatywy mają przewagę, zaś ceny złota na razie w ogóle nie reagują.

Jednak w polskich mediach wątek cen złota w zasadzie nie istnieje, dyskusja koncentruje się na kursie franka. Jako całkowicie absurdalne i niedorzeczne odbieramy stwierdzenia i predykcje, iż w przypadku przeforsowania takiej inicjatywy kurs CHFPLN miałby powrócić powyżej 4,0. Rozumiemy, że biznes portali oparty jest na klikalności. A straszenie setek tysięcy kredytobiorców kolejną gehenną obserwowania rosnącego kursu franka, przeliczania tego na wielkość zadłużenia i oczekiwania na pisma z banku taki efekt zapewnia. Szkoda, że w parze idzie kompletna ignorancja ekonomiczna, rażąca niestety solidarnie ze stron czołowych polskich portali.

Pragniemy uspokoić: o ile temat jest bezpośrednio związany z frankiem, nie ma powodu, aby ze względu na referendum kurs CHFPLN miał się znacząco zmienić. Przede wszystkim pamiętajmy, że jest on wypadkową EURPLN i EURCHF. Na EURPLN szwajcarskie referendum wpływu nie ma absolutnie żadnego. Złoty może stracić nieco wobec euro, jeśli obawy o recesję w Europie będą rosły, ale mówimy tu raczej o ruchu do 10gr.

Aby kurs CHFPLN rósł, EURCHF musi spadać. Obecnie kurs wynosi 1,2055, a SNB obiecał nie dopuścić do spadku kursu poniżej 1,20, także miejsca na umocnienie franka wobec euro nie ma wiele. Argument, iż wobec konieczności utrzymywania 20% rezerw w złocie Bank poddałby kurs 1,20 (czyli zgodził się na jego spadek) jest całkowicie niedorzeczny. Nie ma absolutnie żadnego powodu, aby SNB uczynił to właśnie z tego powodu. Kwestia akumulacji fizycznego złota to obszar zarządzania rezerwami walutowymi – po zakupie euro i dolarów (warto pamiętać, że SNB interweniując kupuje nie tylko euro, ale także dolary), SNB zamiast lokować te waluty w bezpieczne instrumenty dłużne, część z tych kwot przeznaczałby na zakup złota.

Taki nakaz skomplikowałby mu skuteczne zarządzanie rezerwami, ale w żaden sposób nie wpłynąłby ani na intencje (mające charakter makroekonomiczny), ani na możliwość (SNB może wyemitować dowolną ilość franków, jedynym zmartwieniem jest rosnąca baza monetarna oraz konieczność zarządzania rosnącymi rezerwami) utrzymania kursu EURCHF powyżej 1,20. Dlatego naszym zdaniem kurs CHFPLN pozostanie w najbliższym czasie stabilny, fluktuując w przedziale 3,40-3,65.

Przemysław Kwiecień
Grzegorz Kawecki, Puls Biznesu
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień, XTB

Polecane