Przedsiębiorca chce mieć alternatywę

opublikowano: 08-05-2019, 22:00

Małe firmy coraz częściej wolą pożyczyć szybciej i drożej, niż czekać na decyzję banku, która może być odmowna

Przedsiębiorcy z sektora MŚP na potęgę korzystają z alternatywnych instrumentów finansowania, podczas gdy liczba kredytów udzielonym takim firmom właściwie się nie zmienia — wynika z raportu „Finansowanie MŚP i przedsiębiorców 2019”, opublikowanego przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Banki wolniej dostosowują się do zmieniających się realiów
rynkowych i potrzeb firm niż podmioty, które oferują alternatywne do kredytu
sposoby finansowania — mówi Jakub Bińkowski, sekretarz Departamentu Prawa i Legislacji
w ZPP.
Zobacz więcej

WYBIERAJĄ ELASTYCZNOŚĆ:

Banki wolniej dostosowują się do zmieniających się realiów rynkowych i potrzeb firm niż podmioty, które oferują alternatywne do kredytu sposoby finansowania — mówi Jakub Bińkowski, sekretarz Departamentu Prawa i Legislacji w ZPP. Fot. Marek Wiśniewski

Wychodzą z niszy

Podobny trend widać również w Polsce. Obecnie, zgodnie z danymi Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), z kredytów i pożyczek korzysta niewiele ponad 17,5 proc. MŚP. Natomiast z raportu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców o finansowaniu biznesu w Polsce wynika, że o bankowe kredyty stara się dzisiaj dwa razy mniej firm niż w 2006 r. Aż sześciu na 10 przedsiębiorców z tego sektora finansuje rozwój firmy z własnych pieniędzy. Zdaniem Ewy Wernerowicz, prezes Vivus Finance, przedsiębiorcy chętnie sięgają po alternatywne źródła finansowania, bo mają trudności w pozyskiwaniu pieniędzy z instytucji finansowych.

— Banki wysoko szacują realne ryzyko finansowania MŚP i są bardzo asekuracyjne w przyznawaniu im kredytów. Nie widzą klienta w sektorze małych firm, więc nie mają motywacji do kreowania oferty szytej na miarę ich potrzeb — twierdzi Ewa Wernerowicz.

W efekcie, jej zdaniem, sektor alternatywnych usług finansowych, postrzegany do niedawna jako niszowy, jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów rynku finansowego.

— Jego dynamika wzrostu pozwala przypuszczać, że tradycyjne instytucje finansowe będą musiały zacząć dostrzegać w nim konkurencję — zwraca uwagę Ewa Wernerowicz.

Aleksander Widera, prezes Kredytmarket.com, uważa, że alternatywne finansowanie staje się powszechne.

— Sektor bankowy na pewno to widzi, pytanie tylko, jak zachowa się w przyszłościwobec tego zjawiska. Zakładam, że nie będzie tu wojny o rynek. Banki są ostrożne wobec przedsiębiorców. Bardziej zależy im na bankowości transakcyjnej. Co najwyżej będą wdrażały rozwiązania fintechów w odniesieniu do produktów dla własnych klientów — twierdzi Aleksander Widera.

Luka wypełniona

Jego zdaniem przedsiębiorcy garną się do pozabankowych źródeł, bo oferujące je podmioty lepiej rozpoznały potrzeby sektoramikro, a dzięki technologiom unikają wysokich kosztów obsługi takich klientów.

— Mikrofaktoring, mikroleasing i pożyczki do 100 tys. zł na działalność gospodarczą, w których decyzje o finansowaniu są wydawane online i w ciągu kilku minut, są najlepszym dowodem — mówi Aleksander Widera.

Zgadza się z nim Jakub Bińkowski, sekretarz Departamentu Prawa i legislacji w ZPP.

— Rośnie świadomość firm dotycząca korzyści wynikających z różnorodnych form finansowania, poszerza się także oferta podmiotów oferujących usługi finansowe — mówi Jakub Bińkowski.

Według niego sektor bankowy wydaje się wolniej dostosowywać do zmieniających się realiów rynkowych i potrzeb firm, co wynika z jego struktury i charakterystyki.

— Innymi słowy, alternatywne źródła finansowania mogą wypełniać lukę, której nie był w stanie lub też nie chciał wypełnić sektor bankowy. Jednocześnie mogą one odpowiadać na specyficzne potrzeby przedsiębiorców — tłumaczy Jakub Bińkowski.

Jako przykład podaje faktoring, który umożliwia przedsiębiorcom borykającym się z wydłużonymi terminami płatności sprawniejsze uzyskanie należności za sprzedane towary bądź świadczone usługi.

Drożej ale sprawniej

Przedsiębiorców kuszą także sprawne procedury pozyskiwania finansowania w podmiotach innych niż banki. Ponadto to dobra opcja dla tych, którzy dopiero startują w biznesie i nie mogą się jeszcze wykazać wielomiesięczną historią prowadzenia działalności, więc mają marne szanse na kredyt. Mali przedsiębiorcy chętniej finansują się w takich instytucjach, pomimo dość wysokich kosztów.

036950dd-4556-4e30-aabc-314ab0b280bd
Frankowicze kontra banki
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
Frankowicze kontra banki
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany co dwa tygodnie
Kamil Zatoński
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Przed każdym większym świętem, letnim i zimowym sezonem turystycznym czy nawet większą imprezą masową obserwujemy w Vivusie wzrost liczby wniosków pożyczkowych składanych przez małych przedsiębiorców. Policzyli, że opłaca im się zapłacić więcej za produkt finansowy, który dostaną od ręki. Dobrym przykładem są taksówkarze i graficy. Ich głównym narzędziem pracy jest samochód lub porządny komputer. Jeśli coś się zepsuje, to nie dość, że muszą zapłacić za naprawę, to jeszcze w czasie jej trwania nie zarabiają. Podwójna strata. Szybka pożyczka na nowy sprzęt czy wynajęcie samochodu jest racjonalną opcją, dzięki której zminimalizują swoje straty. Ale nie mają kilku dni na czekanie, aż bankowy departament ryzyka, do którego wpadają wnioski przedsiębiorców, przeanalizuje ich sytuację i wyda decyzję kredytową — tłumaczy Ewa Wernerowicz.

Coraz trudniej o kredyt

Zwrotowi MŚP w stronę alternatywnych form finansowania sprzyja także ostrzejsza polityka kredytowa banków. Z najnowszej kwartalnej ankiety NBP na temat sytuacji na rynku kredytowym wynika, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku banki zaostrzyły kryteria udzielania kredytów dla przedsiębiorstw. Zmodyfikowały one też niektóre warunki polityki takiego finansowania — np. zwiększyły marżę, w tym dla pożyczek obarczonych większym ryzykiem, obniżyły maksymalną kwotę i skróciły okres kredytowania. To kolejny kwartał z rzędu, w którym mamy do czynienia z podobnymi zmianami. W przyszłym nie będzie lepiej. Na drugi kwartał 2019 r. ankietowane instytucje przewidują kontynuację zaostrzania polityki kredytowej. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), przyznaje, że w ostatnim czasie dynamika udzielania kredytów jest w fazie stagnacji. Tłumaczy, że czynników, które wpływają na ograniczanieprzez banki udzielania kredytów dla MŚP, jest kilka.

— Z jednej strony problemem jest cały system regulacyjny, który konstytuuje sektor bankowy. Polskie banki są dzisiaj przeciążone różnego rodzaju daninami, w szczególności dodatkowym podatkiem bankowym. Z drugiej strony sektor się konsoliduje, więc z rynku znikają pewne podmioty i powstają nowe, co też wpływa na dostępność kredytowania — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

Podkreśla, że znacznie niższą dynamikę akcji kredytowej można zaobserwować szczególnie w ciągu ostatnich kilku kwartałów.

— Zdecydowanie można to połączyć z dodatkowymi obciążeniami nałożonymi na sektor bankowy — mówi prezes ZBP.

Jednak przyczyn niższego wzrostu akcji kredytowej jest więcej i leżą one nie tylko po stronie banków.

— Przedsiębiorcy sami wybierają rozwiązania finansowe, które bardziej im odpowiadają niż klasyczne kredyty. Dobrym przykładem jest leasing, który w ostatnich latach bardzo dynamicznie się rozwija — zwraca uwagę Krzysztof Pietraszkiewicz.

Co ogranicza firmy

Ponadto w ostatnim czasie mamy w Polsce nie najlepszy klimat inwestycyjny, m.in. ze względu na destrukcyjne spory na naszej scenie politycznej.

— Wielu przedsiębiorców ogranicza także swoje działania rozwojowe za granicą, przyglądając się pilnie, jakie mogą być następstwa brexitu i spowolnienia gospodarczego w niektórych krajach Unii Europejskiej — mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

Zdaniem Tomasza Starusa, członka zarządu Euler Hermes, kredytowaniu sprzyja niski koszt pieniądza. Ale nie ma co liczyć, że w najbliższym czasie rynek kredytów dla MŚP się otworzy.

— Nie pozwala na to słaba kondycja przedsiębiorców, którą potwierdza duży, bo blisko 60-procentowy wzrost niewypłacalności mikro i małych firm — mówi Tomasz Starus.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy