Przemysł farmaceutyczny szansą dla rozwoju kraju

Materiał partnera
opublikowano: 21-03-2017, 22:00

Wywiad z Jerzym Starakiem, przewodniczącym rady nadzorczej Polpharma SA

Jest pan niezwykle doświadczonym biznesmenem, który działał w wielu branżach. Dlaczego zdecydował się pan na inwestycje w sektorze farmaceutycznym?

TO MOŻLIWE:  W Polsce przemysł farmaceutyczny stanowi 1 proc. PKB, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy dobrze skonstruowanej polityce rządu sektor ten zwiększył swój udział do kilkunastu procent — mówi Jerzy Starak, przewodniczący rady nadzorczej Polpharma SA.
Zobacz więcej

TO MOŻLIWE: W Polsce przemysł farmaceutyczny stanowi 1 proc. PKB, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy dobrze skonstruowanej polityce rządu sektor ten zwiększył swój udział do kilkunastu procent — mówi Jerzy Starak, przewodniczący rady nadzorczej Polpharma SA. ARC

Rzeczywiście próbowałem wcześniej różnych dziedzin — działałem w branży spożywczej, kosmetycznej, tłuszczowej, na wielu rynkach i ze sporym sukcesem. Jednak 20 lat temu wybrałem przemysł farmaceutyczny i bardzo w niego wierzę. Farmacja to dla mnie więcej niż biznes — to możliwość realnego pomagania ludziom. Tu zawsze pacjent powinien być na pierwszym miejscu. To również branża wymagająca wysokich standardów etycznych, współpracy z nauką, kontaktu z najnowszymi technologiami, które przynoszą społeczeństwu postęp. Tu trzeba stale szukać innowacji, ciągle się rozwijać… Nie bez powodu przemysł farmaceutyczny jest w pierwszej trójce najbardziej innowacyjnych sektorów na świecie. Szczególnie zafascynowała mnie biotechnologia, która daje szansę na nowoczesne leczenie pacjentom cierpiącym na ciężkie schorzenia, a którym leki tradycyjne nie były w stanie pomóc. To wyjątkowo nowoczesna dziedzina, która wymaga wysokich kompetencji i dużych nakładów. Chcąc podążać za światowym rozwojem medycyny i udostępniać pacjentom najnowsze terapie, postanowiłem zainwestować w tę przełomową dziedzinę w Polsce. W Gdańsku stworzyłem jedno z najnowocześniejszych laboratoriów biotechnologicznych w Europie, gdzie prowadzone są prace nad 5 lekami bionastępczymi. Z kolei w Duchnicach pod Warszawą buduję największą polską fabrykę do produkcji leków biologicznych, które będą eksportowane na cały świat.

Jaką rolę odgrywa polski przemysł farmaceutyczny?

Produkcja farmaceutyczna ma w Polsce długoletnią tradycję, posiadamy doskonale wyszkoloną kadrę — szkoda tego nie wykorzystać. Miałem wyjątkową możliwość współtworzyć sukces krajowego sektora farmaceutycznego, rozwijając przez lata firmę Polpharma oraz pełniąc funkcję przewodniczącego Rady Nadzorczej Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. Kiedy jeżdżę po świecie i spotykam się z największymi w tej branży, mam poczucie dumy. Nie tylko nie mamy się czego wstydzić, ale możemy być przykładem do naśladowania dla innych. Polscy producenci są nowocześni, rozwijają zaawansowane produkty, tworzą ponad 100 tysięcy miejsc pracy dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów. Liderem pod tym względem jest Polpharma, która przeszła niezwykłą drogę. Z lokalnego wytwórcy leków z jednym zakładem w Starogardzie Gdańskim stała się czołową firmą farmaceutyczną i kluczowym inwestorem w badania i rozwój w Polsce, a także silną międzynarodową grupą, która jest przykładem ekspansji zagranicznej. Polpharma jako jedyna w Polsce kontynuuje na dużą skalę produkcję substancji farmaceutycznych. Przez wiele lat ta działalność nie przynosiła dochodów — wręcz

przeciwnie, musiałem wyłożyć ogromne pieniądze na unowocześnienie parku maszynowego i procesów. Teraz sprzedajemy substancje najbardziej wymagającym odbiorcom w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Od wielu lat współpracujemy z polskimi naukowcami, opracowując innowacyjne technologie, które przynoszą wartość pacjentom i podnoszą naszą konkurencyjność. Wierzymy, że to, co osiągnęliśmy, predestynuje nas do roli partnera polskiego rządu w rozwoju polskiej gospodarki opartej na wiedzy. Zapewniamy polskim pacjentom bezpieczeństwo lekowe, czyli ciągły i pełny dostęp do naszych produktów oraz dostęp do najnowocześniejszych terapii. Współtworzymy rozwój kraju i poszczególnych regionów, w których działamy. Możemy zrobić jeszcze więcej, ale potrzebujemy odpowiedniej pomocy i wsparcia.

Obecny rząd sygnalizuje swoje wsparcie dla rozwoju polskich firm. Jak to wygląda z pana punktu widzenia?

Doceniam fakt, że przemysł biofarmaceutyczny znalazł się w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, która wyznacza kierunki rozwoju Polski w kolejnych latach. Cieszę się również, że został zainicjowany dialog z przemysłem przez Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Rozwoju. Bardzo ważne jest dla nas jednakowe rozumienie znaczenia branży farmaceutycznej przez wszystkie resorty, ponieważ wcześniej interesy poszczególnych ministerstw były ze sobą sprzeczne. Nowa polityka lekowa, której założenia poznaliśmy niedawno, ma premiować tych, którzy są partnerami polskiej gospodarki. Już teraz czujemy się takim partnerem, inwestując w innowacje w całym łańcuchu wartości. Prowadzimy badania kliniczne przy trudnych lekach sterylnych i produktach biologicznych — w tym roku będą nimi objęte dwa produkty, w większości z udziałem polskich pacjentów. Najważniejsze jest jednak to, że tu w Polsce nasze leki rozwijamy i produkujemy z wykorzystaniem innowacyjnych technologii. Stąd je również eksportujemy, realnie wpływając na rozwój gospodarczy oraz poprawę bilansu handlowego Polski. Mówimy przy tym o przemyśle wykorzystującym najbardziej zaawansowaną myśl techniczną. Dlatego liczymy na kolejne zmiany, które ułatwią m.in. pozyskiwanie pieniędzy na rozwój. Są też inne wyzwania, w których bardzo potrzebujemy pomocy rządu i w których rola polskiej dyplomacji na poziomie Europy jest kluczowa. W pracach Komisji Europejskiej znajdują się obecnie dwie regulacje ważne dla przemysłu farmaceutycznego: tzw. Manufacturing Waiver oraz zmiany dotyczące SPC (Suplementary Patent Certificate). Obydwie regulacje mają istotne znaczenie dla dalszego dynamicznego rozwoju sektora farmaceutycznego w Polsce, gdyż umożliwią zwiększenie eksportu leków i substancji wytwarzanych w kraju poza granice Europy.

Czego jeszcze potrzeba, aby krajowa branża farmaceutyczna mogła się rozwijać?

Farmacja to branża z ogromnym potencjałem. Jednak dla stabilnego inwestowania — a Polpharma przez ostatnie 15 lat zainwestowała w środki trwałe i badania i rozwój ponad 2,5 mld zł — niezbędna jest przewidywalna i długofalowa polityka wspierająca produkcję leków w Polsce. Inwestycje w farmację, a zwłaszcza w biotechnologię, wymagają znaczących pieniędzy i mają długi okres zwrotu. Na przykład w Kazachstanie, gdzie jestem współwłaścicielem największej lokalnej firmy farmaceutycznej, jeśli inwestuję w nowoczesne linie produkcyjne, mogę liczyć na długoletnie gwarancje zbytu. W Polsce przemysł farmaceutyczny stanowi 1 proc. PKB, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby przy dobrze skonstruowanej polityce rządu sektor ten zwiększył swój udział do kilkunastu procent, jak dzieje się to w dużo mniejszych od nas krajach, takich jak Szwajcaria czy Islandia. Obserwowałem, jak to wygląda na świecie, i marzy mi się, aby również w Polsce powstawały klastry farmaceutyczne, efektywne narzędzie wspierające eksport, komercjalizację badań naukowych oraz inne instrumenty na rzecz rozwoju branży. W Europie coraz więcej firm przenosi produkcję do krajów azjatyckich. Mając pięć zakładów produkcyjnych w Polsce, chętnie zbudowałbym kolejne — muszę mieć jednak poczucie stabilności otoczenia prawnego, a także możliwość podnoszenia konkurencyjności i obniżania kosztów produkcji, dzięki rozwojowi skali i otwieraniu nowych rynków zbytu. Bez politycznego i dyplomatycznego wsparcia na szczeblu Komisji Europejskiej europejscy producenci leków generycznych nie odzyskają konkurencyjnej pozycji w stosunku do firm azjatyckich. Obecnie w Unii Europejskiej nie można wytwarzać leków objętych na jej terenie ochroną patentową, aby eksportować je tam, gdzie jest to dozwolone. To kosztuje producentów farmaceutycznych, w tym Polpharmę, setki milionów utraconej sprzedaży i ogranicza możliwości ekspansji eksportowej. Angażuję się osobiście w nagłaśnianie tego problemu i proponowanie rozwiązań, ale już dziś wiem, że bez silnego wsparcia państwa to będzie długi i mozolny wysiłek.

Jak by pan podsumował poruszone w tej rozmowie tematy?

Głęboko wierzę, że przemysł farmaceutyczny może stać się katalizatorem rozwoju gospodarczego, społecznego i naukowego Polski oraz naszą dumą narodową. Jestem przekonany, że przy zrozumieniu i wsparciu ze strony rządu wykorzystamy tę szansę, stając się perłą w koronie polskiej gospodarki opartej na wiedzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu