PZU dmucha na zimne

Karolina Wysota
16-05-2018, 22:00

Otwarcie nowego katalogu roszczeń szkód osobowych z OC komunikacyjnego może znacząco zwiększyć wartość odszkodowań. Gigant zawiązał rezerwy.

Uchwała Sądu Najwyższego (SN) z 27 marca, która otwiera nowy katalog szkód osobowych, odbiła się na wynikach finansowych za I kw. 2018 r. największego ubezpieczyciela w Polsce. PZU musiał zawiązać 148 mln zł dodatkowych rezerw na wypłatę odszkodowań.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— Mimo oszacowania rezerw na poczet roszczeń o zadośćuczynienie za ból spowodowany stanem wegetatywnym osoby bliskiej poszkodowanego w wypadku, nie zwiększyliśmy składki OC komunikacyjnego — podkreśla Paweł Surówka, prezes PZU.

Dziś trudno oceniać, czy kwota będzie wystarczająca, a składka OC nie wrośnie w przyszłości. Kluczowe będzie uzasadnienie SN do uchwały, które powinno pojawić się w najbliższych miesiącach. Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) postulowała też uregulowanie kwestii, komu i w jakiej wysokości należy wypłacić zadośćuczynienie. Teresa Czerwińska, minister finansów, powiedziała w ubiegłym tygodniu, że resorty sprawiedliwości i finansów pracują nad rozwiązaniami, które umożliwią ubezpieczycielom przewidywanie kosztów.

— Zawiązanie rezerwy to dowód, że zarząd podejmuje rozważne decyzje. Na razie spółka mogła jedynie oszacować skalę roszczeń. Czy trafnie, będzie można ocenić za kilka miesięcy — mówi Sobiesław Kozłowski, szef działu analiz Raiffeisen Brokers.

Podniesienie rezerw nie stanęło PZU na drodze do osiągnięcia rekordowo wysokiego zysku netto, który przekroczył miliard złotych (wzrost o 3,6 proc. r/r). Rezultat jest odzwierciedleniem rosnącej roli banków w wynikach — PZU jest większościowym akcjonariuszem Pekao i Aliora.

Zdaniem Pawła Surówki, dobre wyniki są podstawą do podzielenia się zyskiem z akcjonariuszami. Spółka oferuje im 75 proc.

Dotrzymujemy obietnicy i rekomendujemy wypłatę dywidendy w kwocie 2,5 zł na akcję. Równocześnie pamiętamy o naszym zobowiązaniu strategicznym, że kwota dywidendy na akcję będzie rosła z roku na rok w długim terminie — mówi prezes.

20 proc. zysku spółka przeznaczy na wzrost organiczny, a 5 proc. — na ewentualne akwizycje. Na nadmiar interesujących okazji do przejęć w rodzimym segmencie ubezpieczeniowym firma nie narzeka. Kuszą ją natomiast rynki zagraniczne. Skala zatrzymanego zysku wskazuje jednak, że wielkie zakupy raczej nie wchodzą w grę. Ewentualne akwizycje mogą dotyczyć również ubezpieczeń zdrowotnych (PZU buduje sieć placówek medycznych, obecnie ma ponad 60 własnych punktów w całej Polsce) i zarządzania aktywami.

— W sektorze ubezpieczeń trudno znaleźć dobrą okazję do konsolidacji, zarówno w kraju, jak i za granicą. Zachodnie rynki są nasycone, dlatego tamtejszy biznes rośnie wolniej niż w Polsce. Potencjał jest natomiast w południowej i wschodniej części Europy. PZU mocno akcentuje intencję akwizycji w segmencie zarządzania aktywami. W tym segmencie dokonania firmy najmocniej odstają od celów wyznaczonych w strategii. Myślę, że pójdzie w kierunku TFI — ocenia Sobiesław Kozłowski.

17,6 proc. Taka była rentowność kapitałów własnych PZU w I kwartale 2018 r…

5,83 mld zł …taką składkę brutto zebrał…

35,7 proc. …taki miał udział w rynku ubezpieczeń majątkowych…

45,8 proc. …a taki — w rynku ubezpieczeń na życie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / PZU dmucha na zimne