Quercus ma dylemat z małymi spółkami

opublikowano: 18-10-2017, 22:00

Giełdowa druga liga jest tania, więc warto ją kupować. Niskie wyceny nie pozwalają jednak funduszom satysfakcjonująco zarabiać

W ciągu niespełna półtora roku, jakie minęły od pierwszej oferty publicznej, akcje X-Trade Brokers Domu Maklerskiego (XTB) straciły ponad połowę wartości. Poniedziałkowe obroty akcjami foreksowego brokera były jednak najwyższe w historii. We wtorek okazało się, że papiery kupowało Quercus TFI. Swój udział zwiększyło z 2,5 do 5,3 proc.

— Kapitalizacja XTB wynosiła niecałe 600 mln zł. Naszym zdaniem w 2017 r. spółka zarobi 70-80 mln zł. Zakładamy przy tym, że nie wypłaci dywidendy za ten rok — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.

Zaznacza, że niektóre małe spółki na warszawskiej giełdzie są wyceniane tak, jakby ich biznes miał się zaraz skończyć. A akurat w przypadku foreksu postawa regulatora ewoluuje. Kwestia niskich wycen dotyczy jednak nie tylko jedynego przedstawiciela branży foreksowej na warszawskiej giełdzie, ale również spółek z zupełnie innych sektorów, uważa szef Quercusa.

— Słabość mniejszych spółek jest tak znacząca, że ceny niektórych pospadały do poziomów, przy których może zacząć się coś dziać od strony właścicielskiej — uważa Sebastian Buczek. Samo Quercus TFI w pół roku zostało przecenione o 10 proc. Sebastian Buczek nie spodziewa się jednak tak atrakcyjnej oferty przejęcia firmy, by sprzedał swój pakiet. Słabością małych spółek tłumaczy m.in. „średnie” wyniki funduszy, tzn. to, że jedne radzą sobie dobrze, ale inne pozostawiają niedosyt. Subfundusz absolutnej stopy zwrotu Selektywny zarobił dla klientów od początku roku niespełna 6 proc, a dwie trzecie akcyjnej części jego portfela to małe spółki. Wyniki inwestycji wpływają nie tylko na portfele klientów Quercus TFI, ale również jego właścicieli — w tym drobnych akcjonariuszy. Ich pochodną jest bowiem tzw. opłatę za sukces.

— Quercus Selektywny istnieje od dziesięciu lat i 10 lat temu wymyśliliśmy sobie, że będziemy pobierać opłatę zmienną, gdy wynik inwestycji przekroczy 10 proc. rocznie. Dzisiaj taki zysk jest możliwy, ale tylko przy bardzo ryzykownej strategii — podkreśla Sebastian Buczek.

Rezerwa związana z opłatą za sukces wszystkich funduszy wynosi obecnie 6,5 mln zł. Za ponad 60 proc. tej kwoty odpowiada jednak subfundusz ochrony kapitału. Zmienna część opłaty za zarządzanie jest rozliczana dopiero na koniec roku, dlatego sama wartość też może się zmienić. Poza tym, około 60 proc. opłaty za sukces przekłada się na zysk netto. Resztę pochłaniają premie dla pracowników i podatki. Sam trzeci kwartał 2017 r. był dla giełdowego TFI bardzo udany i lepszy niż w rekordowym 2013 r. Zysk od lipca do września wyniósł 7,7 mln zł. Licząc od początku roku wynik netto to 22,5 mln zł. W funduszach, w których opłata za zarządzanie jest wprost uzależniona od wartość aktywów, Quercus TFI ma 4,9 mld zł. To p 23 proc. więcej niż rok temu. Zgodnie z o czym już pisaliśmy w „ jeszcze w tym roku pod s dem Quercus TFI fundusz torski Sequoia FIZ ma uru mić Jacek Babiński. TFI rozw też skierowanie do szerszej trybucji Acer Agressive FIZ.

 

 




© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Quercus ma dylemat z małymi spółkami