Rada Krajowa PO: Zatwierdzenie list do PE; dyskusja o IPN

PAP
opublikowano: 04-04-2009, 11:25

Rada Krajowa PO zatwierdziła w sobotę listy wyborcze do Parlamentu Europejskiego. Premier zapowiedział odpolitycznienie Instytutu Pamięci Narodowej i bronił Lecha Wałęsy. "Nie może być tak, żeby w  Polsce były plugawione żywe pomniki historii" - oświadczył szef rządu.

Wystąpienie Tuska w znikomej części poświęcone było listom PO do PE; w większości odnosiło się do kontrowersji wokół działalności IPN.

"Toczy się w Polsce wielka bitwa o prawdę, o najbardziej do niedawna wydawałoby się, czytelne elementy prawdy. Nie można dopuścić, aby ktoś historię naszego narodu, najwspanialszą kartę naszej narodowej historii pisał na nowo, pod zamówienie polityczne tych, którzy mają kompleksy wynikające z ich pasywności w tamtym czasie" - powiedział szef rządu.

Zdaniem premiera, prace IPN powinny być odpolitycznione. "Chciałbym żeby IPN skutecznie zajął się ściganiem zbrodni komunistycznych. Dzisiaj mamy w Polsce poczucie, że niektórzy ludzie w Instytucie zajmują się ściganiem zupełnie kogoś innego, kto był największą ofiarą komunistycznej opresji" - zaznaczył Tusk.

Jego zdaniem, obowiązkiem Platformy jest "przywrócenie elementarnego ładu w tej kwestii", a to wymaga "odpolitycznienia i odideologizowania" prac Kolegium IPN. Jak ocenił, Kolegium powinno spełniać rolę "merytorycznego, obywatelskiego i moralnego" nadzoru nad Instytutem.

Według wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego (PO) IPN, to "historyczni szalbierze, polityczne lizusy, moralne oraz intelektualne pierwotniaki". "IPN stał się partyjną przybudówką, od dawna szkodzi Polsce, wyrodziła się, mamy do czynienia z Pis- owską recydywą" - mówił Niesiołowski.

Jego zdaniem, IPN nie może dalej funkcjonować w obecnym kształcie, ale - jak zastrzegł - Platforma nie chce likwidacji Instytutu. Z kolei poseł PO Jarosław Gowin powiedział, że wątpliwości wokół IPN nie mogą przesłonić ogromnych zasług Instytutu.

Tusk bronił też b. prezydenta Lecha Wałęsy. "Jeśli rozmawiamy o wielkiej polskiej ofensywie w 20 lat po obaleniu komunizmu w Polsce, to musimy jeszcze raz przypomnieć kto jest bohaterem naszej narodowej legendy, kto naprawdę stał na czele tego wielkiego ruchu, który wyzwolił wielką cześć Europy od komunistycznego zniewolenia. Ten człowiek nazywa się Lech Wałęsa" - mówił premier.

"Oczernia się nasze poczucie elementarnej przyzwoitości. Polska może wygrać te 20 lat pod jednym warunkiem: że będziemy potrafili czcić własną legendę i własną historię. Nie może być tak, że w Polsce te żywe pomniki wspaniałej historii są plugawione" - powiedział Tusk.

Te słowa premiera sala przyjęła owacją na stojąco i okrzykami "Lech Wałęsa".

Tusk podkreślił, że nikomu nie uda się napisać na nowo historii. "Jeśli ktoś będzie chciał wmówić, że to bracia Kaczyńscy, a nie Lech Wałęsa, przeskoczyli przez wysoki płot w stoczni, to nikt w to nie uwierzy - mówił.

Premier zapewnił też, że odwet nigdy nie będzie celem dla jego partii. "Wyższość PO nad PiS polega na tym, że my odwetu nie będziemy stosowali. Na zło nie odpowiada się złem, alternatywą dla zła jest dobro" - podkreślił.

Jak dodał, PO powstała "po to, żeby zagwarantować moralny i polityczny ład". "Wolność słowa z jednej strony, pamięć narodowa z drugiej - podkreślił Tusk.

W ocenie premiera, należy gwarantować w Polsce wolność słowa i badań naukowych. "Nie możemy ulec pokusie formułowania, jedynie słusznych racji" - przekonywał. Zapewnił, że "nikt nie skłoni PO do zamachu na prawa obywateli, w tym prawa do mówienia rzeczy niemądrych".

Zapowiedział również, że "polski rząd nie będzie nadzorował prac magisterskich".

Minister nauki Barbara Kudrycka zapowiedziała w czwartek nadzwyczajną kontrolę na Wydziale Historycznym UJ w związku z pracą magisterską Pawła Zyzaka o Wałęsie. W sobotę resort nauki poinformował, że Kudrycka wycofuje się z tego wniosku.

Premier podreślił jednocześnie, że trzeba przywrócić "prawdziwy, obywatelski nadzór" nad instytucjami, tak żeby "nie wyrodniały w ideologicznym zapale".

Zapowiedział również, że PO będzie szukała innych niż zmniejszenie finansowania partii sposobów "ograniczania nieuzasadnionych przywilejów polityków". Zdaniem Tuska, piątkowa decyzja Sejmu o ograniczeniu finansowania partii to zwycięstwo polegające na "ograniczeniu przywilejów polityki", lecz "ma ono gorzki smak", bo "nie jest 100 procentowe".

W programie PO od dawna znajdował się postulat likwidacji finasowania partii z budżetu. Wobec sprzeciwu innych ugrupowań, gdy nastąpił kryzys finansowy PO zaproponowała zawieszenie budżetowego finansowania partii na niemal dwa lata - do końca 2010 r. Zawieszeniu sprzeciwiały się inne kluby, ostatecznie uchwalone zostało ogranicznie, w okresie od czerwca 2009 do końca 2010 r, pieniędzy budżetowych przekazywanych partiom.

Premier zapowiedział też, że PO będzie konsekwentnie szukała dalszych sposobów ograniczenia nieuzasadnionych przywilejów. Podkreślił, że potrzebne jest "odebranie szczególnej formy immunitetu, który czyni polityka w Polsce ciągle bezkarnym".

Rada Krajowa zatwierdziła też listy PO do PE.

Tusk powiedział, że Platforma ma odwagę zaprosić na listy do PE ludzi różnych środowisk, których łączy jedno: chęć pomocy Polsce. "Nasze listy do PE, to listy na których jest Danuta Huebner, Paweł Zalewski, Marian Krzaklewski, pokazują, że mamy odwagę sięgnąć do każdego, kto mówi: chcę pomóc Polsce. Platforma daje na to szansę" - mówił premier.

"Jedynką" PO na liście w okręgu pomorskim jest europoseł Janusz Lewandowski. W okręgu kujawsko-pomorskim listę otwiera europoseł Tadeusz Zwiefka. "Jedynką" w okręgu warmińsko-mazurskim i podlaskim poseł Krzysztof Lisek.

Listę warszawską otwiera unijna komisarz Danuta Huebner, w okręgu mazowieckim (Warszawa II) liderem listy jest wojewoda Jacek Kozłowski. Jacek Saryusz-Wolski - obecny szef komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego - będzie liderem listy PO w Łódzkiem. Europoseł Filip Kaczmarek otwiera listę PO w Wielkopolsce.

Prof. Lena Kolarska-Bobińska jest "jedynką" listy PO w Lublinie. Na Podkarpaciu listę kandydatów otwiera b. szef AWS i b. przewodniczący NSZZ "Solidarność" Marian Krzaklewski. W Małopolsce "jedynką" jest Róża Thun. Listę kandydatów na Śląsku otwiera eurodeputowany, b. premier Jerzy Buzek. Na Dolnym Śląsku - europoseł Jacek Protasiewicz. W okręgu zachodniopomorskim listę PO otwiera poseł Sławomir Nitras.

Wybory do PE odbędą się 7 czerwca; Polacy wybiorą 50 eurodeputowanych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu